Strona głównaKomiksy amerykańskie„Usagi Yojimbo — Bunraku i inne opowieści” | Powrót uszatego ronina!

„Usagi Yojimbo — Bunraku i inne opowieści” | Powrót uszatego ronina!

Czy będąc długouchym zającem, można być też wybitnym samurajem? Oczywiście, ale tylko w rękach Stana Sakaia!

Jakiś czas temu zachwycałem się komiksem o samotnym roninie, wędrującym po krainach feudalnej Japonii. Usagi Yojimbo, bo właśnie o nim mowa, okazał się wtedy wyjątkowo wciągającym dziełem, a jego nieco „dziecinna” oprawa graficzna mogla stawać w szranki z bardziej „poważnymi” dziełami.

Tak się składa, że niedawno, dzięki wydawnictwu Egmont, na rynku zawitał kolejny tomik z przygodami tytułowego zająca. „Usagi Yojimbo — Bunraku i inne opowieści”, jak sama nazwa wskazuje, jest zbiorem krótszych lub dłuższych przygód ronina. Czy w takiej wersji również zachwyca?

„Usagi Yojimbo — Bunraku i inne opowieści” z feudalnej Japonii

Usagi wędrując przez Japonię, pewnego dnia trafia na przedstawienie Bunraku — wyjątkowego teatru lalek. Pokaz był wyjątkowy: nie tylko dzięki kunsztowi artystów, ale również przez pewien mroczny sekret, który skrywa. Czy pojawienie się w tym samym mieście łowcy demonów zwiastuje coś niedobrego?

W dalszych opowiadaniach ronin odwiedzi też między innymi grób swojego poległego pana, aby złożyć pewną prośbę.

Gdzie popchnie nas los

Oczywiście wspomniałem tylko o dwóch opowiadaniach, w tomiku znajdziecie ich aż pięć. Rozstrzał pomysłów jest naprawdę spory i choć we wszystkich czekają na czytelnika starcia na samurajskie miecze, nie spodziewajcie się nudy. Przez opowieści się wręcz płynie, przerzucając kartkę za kartką i z zaciekawieniem śledząc, gdzie jeszcze los pchnie Usagiego.

Przeskoki między kolejnymi historiami są wyraźne, wiec bez problemu czytelnik przestawia się na innych bohaterów lub nawet czas akcji.

Co do samego dania głównego, czyli tytułowego Bunraku — moim zdaniem wypadło świetnie! Nic dziwnego, że to ono zajęło największą część tomiku, bo i jest najlepsze. Dodanie japońskiego folkloru do podróży Usagiego raz wypada lepiej, raz gorzej, ale w tym przypadku udało się stworzyć tajemniczy, lekko mroczny klimat.

Jaki zając jest, każdy widzi

Strona graficzna „Usagi Yojimbo — Bunraku i inne opowieści”, tak, jak zresztą fabula, prezentuje ten sam, wysoki poziom co inne książki z serii. Nie będę w tej kwestii obiektywny, osobiście uwielbiam kreskę, jaką posiada Usagi Yojimbo. Część z Was pewnie teraz popukała się w głowę, ale naprawdę, kocham te rysunki! Z jednej strony dziecinne i proste, z drugiej dobrze wykorzystujące mimikę oraz obrazujące dynamikę ruchów. Często też stanowią one aspekt komediowy, aby chwilę później wywołać pewien, hmm, dysonans, prezentując scenę dla starszego grona odbiorców.

Warto też do plusów zaliczyć to, że cały komiks jest w kolorze!

„Usagi Yojimbo — Bunraku i inne opowieści”. Czy warto przeczytać?

Stan Sakai ma talent do pisania historii i widać to wyraźnie w tym zbiorze. Nawet nie zwróciłem uwagi kiedy dotarłem do końca, a tomik pozostawił mnie z ogromną chęcią na więcej. Wszystko, co pisałem wyżej, sprawia, że Usagi Yojimbo jest silnie uzależniający! To wyjątkowy komiks, który polecam każdemu — szczególnie gdy na co dzień sięgacie po mangi!

Odpowiadając na pytanie ze wstępu: „Usagi Yojimbo — Bunraku i inne opowieści” zachwyca tak samo, jak inne książki z tego świata!

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Jacek "Leniwiec" Kraśnicki
Od lat jaram się japońską popkulturą, a od czasu startu Leniwej Popkultury, również serialami, filmami i animacjami z całego globu. Staram się łączyć mój pracoholizm z lenistwem, ale ciężko jest wybierać między napisaniem nowego tekstu, a czytaniem ciekawostek o zwierzątkach. W wolnym czasie układam LEGO, piję zbożową kawę i spaceruję. Wiecie, że leniwce pływają trzykrotnie szybciej, niż sie poruszają?
- Advertisment -