Strona głównaMangi„Kiedy Yakuza zostaje niańką” | Tom 1 | Mafioso w roli opiekunki?

„Kiedy Yakuza zostaje niańką” | Tom 1 | Mafioso w roli opiekunki?

Wbrew pozorom mafioza w roli pana domu jest zaskakująco popularnym tematem i nawet na polskim rynku mang nie jest to jedyny taki tytuł. Mamy w końcu „Yakuze w fartuszku”, do której w ramach porównań jeszcze będę wracał. Czy pomimo tego w serii od Dango znajdziemy choć trochę oryginalności?

O czym to w ogóle jest?

Toru Kirishima, zwany również Diabłem z Sakuragi, z roli zastępcy szefa grupy przechodzi nagłą metamorfozę w opiekuna dla dziecka – córki swojego szefa! Opis jest ciekawy, a fabuła to istny samograj… tylko że nie do końca. Tej mandze czegoś brakuje i jeśli mam to ubrać w słowa to najlepiej będzie tu pasować: brak jej serca. Odniosłem wrażenie, jakby ta manga miała powstać na fali popularności „Yakuzy w Fartuszku” i wszystko zostało wymyślone w jeden wieczór. Zresztą tak jak w przypadku mangi od JG, „ Kiedy Yakuza zostaje niańką” to zbiór lekko powiązanych historii, więc czyta się te tytuły bardzo podobnie, z taką różnicą, że „Gokushufudou” jest po prostu lepsze.

Postacie lepsze i gorsze

Największym minusem mangi jest niezbyt charyzmatyczny główny bohater. Gangster nie przechodzi żadnej drogi i bardzo płynnie zmienia się w niańkę. Wszystkie problemy, jakie napotyka, są tylko powierzchowne i same po chwili się rozwiązują. Manga od JG ma dużo ciekawszego protagonistę, zabawniejszego i lepiej prowadzonego. Kirishima to nudziarz, a jego przygody, pomimo bardzo lekkiego tonu historii, nie były specjalnie przyjemnym czytadłem. Na szczęście rzadko zdarza się, że jest sam na kartkach, zwykle towarzyszy mu młoda Yaeka czy podopieczny Sugihara. Obie te postaci dodają życia w te czarno-białe obrazki.

A jak już o obrazkach mowa…

Od strony wizualnej manga jest bardzo… prosta. Nie podam ani jednego panelu, który by się pozytywnie wyróżniał, zapadał w pamięć. Sama historia też jest jednak bardzo naiwna, więc taki może był zamysł. Plusem natomiast na pewno jest czytelność. Bezproblemowo da się zrozumieć, co się dzieje na kartkach komiksu, a tekstu jest na tyle mało, że sama lektura jest naprawdę szybka. Dango mogę pochwalić za wydanie tytułu. Jest to moja pierwsza manga od nich i naprawdę dobrze się to prezentuje na półce.

Yakuza

Humor to coś subiektywnego, ale…

Niestety dobra połowa żartów w mojej opinii jest nietrafiona, czasem autor próbował za bardzo, czasem starał się za mało. Brak mu komediowego wyczucia, blado to też wypada na tle wyżej wspominanej Yakuzy w fartuszku. Ten tytuł ma w sobie jednak dużo więcej dramatu, który nie jest tak mocny jak powinien. Znowu zrzuciłbym tu winę na kiepskie wyczucie autora, który posunął się tu nawet do lekkiego szantażu emocjonalnego. Coś, czego ja bardzo w dziełach kultury nie lubię.

Kiedy Yakuza zostaje niańką” – czy warto przeczytać?

Cała recenzja ma dosyć negatywny wydźwięk, więc w podsumowaniu nie zamierzam pisać, że musicie koniecznie kupić ten tytuł. Jednakże, jeśli nie macie czym uzupełnić kolekcji, a jesteście fanami komedyjek z cięższymi elementami, ta manga raczej Was nie zawiedzie. W każdym pojedynczym elemencie „Kiedy Yakuza zostaje niańką” wypada w porządku. Brak jej czegoś wyróżniającego i ja za tydzień prawdopodobnie zakopię ten tytuł głęboko w czeluściach pamięci.

Zawsze warto wyrobić opinię samemu, ale ja serdecznie polecam sięgnąć po bliźniaczy tytuł, który tyle razy dziś się już tutaj przewinął…

Subscribe
Powiadom o 
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Miki
Na co dzień jestem uczniem przygotowującym się do matury. Jeśli wszystko się uda, to rok 2021 będę kończył jako student japonistyki. Wolny czas w domu spędzam, całkowicie oddając się w ręce swoich hobby. Czytam książki, light novelki, komiksy i mangi. Oglądam dużo anime i staram się być na bieżąco z głośnymi “sezonówkami”, jednocześnie nadrabiając klasyki. Lubię kino, wręcz kocham. Poza tym słucham sporo muzyki, bez zamykania się na gatunki. Towarzyszy mi jednakowo Kanye West, japoński pop jak i muzyka klasyczna. W weekendy można mnie złapać na serwerach Dead by Daylight (chyba że akurat po raz kolejny powtarzam serię Uncharted). Poza tym, jak tylko mogę, eksperymentuję w kuchni i chodzę na siłownię, a od teraz będę też pisał.
- Advertisment -