Strona głównaSeriale Netflix"Resident Alien" | Alan Tudyk w roli kosmity! | Czy warto obejrzeć?

„Resident Alien” | Alan Tudyk w roli kosmity! | Czy warto obejrzeć?

Resident Alien, serial na podstawie komiksu autorstwa Petera Hogana i Steve’a Parkhouse’a, zadebiutował w 2021 roku na kanale SyFy. Opowiada o kosmicie, który rozbija się niedaleko niewielkiego miasteczka Patience w stanie Kolorado. Przyjmując wygląd mieszkającego na odludziu Harry’ego Vanderspeigle’a ukrywa się, próbując skompletować zniszczony statek kosmiczny. Pech chce, że miejscowy lekarz zostaje zamordowany i Harry musi zastąpić go w pracy. Całe szczęście, że ludzkiej behawiorystyki zdążył liznąć, oglądając seriale, a studia medyczne równie dobrze zastąpić może internetowa wyszukiwarka. Jak Harry poradzi sobie jako doktor małego miasteczka i czy nikt nie odkryje jego prawdziwej tożsamości?

Za scenariusz serialu odpowiada Chris Sheridan. Grają m.in.: Alan Tudyk, Sara Tomko, Corey Reynolds, Alice Wetterlund i Levi Fiehler. W trakcie pojawi się również kilku gości, których twarze na pewno ucieszą niejednego fana opowieści sci-fi.

Resident Alien: ten obcy

Ciężko nazywać Resident Alien serialem przełomowym. W pewnym sensie tytuł powiela to, co jest już doskonale znane. Outsider, chcący chronić swoją tożsamość zmuszony jest do przetrwania w małej społeczności. Morderstwo, wywracające życie spokojnej miejscowości do góry nogami. Coraz ciaśniej zaciskająca się pętla na szyi naszego bohatera. Niepozorni mieszkańcy, skrywający mroczne sekrety. Przerabialiśmy to wiele razy. Jednocześnie sam Harry, czyli kosmita wśród ludzi, jest ogromnym powiewem świeżości w kawalkadzie znanych i bezpiecznych schematów.

Jeśli napiszę, że Resident Alien to kryminalno-lekarski komediodramat science fiction, co wydaje się wyjątkowo dziwnym połączeniem, nie będę Was okłamywać. Serial naprawdę łączy to wszystko, ale oszukuje i nie dodaje, że całość podlewa operą mydlaną. To dlatego mam naprawdę ogromny problem, by ocenić Resident Alien. Nazwę go „przeciętnym”, ale wciąż wartym oglądania. Dlaczego? Oto kilka powodów.

1. Brak konkretnego gatunku

Jak wspomniałam, ilość gatunków w ekranowej wersji Resident Alien jest pokaźna. Są odcinki nastawione bardziej na komedię, inne bardziej na dramat. Raz zajmujemy się problemami Harry’ego, a raz spędzamy czas z mieszkańcami Patience, oglądając ich codzienne życie. Osobiście nie mam problemu z gatunkowymi mieszańcami, jeśli kompozycja jest solidnie wymieszana. Niestety, w przypadku Resident Alien momentami mozaice zdarza się zgrzytać.

To nie zmienia faktu, że dzięki palecie gatunków, każdy w serialu znajdzie coś dla siebie. Ostatecznie serial jest lekki i przyjemny, czasami tylko uciekający w mroczniejsze tereny. Pojawiają się sceny dramatyczne, ale dramaturgia nie ma wielkiej siły ciężkości. Konflikt czy cliffhanger rozmywają się zaraz na początku następnego odcinka, sprowadzając serial na szerokie i spokojne wody. Resident Alien nazwałabym świetnym dodatkiem do obiadu. Oglądanie na pewno nie spowoduje zgagi.

RESIDENT ALIEN — „Welcome Aliens” Episode 109 — Pictured: Alice Wetterlund as D’Arcy Bloom — (Photo by: James Dittiger/SYFY)

2. O wszystkim i o niczym

Nie dajcie się zwieść pilotażowemu odcinkowi. Wbrew pozorom Resident Alien nie pójdzie drogą „zagadek tygodnia”. Również sam kosmita nie będzie mocno zamieszany w rozwiązywanie sprawy tajemniczego morderstwa. Zamiast tego serial skupi się na Harrym próbującym znaleźć swoje miejsce wśród ludzi. Co samo w sobie jest zabawne, ale potencjał współpracy z miejscowym szeryfem wydaje się mocno niewykorzystany. I takich sytuacji jest więcej.

Serial bierze się za wiele rzeczy, ostatecznie żadnej z nich nie eksplorując w pełni. Okazuje się, że nie tylko Harry Vanderspeigle nosi maskę, udając kogoś, kim nie jest. Każdy z mieszkańców Patience coś przed kimś ukrywa, na co dzień udając inną osobę. Wszystko w mało głęboki i niespecjalnie subtelny sposób. Jednak jest miejsce na poprawę. Drugi sezon (już zamówiony) ma szansę na ograniczenie niepotrzebnych wątków. Wybranie tego, co naprawdę ważne i prowadzenie fabuły w oparciu o ten wybór. Potencjał jest duży, tylko trzeba go wykorzystać.

3. Ostry humor przeplatany mnóstwem pozytywnego przekazu

Można odnieść wrażenie, że na każdą wadę serialu znajduję też jedną zaletę. To prawda. A ogromną zaletą Resident Alien jest właśnie humor. Głównie dotyczący wszystkiego związanego z dzielnym kosmitą. Harry nie wie wiele o ludziach, ale naprawdę się stara. Błyskotliwe monologi dotyczące jego obserwacji Ziemian. Reakcje na ich zachowania. Reakcje na ludzkie odczucia, jakie go spotykają. Dialog o Nowym Jorku, po którym musiałam ze śmiechu pauzować odcinek. Scenarzyści Resident Alien mają właśnie takie momenty, gdy udowadniają, że drzemie w nich ogromny potencjał.

Całości serialu, mimo brutalnej bezpośredniości Kosmity, zdarza się wpadać w bezpieczny i oczywisty humor znany z sitcomów. Co nie jest wadą, ale mi osobiście przeszkadzało. Unosi się też aura wymaganej teraz różnorodności. W myśl której pewne postaci, z założenia już, zawsze mają rację, są najmądrzejsze i wiecznie stawiają na swoim. I te fragmenty nie wydawały mi się specjalnie zabawne.

4. Fenomenalny Alan Tudyk

Resident Alien to serial jednej gwiazdy. Alan Tudyk jako kosmita udający ziemianina jest rewelacyjny! Zaczęłam się zastanawiać, czy to czasem jakiś kosmita nie udaje Alana Tudyka? Jego mimika, jego śmiech, sposób wypowiedzi, poruszanie się, każdy gest! To dla Harry’ego Vanderspeigle’a wracałam do kolejnych odcinków.

Jeżeli szukacie innego, ciekawego występu Alana Tudyka, koniecznie sprawdźcie serial Doom Patrol, o którym rozmawialiśmy w tym podcaście na naszym kanale Spotyfi.

Mogę pochwalić też Alice Wetterlund. Jej D’Arcy jest postacią złożoną i interesującą. Zasługuje na bycie główną żeńską bohaterką serialu i bardzo żałuję, że nią nie jest. Również Corey Reynolds jako szeryf Mike „Big Black” Thompson znajduje się wśród moich ulubieńców. Reszta gra przyzwoicie lub bardzo słabo. Szkoda. Bo rola Tudyka wymagałaby dużo lepszego wsparcia z drugiego planu.

Nie mówię, że to byli kosmici, ale…

Resident Alien możecie oglądać na platformie PLAY NOW oraz na kanale Fox Comedy. Pierwszy sezon liczy 10 odcinków, każdy po 45 minut. Mimo swoich wad, ma też zalety i nada się jako przyjemna odskocznia od rzeczywistości. Zdecydujecie się?

Subscribe
Powiadom o 
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Kaśka "Gaya" Protasiewicz
Kaśka "Gaya" Protasiewicz
Najciekawsze zawsze kryje się w cieniu, dlatego interesuje mnie wszystko, co tajemnicze, niewyjaśnione i zagadkowe. Kryminały, thrillery, mitologie i teorie spiskowe. Jestem tam, gdzie autor zagląda w mroczne zakątki otaczającego nas świata oraz ludzkiego umysłu. Fanka kina koreańskiego i kdram. Specjalnie dla czytelników Leniwej Popkultury sprawdzam też, czy i jak zestarzały się znane i popularne filmy poprzedniego wieku.
- Advertisment -