Iruma w szkole demonów, Dr Stone, Spy x Family | Manga Update #24

Zaczęliście już szykować mangi na nadchodzącą narodową kwarantannę? Jeżeli tak, to mamy dla Was kilka tytułów, które powinniście dopisać do swojej listy zakupów. Gwarantujemy, że z nimi nie odczujecie lockdownu!

W poprzedniej odsłonie skupiliśmy się na klimatach zabójców i szpiegów… A przynajmniej taki był plan. Na początku stanęliśmy ramię w ramię z zabójcami demonów w czwartym tomie Kimetsu no Yaiba. Później sprawdziliśmy, jak się miewa emerytowany Yakuza (co z tego, że w fartuszku!). Na koniec pod przykrywką zinfiltrowaliśmy rodzinę Forgerów ze Spy x Family.

Manga Update #24

Dzisiaj z kolei postanowiliśmy poskakać po różnych światach. Odwiedziliśmy wymiar demonów, w którym aktualnie mieszka Iruma, cofnęliśmy się z pewnym doktorkiem do epoki kamienia łupanego i… Sami sprawdźcie, co jeszcze przeżyliśmy w ostatnim czasie!

Spy x Family | Tom 4

Czwarty tom Spy x Family odrywa nas od nieco monotonnej już akcji skupiającej się wyłącznie na edukacji Anyi. Choć misja zbliżenia się do Desmonda ma oczywisty priorytet, tak zagrożenie atakiem terrorystyczny na premiera Westalis może zrujnować wszystkie dotychczas podjęte kroki. Twilight wyrusza na poszukiwania przestępców, ale przez zbieg okoliczności, w intrygę zostaje wciągnięta cała rodzina Forgerów oraz… pewien wielki, biały piesek!

W tej rodzinie nawet pies nie może być zwyczajny

Trzeba przyznać, że tom był wypełniony akcją aż po brzegi. Nad bohaterami nieraz wisiało widmo śmierci, a wątki polityczne były zaczerpnięte z klasycznego kina szpiegowskiego. Tomik sprawiał wrażenie nieco bardziej brutalnego i “dorosłego”, niż poprzednie, co stanowiło miłą odskocznię od tego, co już dobrze znamy. Anya jak zwykle błyszczała i nietrudno przyznać, że to wykapana mała agentka. Z kolei Loid jakby nieco się gubił i tracił panowanie nad sobą. 

Co jednak najważniejsze – czwarty tom przyniósł ze sobą kolejnego członka rodziny! Psina z okładki jest po prostu boska i… ma pewną umiejętność, która jeszcze nie raz uratuje tyłki pozostałym domownikom.

Czwarty tom podobał mi się bardziej niż poprzedni. Przede wszystkim dlatego, że nie był aż tak przegadany przez Twilighta, bez ciśnienia na edukację i powodzenie misji za wszelką cenę. Więzi rodzinne wciąż grają w mandze główne skrzypce, ale najnowszy tomik skupił się bardziej na pierwszym członie tytułu, czyli “Spy”. Jeżeli więc mieliście podobne odczucia do poprzednich tomów, zostaniecie pozytywnie zaskoczeni!

Iruma w szkole demonów | Tom 5

Irumie i przyjaciołom udało się uratować szkolny festiwal, a fajerwerki, które wtedy powstały, wzbudziły ogromną sensację wśród demonów. Niestety, poskutkowało to czymś jeszcze – Iruma przykuł uwagę niemal całej społeczności! Na pewno nie pomoże to w utrzymaniu jego prawdziwego pochodzenia w sekrecie…

Jak się okazuje, to nie koniec problemów, które spowodował festiwal. Iruma znajduje się na celowniku pewnej demodolki z ogromnym parciem na szkło!

Festiwal, festiwal i po festiwalu

Nie trudno zauważyć, że piąty tom przygód Irumy służył za chwilę oddechu dla czytelników. Ostatni tom wypełniony był solidną porcją akcji, a kolejny spuszcza z tonu. Kontynuacja bardziej skupiła się, aby ukazać rodziny naszych bohaterów – pojawiające się na festiwalu – oraz zaznaczyć, jak ważne są ich więzi. Przy tym tomie poczułem, że Iruma wreszcie przekonał się do nowego dziadka i Opery. Aż się cieplej na serduszku zrobiło.

Drugi wątek w tomiku, czyli demoniczna wersja idolek, uderzał już zdecydowanie w tę komediową część mangi Iruma w szkole demonów. Nie był jakoś wybitnie wciągający, ale przyznam, że kilka razy się uśmiechnąłem.

Bardziej ciekawi mnie jak dalej potoczy się śledztwo prowadzone wobec Lorda Sulivana i przemyconego człowieka, który jest oczywiście Iruma. Obyśmy zobaczyli jego rozwinięcie w kolejnym tomie!

Jacek Leniwiec

Vigilante tom 9

Ależ się tu działo! Autor zapowiedział na wstępie, że czekają nas dwa zaskoczenia w trakcie tomu, ale nie spodziewałem się, że aż takie! I muszę zdradzić Wam, że dziewiątka okazała się szczęśliwa. Dostaliśmy najlepszy tom z dotychczas wydanych na terenie naszego kraju. Nawet przez moment nie spodziewałem się, że wydarzenia będą tak intensywne, a całość okaże się pójść właśnie w taką stronę.

Nawet intensywny początek tego nie zapowiadał. Pierwsze rozdziały to bezpośrednia kontynuacja tego, co dostaliśmy w poprzednim tomie, a więc historii Aizawy. Jak wspomniałem w poprzednim Manga Update, jest to jeden z moich ulubionych bohaterów uniwersum My Hero Academia, a cała ta historia sprawiła, że polubiłem go jeszcze bardziej. Genialna retrospekcja, która rozczuli nawet największych twardzieli. 

Time skip 

Prawdziwe uderzenie ma miejsce jednak nieco później. Akcja przenosi się kilka lat naprzód! Znane postacie są teraz starsze – zmienili się zarówno fizycznie, jak i pod kątem charakteru. Dalej widać w nich jednak tych, których tak bardzo zdążyliśmy polubić. Muszę przyznać, że nie jestem fanem tego typu zabiegów, bo zwyczajnie tęsknię za tym, jak było dawniej. 

Tu udało się to jednak zrealizować fantastycznie i bez uszczerbku na głębi bohaterów. Co więcej, akcja od samego początku ma tak niesamowite tempo, że nie ma nawet czasu, aby narzekać na zagrywkę autora. Nie mogę się doczekać, w jaki sposób Koichi poradzi sobie z nowym-starym przeciwnikiem (to jedna z zapowiedzianych niespodzianek, więc nie zdradzę Wam tu, o kogo chodzi). 

Reasumując…

Jestem pod ogromnym wrażeniem tego, jak świetnie wypadł dziewiąty tom Vigilanties. Choć doskonale zdaję sobie sprawę z jakości prezentowanej serii i tego, że genialnie zazębia się z oryginalnym uniwersum, to tu dorównała najlepszym wątkom przygód Midoryi. 

Polecam z całego serca i jestem przekonany, że fanom także się spodoba. Nawet jeśli niespecjalnie interesują Was perypetie samozwańczych bohaterów, warto zaopatrzyć się w 8. i 9. tom – choćby ze względu na urzekającą historię Aizawy. Teraz pozostaje czekać na jubileuszowe wydanie, a już teraz wiem, że się nie zawiodę. 

Dr Stone | Tom 2 

Przygody naszego ulubionego naukowca nabierają rozpędu i trzeba przyznać, że szykuje nam się genialna przygoda. Już pierwszy tom zapowiadał coś niezwykle świeżego i wygląda na to, że będzie już tylko lepiej i lepiej. Na ten moment karuzela nabiera rozpędu. 

Wciąż jednak zaledwie oswajamy się z fantastycznym światem „nowej prehistorii”, a możliwość poznawania go wraz z bohaterami robi świetną robotę. Przy czym trzeba zaznaczyć pewien ważny aspekt – choć Senkuu z jednej strony rzeczywiście odkrywa kolejne części świata wspólnie z innymi, to z drugiej zdaje się wręcz przewodnikiem całej tej wycieczki. 

Tsukasa, szykuj się! 

Lwia część drugiego tomu kręci się wokół pojedynku Senkuu z Tsukasą. Obaj mają zupełnie inną wizję odbudowania świata i już w pierwszych rozdziałach było widać, że te koncepcje po prostu nie mogą ze sobą współgrać. Ktoś musi zwyciężyć, a nasz naukowiec zdaje się mieć genialny plan. Skoro tak naprawdę całe osiągnięcia cywilizacyjne zniknęły, to warto wykorzystać swoją ogromną wiedzę! 

Robi to od początku, ale jakim zaskoczeniem okazało się, gdy zdecydował, aby postawić na nieco ofensywy. Geniusz wynalazł na nowo proch strzelniczy, a chyba wszyscy zgodzimy się, że droga od tego do broni palnej jest wyjątkowo krótka. W końcu to właśnie ona sprawiła, że ludzie zawładnęli planetą. 

Jak skończy się ta walka? 

Nie skłamię, jeśli napiszę, że bardzo zaskakująco. Gdy pierwszy raz miałem okazję trafić na ten moment, byłem w szoku. Autor zrobił coś, czego nikt by się nie spodziewał, bo… Kto wpadłby na uśmiercenie głównego bohatera?! Kompletne wywrócenie historii do góry nogami i świetny pokaz polotu w tworzeniu fabuły. 

I choć całość wyjaśnia się bardzo szybko, to końcówka zostawia masę możliwości na następny tom. To właśnie wtedy, w dwunastym rozdziale, pojawia się także Kohaku! Jedna z moich ulubionych postaci całej mangi i dziewczyna, która całkowicie odmieni dalsze losy naszej grupki przyjaciół. Jeśli więc zwlekacie z kontynuowaniem historii o Senkuu i jego znajomych w świecie przyszłości, nie czekajcie dłużej. 

Dr Stone | Tom 3 

Trzeci tom, a tempo bynajmniej nie zwalnia. Powiem więcej, cały czas dzieje się więcej i więcej, a każde kolejne odkrycie ekscytuje. W żadnym wypadku nie czuć nudy. Spotykałem się z opiniami, że po kilkunastu tomach motyw „osiągnięć naukowych” po prostu się przejada, ale nie umiem się z tym zgodzić. 

Szczególnie że Senkuu do wszystkiego dochodzi w niezwykle pomysłowym stylu. Każda z czynności jest niezwykle dokładnie wytłumaczona i widzę tu pewne podobieństwo do „Kulinarnych Pojedynków”, gdzie ogromną siłą jest przedstawienie tego, w jaki sposób kucharze dochodzą do swoich ostatecznych formuł potraw.

Zalew nowych bohaterów 

Historia naszego naukowca jest kontynuowana, a nowo poznana Kohaku, o której wspomniałem przy okazji wrażeń z poprzedniego tomu, prowadzi ich do wioski! Tak jest, w pozornie pustym świecie okazuje się istnieć cywilizacja i funkcjonować całkiem dobrze! 

Co za tym idzie, poznajemy całą masę nowych postaci. I świetne jest to, ze nie są puste. Każda z przedstawionych ma jakiś charakter, genezę i sposób bycia. Zdradzę także, że nie są to bynajmniej bohaterowie, którzy zaraz znikną. 

Głównym wątkiem tomu jest poszukiwanie lekarstwa na nieznaną tamtejszym wieśniakom chorobę Rurii – dziewczyny, która piastuje stanowisko na wzór księżniczki dla osady. Trzeba przyznać, że ma ogromne szczęście – nie ma bowiem na świecie osoby, która poradzi sobie z tym zadaniem lepiej, niż Senkuu! 

Będzie się działo! 

Kolejne rozdziały i kolejne świetne pomysły autora. Cały czas widać, że całość zmierza do konkretnego punktu. Odnoszę wrażenie, że od samego początku ustalono kilka wydarzeń stanowiących pewne kamienie milowe, a teraz pozostaje je tylko sprytnie łączyć. I wychodzi to świetnie. 

Wydaje mi się także, że jest to świetny moment, aby pochwalić Boichiego. To bez dwóch zdań jeden z moich ulubionych rysowników mang i przy okazji dotarcia Senkuu do wioski, dał temu najlepszy wyraz. Projekt osady to najwyższy poziom, a jego realizacja upewnia czytelnika w ogromnym talencie mężczyzny.

A co Wy ostatnio czytaliście?

I to wszystko, co przygotowaliśmy na dzisiaj. Koniecznie dajcie znać, po które tomiki Wy sięgnęliście w tym tygodniu. A może macie jakieś mangi, które chcielibyście nam polecić? Napiszcie w komentarzach!

Nie zapomnijcie też odwiedzić naszej strony na Facebooku – Leniwa Popkultura. Znajdziecie tam między innymi podsumowania najnowszych odcinków takich serii jak Haikyuu! oraz Jujutsu Kaisen. Jeżeli chcielibyście poczytać więcej o mandze Iruma w szkole demonów, zapraszamy do recenzji początku serii!

Do usłyszenia za tydzień!

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments