Strona głównaMangiHanako, duch ze szkolnej toalety | Tom 1 | Recenzja | Do...

Hanako, duch ze szkolnej toalety | Tom 1 | Recenzja | Do damskich toalet jednak nie powinno się chodzić w pojedynkę…

Pss, pss, słyszeliście może o „Siedmiu Tajemnicach” z Akademii Kamome? Zdecydowanie najsłynniejszą z nich jest ta o Hanako ze szkolnej toalety. Mówi się, że w trzeciej kabinie na trzecim piętrze starego budynku szkoły, odnaleźć można ducha Hanako… Dziewczyny z charakterystyczną fryzurą na pazia, ubranej w czerwoną spódnicę, która za odpowiednią cenę może spełnić każde życzenie.

Pewnego dnia swoich sił próbuje uczennica pierwszej klasy liceum, Nene Yashiro. Jej życzeniem jest odwzajemniona miłość od szkolnego przystojniaka, Minamoto. Nie widząc dla siebie nadziei, dzielna Nene zmierza do rzeczonej kabiny, puka trzy razy wzywając Hanako, po czym… na jej spotkanie wychodzi duch chłopca! Taka drobnostka nie stanie jednak na drodze prawdziwej miłości, prawda?

Przerażające otchłanie toalet, szafek i szkolnych schodów

Jedną z najmocniejszych stron tej historii są zdecydowanie elementy nadprzyrodzone. Uwielbiam mangi z nawiązaniami czy wprost inspirującymi się japońskimi legendami, historiami o duchach czy opisach yokai. Twórcy „Hanako…” czerpią z nich całymi garściami i interpretują je w interesujący sposób. Miłym akcentem była też zawarta na samym końcu krótka notatka od tłumaczki, dodatkowo objaśniająca ogólny kontekst poruszonych w tomiku opowieści czy postaci z folkloru.

Co ciekawe, twórcom udało się wywołać u mnie, jako czytelnika, ciągły stan lekkiego zaniepokojenia. W mandze nigdy do końca nie wiadomo, co się może zaraz wyłonić z jakiegoś kąta. Albo z jak bardzo niebezpieczną istotą mamy tym razem do czynienia, ponieważ nie zawsze jest to takie oczywiste. Początkowo miałam wątpliwości jak bardzo będę w stanie faktycznie wciągnąć się w lekturę. Wydawało mi się, że jest to seria dla zdecydowanie młodszego ode mnie odbiorcy. Mimo to wydarzenia często nabierały zdecydowanie mroczniejszego i bardziej niespodziewanego przebiegu niż się spodziewałam, dlatego nie sugerowałabym się tym tak bardzo w przypadku tego tytułu.

„Hanako prawdę Ci powie”, czyli o bohaterach słów kilka

Mój największy problem z tą serią wiąże się z główną bohaterką, Nene. Okres dojrzewania ma swoje prawa, jednak nie byłam w stanie uwierzyć, jak wiele była w stanie poświęcić (nawet wolność swojego potencjalnego chłopaka), byleby jej Przystojny Ukochany zwrócił na nią uwagę. Oj tak, w przypadku protagonistki wygląd był na początku determinującym czynnikiem udanego związku. Tym bardziej szkoda, zwłaszcza że Yashiro wydaje się być utalentowaną, sympatyczną i uroczą osobą! Sama zresztą przyznała, że dla swojego wybranka nauczyła się szyć, gotować oraz zainteresowała się ogrodnictwem. Mimo to widzę spory potencjał w jej rozwoju, zwłaszcza po nawiązaniu bliższej relacji z Hanako i wyciągnięciu kilku lekcji z jej dotychczasowego zachowania. Nene, liczę na Ciebie! Zasługujesz na więcej.  

A propo Hanako – jest to postać mocno niejednoznaczna. Z jednej strony zachowuje się on jak młody, zdystansowany społecznie panicz z dawnej epoki, z innej pokazuje swoje samotne, bardziej ludzkie oblicze. Jeszcze innym razem świńsko żartuje, po czym znikąd robi przerażające miny rodem z horroru. Na dodatek jako jedyna z postaci wydaje się mieć jakiekolwiek pojęcie, co się w ogóle dzieje i rozsądnie myśleć. Dzięki niemu na początku bardziej zaangażowałam się w lekturę, ponieważ zainteresowała mnie jego przeszłość i okoliczności, w jakich stał się „żeńskim” duchem ze szkolnej toalety. 

Pojawienie się gimnazjalnego egzorcysty, Kou Minamoto, pozwoliło, w mojej opinii, nieco rozładować ciągłe poczucie napięcia i niebezpieczeństwa, jakie da się wyczuć w tej serii. Mimo że na razie Kou służy głównie jako nieco nierozgarnięty i narwany komiczny przerywnik w fabule, to sądzę, że ta postać ma jeszcze wiele do zaoferowania. A przynajmniej stanowi ewentualną podstawę do trójkąta miłosnego, choć do tego jeszcze raczej daleka droga.

Nie taka manga straszna, jak ją malują?

Aspekt wizualny tej mangi mocno podszedł mi do gustu. Uwielbiam, kiedy twórcy posiadają kreskę, którą mogłabym rozpoznać na kilometr i to będąc obudzoną w środku nocy. W przypadku „Hanako…” jest to jednak zdecydowanie coś więcej. Zachwyciły mnie przede wszystkim niesamowicie szczegółowe detale, fantazyjne projekty istot nadprzyrodzonych oraz scenerie ze świata duchów. Takie aspekty naprawdę przyczyniają się do budowania tajemniczego, intrygującego i lekko strasznego klimatu mangi. Na dodatek postacie rysowane są w bardzo specyficzny, nieco karykaturalny sposób, co pozwala wydobyć ich urok bądź, w razie potrzeby,  mroczniejszą naturę.

Jesienny Festiwal Ładnych Obwolut

„Hanako, duch ze szkolnej toalety” był zdecydowanie najgłośniejszym i najbardziej wyczekiwanym tytułem Jesiennego Festiwalu Mangowego od Studia JG, o ile w ogóle niecałego roku wydawniczego na rynku mang w Polsce. Nic więc dziwnego, że zarówno projekt obwoluty, karty kolekcjonerskiej, jak i samego dodatku do serii (przeurocza naklejka z bohaterami) zostały mocno dopracowane. Zresztą, każda manga wchodząca w skład JFM miała naprawdę nieźle zaprojektowane okładki. Na szczęście, samo wydanie również jest na najwyższym poziomie i z przyjemnością mogłam w pełni skupić się na lekturze.

dav

Puk, puk, puk… Czy znajdę tu fajną mangę?

„Hanako, duch ze szkolnej toalety” jest serią z wyjątkowym klimatem, unikalną kreską oraz niejednoznacznymi bohaterami. Nic więc dziwnego, że po emisji anime fani tak intensywnie wyczekiwali na pojawienie się tej serii w Polsce. Jeśli lubicie japoński folklor w połączeniu ze szkolną oprawą i nastoletnimi postaciami, to ta manga powinna spełnić Wasze oczekiwania.

Zapraszam też do sprawdzenia innych recenzji mang z JFM Studia JG. Na ten moment na naszej stronie pojawiła się recenzja komiksu Mąż mojego brata, Sposób na pięcioraczkiBeastars. Odwiedźcie też naszą stronę na Facebook’u – Leniwa Popkultura, aby nie przegapić żadnych newsów ze świata mangi i anime!

Subscribe
Powiadom o 
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Kamila "Mia"
Kamila "Mia"
Według znajomych jestem wybuchowym połączeniem Roszpunki oraz Retsuko z serii Aggretsuko. W wolnych chwilach gram w LoLa oraz hobbystycznie dyskutuję ze znajomymi na temat ratowania świata przed zagładą. Lubię grać w planszówki, zaczytuję się w reportażach oraz staram się być na bieżąco ze sprawami politycznymi. Od blisko 15 lat czytam i oglądam wszystko, co wpadnie w moje ręce, dlatego (prawie) żaden gatunek mi niestraszny!
- Advertisment -