Strona głównaPokemonyJak nauczyć Magikarpa skakać? Magikarp Jump!

Jak nauczyć Magikarpa skakać? Magikarp Jump!

recenzja gry

Magikarp Jump!

Dzisiaj luźny post o najnowszej – chociaż wypuszczonej już miesiąc temu – produkcji na telefony z Pokemonami w roli głównej. 
Tym razem nie musimy chodzić po mieście, odbierać PokeStopów, walczyć w salach i łapać kolejne stworki. W tej grze, tak jak tytuł wskazuje, zdobywamy swojego własnego Magikarpa i trenujemy go, aby skakał jak najwyżej.

Myślicie, że to takie błahostki? Przed tą niepozorną rybą stoją niemałe wyzwania – każda kolejna liga, z którą przyjdzie nam się zmierzyć, to zupełnie inny poziom, silniejsi przeciwnicy, którzy mają lepiej wytrenowane Pokemony. Ich Jump Pointy – bo to jest wyznacznik, jak dobry jest Magikarp, często są znacznie wyższe od naszych. Co wtedy robić?

Nowa generacja

Jednym z lepszych pomysłów w tej grze było wprowadzenie generacji. Nie tych, które znamy z anime czy gier, a generacji Magikarpi. Jak to wygląda?
W momencie, gdy nasz Pokemon osiągnie maksymalny poziom, przymusowo musimy walczyć z nim w lidze – bo w naszym baseniku i tak nie ma już nic do roboty. Stając naprzeciw wrogowi, czasem trafia się na ścianę, na Magikarpia, który skacze wyżej. Gdy przegramy, kończymy naszą grę. Magikarp odchodzi do sali chwały i pływa w tle. My za to musimy udać się w specjalne miejsce, gdzie powędkujemy w poszukiwaniu następcy. 

league

Czy to nie jest nudne?

W żadnym wypadku! Kolejne łowienia się nie nudzą, dzięki różnym wyglądom Magikarpi. Aktualnie mamy ich w grze 25, ale jestem pewny, że w kolejnych aktualizacjach będzie ich więcej. Prócz zwykłego, czerwonego karpia mamy pięć skórek wzorowanych na karpiach japońskich. No i jeszcze kilkanaście z różnymi kropkami lub kolorowymi dodatkami. Nie mogę zapomnieć też o najrzadszym: w pełni złotym Magikarpiu. Pochwalę się, że miałem takie trzy.

Nie każdy lubi moczyć kija, nie każdy ma do tego cierpliwość. Ja nie mam, więc zawsze biorę pierwszego złapanego – po części szkoda mi też kryształków, czyli waluty premium, która zdobywamy w grze (i to całkiem sporo, nie ma pay to win). 
Dla tych potrzebujących wrażeń w grze występuje multum eventów, chociaż zanim o nich, powiem słówko o trenowaniu naszego Magikarpia. Wcześniej wspomniałem o Jump Pointach (JP hehehe), które są niezbędne do rywalizacji. Podwyższać ich poziom możemy na cztery sposoby: poprzez pojawiające się w naszym basenie owoce, dzięki różnym treningom, od towarzyszących Pokemonów oraz z eventów. Gdy pierwsze trzy są praktycznie bez ryzykowne – jedyne ograniczenia to ilość jedzenie w basenie, punkty treningowe, które się odnawiają oraz cooldown innych poków, tak ostatni sposób już nie jest w pełni bezpieczny.

slowpoke

Cholerny Pidgeotto!

Czasem losowe spotkanie może być dla nas bardzo opłacalne: ktoś da nam trochę monet, po przegranym pojedynku dzieciak nas dopinguje i odnawia punkt treningu, czasem, gdy my nakrzyczymy na Magikarpa i odnowimy tym samym wszystkie punkty treningowe. Ale nie zawsze opłaca się ryzykować. Czasem lepiej wybrać pewną opcję, nawet jeżeli nic za to nie dostaniemy. 

Na przykład, gdy nasza ryba się zgubi. Mamy dwie opcje: albo będzie stał w miejscu i na pewno ktoś go znajdzie, albo sobie pójdzie. W pierwszej opcji dostajemy trochę punktów, w drugiej może się zgubić i wtedy tracimy punkty. Od czasu do czasu natrafimy jednak na coś bardziej poważnego. W drodze powrotnej przechodzimy obok drzewa z owocami. Znowu mamy dwie możliwości: możemy skoczyć lub nie. Gdy zdecydujemy się skoczyć, wszystko już zależy od losowości – albo dostaniemy ogromną ilość JP, albo… Stracimy Magikarpa, gdyż porwie go Pidgeotto!
Wszystko zależy od nas: czy chcemy ryzykować i ewentualnie zaczynać od zera, czy jednak zdecydujemy się na mniejszą dawkę emocji i granie pasywne. 

pidgeotto

Nasz basen

Mówiłem o treningu, mówiłem o łowieniu, wspominałem o pokemonach towarzyszących, o jedzeniu… Ale skąd to się tak właściwie bierze? Tutaj z pomocą przychodzi nam miasto, w którym możemy kupować lub ulepszać różne rzeczy. W podstawowej zakładce, za PokeCoiny – czyli zwykłe pieniądze – odblokowujemy nowe typy owoców oraz nowe treningi. Możemy je także ulepszać, aby dawały nam więcej punktów.

Kolejna zakładka odsłania przed nami przedmioty do kupienia za diamenty. Tam dostaniemy coś takiego jak Friendship Items, czyli nasze Pokemony towarzyszące, które stojąc przy naszym basenie, dają jakieś bonusy: na przykład Slowpoke, do kupienia za 350 kryształków, odnawia nam jednego z towarzyszy – czyli możemy użyć go ponownie. Oprócz niego zobaczymy też Pikachu, Charizarda, czy niedawno dodanego Gengara. Każdy robi coś innego, każdego warto kupić.

Żeby nasz basen nie świecił pustkami, możemy również zakupić do niego ozdoby. Tak samo, jak Pokemony, ozdoby też zapewniają nam bonusy, ale tym razem pasywne. Nap przykład ozdoba o nazwie Exeggutor Palm zwiększa nam ilość Coinów, którą odstajemy za wygranie walk o 12%. 

eventy

Leniwiec lubi pływać

Najważniejsze pytanie: czy podoba mi się ta gra? Oczywiście, że tak! 
Na pewno posiada wady – choćby mało rzeczy do robienia, gdy skończą nam się punkty treningowe i zjedliśmy już wszystkie owoce. Z drugiej strony jest to zaleta: jadąc autobusem, możemy bez problemy włączyć grę na kilka minut, aby umilić sobie przejazd. A Magikarp Jump jest bardzo, bardzo grywalne. 

Odkrywanie nowych wzorów Magikarpii, zdobywanie kolejnych odznak z lig, odblokowywanie eventów – to wszystko sprawia, że tak naprawdę nie mogę oderwać się od tej gry. Polecam ją każdemu, kto ma smartphona – gra jest dostępna zarówno na Androidzie jak i na IOS – oraz lubi Pokemony. 

Nie jestem pewny jedynie czy da się tutaj dodawać znajomych, ale istnieje tablica wyników i chyba łączy się przez Facebooka. Jeżeli ktoś byłby chętny, serdecznie zapraszam do wspólnej gry, napiszcie w komentarzach, a dodam Was do znajomych. Ode mnie to tyle, mam nadzieje, że post się spodoba, chociaż wyszedł ciut przydługi. Miłego tygodnia, widzimy się w sobotę. A Wy wędki w dłoń i łapać Magikarpie!

2 KOMENTARZE

Subscribe
Powiadom o 
guest
2 komentarzy
oceniany
najnowszy najstarszy
Inline Feedbacks
View all comments
Amelia R.
Amelia R.
4 lat temu

Aż sobie chyba ściągnę tą grę, gram w Pokemon Go, więc myślę, że ta gra też okaże się świetna 😉 fajna recenzja <3

Leniwiec
4 lat temu
Reply to  Amelia R.

Zapomniałem dopisać największej wady gry, zrobię to dzisiaj wieczorem lub jutro rano: gra ma strasznie długie ekrany ładowania i nijak nie można ich pominąć :/

Jacek "Leniwiec" Kraśnicki
Od lat jaram się japońską popkulturą, a od czasu startu Leniwej Popkultury, również serialami, filmami i animacjami z całego globu. Staram się łączyć mój pracoholizm z lenistwem, ale ciężko jest wybierać między napisaniem nowego tekstu, a czytaniem ciekawostek o zwierzątkach. W wolnym czasie układam LEGO, piję zbożową kawę i spaceruję. Wiecie, że leniwce pływają trzykrotnie szybciej, niż sie poruszają?
- Advertisment -