Strona głównaMangiSyriusz pośród chmur | Recenzja | Jak kiepski może być romans?

Syriusz pośród chmur | Recenzja | Jak kiepski może być romans?

Nie zawsze trafiamy na dobre tytuł. Przez naszą gałąź miesiąc w miesiąc przewija się sporo komiksów różnego rodzaju i choć przeważnie czytanie ich sprawia nam przyjemność, tak czasem… Można to porównać do tortur. Mocne słowa, ale dokładnie takie odczucia towarzyszyły mi przy mandze Syriusz pośród chmur. Ciężko było mi w ogóle przez nią przebrnąć, aby napisać dla Was recenzję – dopiero za trzecim razem mogłem odetchnąć z ulgą i odłożyć komiks na regał.

Jak się domyślacie, Syriusz pośród chmur nie trafił w moje gusta, ale co spowodowało, że tę mangę czytało się tak ciężko? I czy udało mi się znaleźć jakieś plusy?

Moja gwiazda na niebie

Hinoka co jakiś czas przeprowadza się z miasta do miasta. Spowodowane jest to pracą jej ojca, ale odbija się bezpośrednio na życiu nastolatki. W żadnym miejscu nie może nawiązać z ludźmi bliższych relacji. Gdy tylko się do kogoś przywiąże, na horyzoncie pojawia się widmo wyjazdu i kontakt zanika.

Tym razem trafia do „wsi zabitej dechami” z postanowieniem, że nie nawiąże żadnych relacji. Ani jednego znajomego, a tym bardziej przyjaciół. Będzie sama ze sobą i… wtedy spotyka Yuukiego. Pod małym przymusem dołącza do kółka astronomiczneo – właśnie tam kolejny raz wpada na Yuukiego. Tym samym jej plany braku znajomych legły w gruzach, a kiełkujące uczucie było tylko wisienką na torcie.

Oprócz tego w tomiku znajdują się dwa krótsze one-shoty autorki – Vego Nakashimy.

Syriusz pośród chmur

Przyznam, że historia miała potencjał. Naprawdę! Zastanawiałem się po lekturze, co w tym tomiku poszło nie tak. Przecież mogliśmy dostać piękną historię o przywiązaniu, relacjach – taki dramacik, który moglibyśmy przełożyć na swoje życie. Przecież każdy z nas w mniejszy bądź większy sposób spotyka się z utratą więzi. Zmiana szkoły czy wyjazd na studia często powoduje zacieranie się znajomości, czy całkowite ich zerwanie. Syriusz pośród chmur mógłby być historią pokazującą, jak sobie z tym faktem poradzić. Vega Nakashima starała się wplatać w fabułę ten moty przewodni, ale szczerze, w moim odczuciu stanowił on jedynie nieznaczące tło. Mimo że Hinoka ciągle myśli o kolejnej przeprowadzce, nie wpływa to bezpośrednio na działania bohaterki.

Co więc dostajemy? Kolejny, schematyczny do bólu, romans między chłopakiem a dziewczyną. Dla mnie relacja Hinoki z Yuukim była czysto koleżeńska, a jednak wciśnięto tam „miłość”. Uczucie pojawiło się całkowicie przypadkiem i możemy jedynie pomarzyć o jakiejkolwiek analizie stanu sercowego bohaterki. Z łatwością da się przewidzieć rozwój wydarzeń, a manga bardzo szybko staje się zwyczajnie nudna. Tak naprawdę po kilku stronach bez problemu domyślimy się zakończenia. Autorka próbuje później wprowadzić jakiś plot twist – jeżeli jednak przeczytaliście kilka podobnych tytułów, rozgryziecie go w mgnieniu oka.

One-shoty, które swoją drogą zajmują połowę tomiku, są porównywalnej jakości do „głównej” części komiksu. Pani Nakashima umieszcza bohaterów w skrajnie nierealistycznych sytuacjach. Oczywiście, manga nie musi oddawać w stu procentach prawdziwego życia, jednak tworząc dzieło, miło by było, gdyby czytelnik przynajmniej w pewnym stopniu mógł utożsamić się z bohaterami. W obu historiach mamy do czynienia z toksycznymi relacjami, które miały być… urocze? Intrygujące? Nie wiem, gdyż ja tam widziałem tylko wymuszanie i prześladowanie „dla wyższego dobra”.

Syriusz pośród chmur czytaj online

Gwiazd naszych wina?

Jak już jesteśmy przy bohaterach, to są oni kolejnym klockiem do zestawu, który psuje i tak nie najlepszy tomik. Poboczne postacie określane są jedną cechą i trzymają się jej od początku do końca. Rozumiem, że objętość dzieła wpływa na rozwój charakterów, jednak nawet w jednotomówkach (sprawdź, które jeszcze recenzowaliśmy na stronie!) można wcisnąć jakiś ciekawy dialog czy scenkę, która sprawi, że na chwilę się nad danym bohaterem zatrzymamy.

Problem pojawia się, gdy pomimo zostawienia miejsca na rozwój głównej pary, kompletnie się z tego nie korzysta. Hinoka to irytująca do granic możliwości, egoistyczna nastolatka. Narzuca na siebie dziwne ograniczenia, zamiast myśleć, jak wyjść problemom naprzeciw. Wybiera najłatwiejszą drogę „odcięcia się”, ale jej nie realizuje. Z jednej strony nie chce utrzymywać kontaktów z rówieśnikami, a z drugiej zakochuje się w chłopaku, który był dla niej po prostu miły. Najbardziej jednak drażni mnie w Hinoce jej bierność. Marudzi, stęka, płacze jak to ludzi ją porzucają, a sama nie robi kompletnie nic, aby to zmienić. Jej postawa jest pretensjonalna. Wymaga od innych utrzymywania kontaktu, gdy sama nic w tym kierunku nie robiła. Naprawdę, najgorszy typ człowieka i bohatera.

Yuuki z kolei przez większość mangi swoją głębią nie odstaje od postaci drugoplanowych. Autorka prawdopodobnie w pewnym momencie sama zwróciła na to uwagę i postanowiła dodać mu tragiczną przeszłość. Jak wspomniałem wcześniej – gdy ktoś ma za sobą kilka przeczytanych romansów czy slice of life, nie będzie zaskoczony. Poza tym, co podkreślę jeszcze niżej, Yuuki to Haru z mangi Bestia z ławki obok. Są niemal identyczni: pod względem zachowania, ale także wyglądu.

syriusz pośród chmur online

Czasem patrzę w niebo i zastanawiam się, po co mi to było

Syriusz pośród chmur od momentu zapowiedzi przez wydawnictwo Waneko przykuł moją uwagę. Patrzyłem na okładkę i myślałem: „Ale przecież Bestia z ławki obok już jest na polskim rynku”. Gdyby fabuła była zbyt mało wyjątkowa, to styl rysowania pani Nakashimy jest połączeniem rysunków z Tonari no Kaibutsu-kun oraz Ao Haru Ride (Ścieżki młodości). Oczywiście, Bestia z ławki obok to manga godna naśladowania, ale nie kopiowania. 

Ponadto cały tom jest „ozdobiony” dosładzaczami w formie gwiazdek czy innych serduszek. Było tego tak wiele, że momentami nie mogłem skupić się na czytaniu i płynnie przechodzić między kadrami.

Wbrew pozorom podobna kreska jest jedynym plusem tej mangi. Wspomniane wyżej dzieła od strony graficznej prezentują się bardzo dobrze, więc i nasz potworek wygląda całkiem, całkiem. Ot, takie pocieszenie.

Syriusz pośród chmur postacie

Syriusz pośród chmur – całkowity fail wydawniczy

Co jeszcze mógłbym dodać? Chyba nic. Poświęciłem tej mandze znacznie więcej miejsca, niż na to zasługiwała. Syriusz pośród chmur jest jednym z fabrycznie zmontowanych romansów, których powstają dziesiątki jak nie setki każdego roku. Nie ma w niej ani grama oryginalności – zarówno w warstwie fabularnej, jak i graficznej. Bohaterowie są płacy i irytujący, a do Syriusza dostajemy w „gratisie” dwa równie słabe one-shoty. Moim zdaniem całkowity fail wydawniczy.

Ostatnio Waneko naprawdę błyszczy swoimi licencjami i żałuję, że Syriusz pośród chmur musiał tę passę popsuć. W ofercie wydawnictwa znajdziecie wiele znacznie lepszych mang. Daleko nie trzeba szukać – całkiem przyjemnym romansem są wspomniane w tekście Ścieżki Młodości. Osobiście nie polecam sięgania po tę jednotomówkę.

2 KOMENTARZE

Subscribe
Powiadom o 
guest
2 komentarzy
oceniany
najnowszy najstarszy
Inline Feedbacks
View all comments
Natsumi
6 miesięcy temu

Świetna recenzja. Dziękuję za powstrzymanie mnie przed kupnem tej mangi, bo po pierwsze nie miałam pojęcia że ta jednotomówka jest zbiorem one-shotów, a za one- shotami nie przepadam, a po drugie nie widziałam że ta manga jest taka kiepska. Uwielbiam wasze recenzje za szczerość, bo np jeśli jakiś recenzent dostaje mangi od wydawnictwa to bardzo często jest tak, że zachwala nawet słabe mangi. Macie w planach recenzję mangi Ballad x Opera?

Jacek "Leniwiec" Kraśnicki
Od lat jaram się japońską popkulturą, a od czasu startu Leniwej Popkultury, również serialami, filmami i animacjami z całego globu. Staram się łączyć mój pracoholizm z lenistwem, ale ciężko jest wybierać między napisaniem nowego tekstu, a czytaniem ciekawostek o zwierzątkach. W wolnym czasie układam LEGO, piję zbożową kawę i spaceruję. Wiecie, że leniwce pływają trzykrotnie szybciej, niż sie poruszają?
- Advertisment -