Strona głównaMangiPrzełamując wstyd +18 | Recenzja | Homunculus na polskim rynku!

Przełamując wstyd +18 | Recenzja | Homunculus na polskim rynku!

Wydawnictwo Akuma po dość głośnym debiucie na polskim rynku hentaiem Opętani Miłością nie zwalnia tempa. Niemal równo miesiąc temu postanowili przybliżyć polskim czytelnikom jednego z najbardziej rozpoznawalnych i docenionych artystów z tego gatunku. Homunculus, bo o nim tutaj mowa, swoimi dziełami podbił wiele list sprzedaży komiksów w Japonii.

Przełamując wstyd to zbiór wybranych krótkich historii autora. Wszystkie kręcą się oczywiście wokół stosunku, jednak każda z nich jest w pewnym stopniu unikatowa. Dostaniemy rozdziały nastawione bardziej na uczucia, ale i takie, w których postacie zwyczajnie spełniają swoje dzikie żądze. Czy warto więc sięgnąć po Przełamując wstyd, gdy czytało się już Opętanych miłością?

Przełamując wstyd

Ciężko nie porównywać obu mang wydanych przez Akumę – są bardzo podobne jednakowo w kwestii tematyki (w zasadzie identyczne) i formie wykonania. Manga Przełamując wstyd posiada jednak kilka cech, które znacząco odróżniają ją od poprzedniczki.

Przede wszystkim, debiut wydawniczy Akumy w pewnym momencie podsumowałem słowami „fetyszyści będą ziewać”. Komiks Homunculusa jest tego dokładnym przeciwieństwem. Seks z kuzynką, z młodą matką czy nawet pewna wariacja na temat zoofilii to coś, co czego można się spodziewać w tym tomie. Oczywiście, kolega mówił, że to dopiero czubek góry lodowej fetyszy ukazywanych w hantaiach, ale w porównaniu do Opętanych, to dość spory przeskok. Wita nas historia w pełnym kolorze, której bohaterka posiada moc kontroli innych ludzi i wykorzystuje ją, a jakże, do zgwałcenia jednego ze znajomych. Przyznam szczerze, że wstęp mnie odrzucił – moim zdaniem temat gwałtu nie powinien być ukazywany w takiej formie, niezależnie od płci. Kolejne historie też nie napawały wielką nadzieją co do treści dzieła, bo seks bez zgody partnera jest tutaj na porządku dziennym.

Niemniej, pojawiło się też kilka historii, które odbiegały od tych schematów, w zasadzie stanowiąc miłe zaskoczenie. Zawierały w sobie ciekawy plot twist – przy zakończeniu Bathtube Crisis w głowie miałem tylko „I see what you did there” – lub chaptery, które były zwyczajnie przyziemne. Gdy początek wypadł nie najlepiej, to zamykający tomik rozdział „Rozkwit” okazał się bardzo przyjemny.

Wsuw, skrzyp i dygot

Od strony graficznej nie mam nic do zarzucenia. Przełamując wstyd uraczy nas zarówno seksownymi bohaterkami, jak i zróżnicowanymi postaciami męskimi. Dobrze, że tym razem faceci nie wyglądają identycznie – na pewno ułatwia to czytanie. Przez fakt, że początki i zakończenia rozdziałów nie są wyraźnie zaznaczone, można się w fabułach nieco pogubić. 

Oczywiście nie sposób pominąć głównego elementy tego typu komiksów, czyli scen seksu. Widzimy ich tutaj mnóstwo, jednak nie wypadają monotonnie. Homunculus nie pokusił się na przerysowanie Kamasutry, ale potrafi zaskoczyć ciekawym ujęciem oraz dobrze oddaną dynamiką stosunku. Omawiany w większości nie wypadał sztucznie, chociaż momentami dość płytko. Również szczegółowość w jego mandze jest na wysokim poziomie.

Nie mogę jednak przejść obojętnie obok tych wszystkich onomatopei. Ich zróżnicowanie robi wrażenie – fakt faktem komiczne, ale wciąż. Jednak napis „rozchyl” rozłożony na dwa pośladki, aby nie zasłaniał widoków to mistrzostwo świata (xD).

Przełamując wstyd dziewczyny

A-ano, leniwiec-senpai…

Przełamując wstyd jest mangą zdecydowanie lepszą, niż Opętani miłością. Wydawnictwo Akuma idzie w dobrą stronę i trzymam kciuki, aby w przyszłości czekały ich jeszcze większe sukcesy wydawnicze. Niestety tym razem znowu dostaliśmy zbiór opowiadań, ale jak mówiłem, w lepszej, ciekawszej odsłonie.

Nie wszystko w tej mandze przypadło mi do gustu – szczególnie te zboczenia autora dotyczące przemocy. Niemniej jednak były też historie, które czytało mi się miodnie. Chciałbym również kiedyś ujrzeć hentai pozbawiony tych kiczowatych dialogów podczas scen seksu.

Oczywiście nie muszę mówić, że tytuł skierowany jest tylko dla pełnoletniego odbiorcy, prawda? Jeżeli więc manga Opętani miłością przypadła Wam do gustu, manga Przełamując wstyd jest jeszcze lepsza!

Subscribe
Powiadom o 
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Jacek "Leniwiec" Kraśnicki
Od lat jaram się japońską popkulturą, a od czasu startu Leniwej Popkultury, również serialami, filmami i animacjami z całego globu. Staram się łączyć mój pracoholizm z lenistwem, ale ciężko jest wybierać między napisaniem nowego tekstu, a czytaniem ciekawostek o zwierzątkach. W wolnym czasie układam LEGO, piję zbożową kawę i spaceruję. Wiecie, że leniwce pływają trzykrotnie szybciej, niż sie poruszają?
- Advertisment -