O.B. | Recenzja | Jak zgrać miłość z codziennym życiem

Czy koniec roku to dobry czas na nadrabiane mang? Cóż, odpowiedź jak zawsze brzmi: zależy. Bo musimy się zastanowić, o ile przyjemniej jest zacząć styczeń bez popkukturowych zaległości, niż z nimi oraz… Czy warto się za to zabierać, gdy gonią ostateczne terminy np. rozdziału pracy licencjackiej? A więc wziąłem się wreszcie za kontynuację mangi Absolwenci, czyli O.B.

Dwa lata minęły od mojej ostatniej przygody z najlepszą mangą z gatunku Boys Love. Zapytacie: dlaczego tak długo? I jest to jedno z tych trudnych pytań, na które nie znam odpowiedzi. Prawdopodobnie zawsze pojawiały się inne komiksy czy seriale, które skutecznie zapełniały ramówkę. Czy przez to straciłem fascynacje serią Pani Asumiko Nakamury? W żadnym wypadku!

Romans w codziennym życiu

O.B. to kolejna kontynuacja relacji między Hikaru Kusakabe i Rihito Sajou rozpoczętej w mandze Koledzy z klasy. Po ukończeniu liceum nadszedł czas, aby wkroczyć w dorosłe życie. Rihito stawia pierwsze kroki na uczelni, z kolei Kusakabe oddaje się pracy. Związek obu panów przybrał formę związku na odległość. Sporadyczne spotkania nie zapewniają już tego komfortu, co wcześniejszy stan rzeczy, a na horyzoncie pojawiają się pytania o dalszą, wspólną przyszłość.

Oprócz tego w O.B. będziemy mogli śledzić losy niemal wszystkich postaci, które przewinęły się w głównej serii, jak i w historii pobocznej Sora i Hara. Nie zabraknie też bohaterów, którzy dopiero zadebiutują.

I tak leci rok za rokiem…

Czy ja mogę już na wstępie zaznaczyć, jak wielki talent pisarski ma Pani Nakamura? Wcześniej zachwyciła mnie swoim naturalnym odwzorowaniem uczuć i realistyczną budową relacji między postaciami. Tym razem, bardziej niż w innych tomach, akcentuje codzienne życie. Każdy rozdział w tomiku poświęcony jest innej parce, – oczywiście główni bohaterowie dostają najwięcej miejsca – ale razem tworzą wspólną całość. W O.B. obserwujemy zmaganie się z przyziemnymi trudami życia. Obserwujemy postacie w pracy, w czasie wolnym i widzimy, jak w tym „grafiku” znajdują też czas na miłość. To wszystko dopracowane jest zgrabnie rozpisanym backstory.

Przy tej mandze nie doznamy uczucia, jakbyśmy czytali scenariusz idący od punktu A do punktu B. Raczej dominuje poczucie, jakby czytelnik przyklejał się do wycinka z życia realnie istniejącej osoby. Choć nie było tu jednego konkretnego motywu przewodniego, ja takie slice of life mógłbym czytać bez końca!

Podoba mi się również, że wraz z dojrzewaniem dwójki głównych bohaterów, autorka stawia przed nimi nowe wyzwania. Zawstydzenie przy kontaktach fizycznych? To już tylko elementy komediowe, nie jesteśmy przecież nastolatkami! Teraz Kusakabe i Sajou myślą, jak połączyć studiowanie z prywatnym życiem oraz konfrontują swoje poglądy na temat zakładania rodziny. To trudny etap dopasowywania się i chodzenia na ustępstwa. Takich rozterek nie porusza lwia cześć BL dostępnych na naszym rynku i dzięki temu O.B. wybija się ponad inne mangi.

O.B. Boys Love manga

Miłość ma różne oblicza

Co ciekawe, geniusz Pani Nakamury nie tkwi jedynie w świetnym kreowaniu protagonistów, ale też w tym, że nie zapomina o innych wymyślonych do tej pory bohaterach. Odcina ich od losów głównych postaci i pozwala wieść własne życie, zupełnie różne od ścieżek kolegów z klasy. Dostajemy choćby wgląd w teraźniejszość i przeszłość Komatsu, która znacznie różni się od przesiadywania wieczorami w klubie przy drinku, co obserwowaliśmy do tej pory.

Innym ciekawym aspektem jest też życie Monabu Hary – nauczyciela i głównego bohatera mangi Sora i Hara. Jeżeli lubiliście go w postaci wiecznie znudzonego, nadąsanego staruszka, to możecie być w lekkim szoku! Powiem tyle, że fryzura to nie jedyna rzecz, jaką zmienił w swoim życiu!

O.B. Waneko manga

O.B. – czy warto przeczytać?

Po dwóch latach nie zmieniło się moje nastawienie do tej serii. Dalej uważam, że to najlepsze yaoi, jakie przyszło mi przeczytać w swojej karierze. Dzisiaj jednak mogę powiedzieć, że są na rynku również inne mangi tego typu, które zbliżają się poziomem do dzieł Pani Nakamury. Wiem, że Waneko wyprzedało już tomiki Kolegów z klasyAbsolwentów, dlatego jeżeli szukacie czegoś w podobnych klimatach, polecam zainteresować się takimi mangami, jak Coś między nami czy Przy wspólnym stole.

Na szczęście mi udało się skompletować wszystkie tomy serii dostępne na polskim rynku. Obiecuję, że gdy tylko Waneko wyda kontynuację, otrzymają one leniwcowy priorytet! Jeżeli więc uda Wam się zdobyć poprzednie części, koniecznie zapoznajcie się też z O.B.!

O, jeszcze na koniec – gdyby ktokolwiek martwił się o kreskę autorki, wciąż stoi na najwyższym poziome. Ponadto muszę wreszcie sięgnąć po mangi Asumiko Nakamury, w których główne skrzypce grają kobiety. Artystka naprawdę wyśmienicie rysuje także postaci żeńskie!

O.B. recenzja mangi

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments