Strona głównaFilmyFilmy w 2021 na które czekamy najbardziej!

Filmy w 2021 na które czekamy najbardziej!

Co by nie mówić, 2020 był naprawdę… dziwny. Dziwny nie tylko dla nas samych, ale również dla szeroko pojętej popkultury, czego nie omieszkaliśmy omówić na naszym Leniwym Podcastcie. Platformy streamingowe stały się domyślnym sposobem konsumpcji treści, najbardziej oczekiwana gra ostatnich lat okazała się zabugowanym nieporozumieniem a mój zeszłoroczny tekst o najciekawszych kinowych premierach 2020, delikatnie mówiąc, nie zestarzał się zbyt dobrze. Ale hej, mamy już 2021 – nowy rok, nowy ja, nowe filmy do oglądania! Tak więc spróbujmy jeszcze raz, mam nadzieję, że tym razem żaden niedogotowany nietoperz (albo Bill Gates próbujący przejąć kontrolę nad światem, kto wie) nie zdezaktualizuje poniższej listy.

Filmy 2021 okiem leniwca

Nie przedłużając wstępu. Przed Wami moje najbardziej oczekiwane premiery 2021. Zapraszam! A dlaczego akurat 8? To dosyć proste – 6 to za mało jak na tak obfity w  premiery rok, a 10 jest zbyt oklepane. 

8. Gucci

Nie skłamię jeśli powiem, że Ridley Scott ma za sobą naprawdę ciężki okres. Czasy kiedy sypał jak z rękawa kolejnymi Gladiatorami, Hannibalami czy Helikopterami w ogniu, już dawno minęły. Do tego jego ostatnich reżyserskich wynaturzeń w postaci Prometeusza, Exodusa czy masy innych średniaków, nie obroni nawet fakt, że na początku lat 80. wydał na świat jedne z najważniejszych produkcji sci-fi w historii kina. Wtem po światełku w tunelu, jakim był Marsjanin z 2015 dostajemy istny halogen w postaci „Gucci”. Trzy słowa – dasz radę Ridley!

Nigdy specjalnie nie interesowałem się tematem wielkich rodzin show-biznesu czy mody. Kojarzę jedynie Kardashianki i to głównie z powodu ich uzdolnionych muzycznie partnerów. Dlaczego więc tak bardzo zainteresował mnie film o skrzętnie zaplanowanym morderstwie w rodzinie Guccich? To dosyć proste, trudno nie zainteresować się produkcją z taką liczbą gwiazd! Wypływająca coraz śmielej na aktorskie wody Lady Gaga, zawsze piękny Adam Driver oraz utalentowany, acz nieszczęśliwie dobierający role, Jared Leto. Co więcej, ptaszki ćwierkały także o angażu samego Ala Pacino. Obsada równie prestiżowa, co tytułowy dom mody!

Wszystko wskazuje na to, że Gucci jest wreszcie tym filmem, którego Ridley Scott od lat potrzebował. Prosty jak budowa cepa scenariusz, wybitni aktorzy do poprowadzenia oraz mocna, wyrazista stylistyka, z której ktoś taki jak nasz brytyjski reżyser, wyciśnie maksimum. Tak więc pomimo całej mojej love-hate relationship z Ridleyem, cholernie trzymam kciuki za jego kolejny projekt, bo wierzę, że w końcu pokaże, dlaczego nadal uznawany jest za jednego z najważniejszych reżyserów w historii!

Premiera: 24 listopada filmy 2021

7. Spider-Man 3

Pierwszym, a zarazem ostatnim filmem superhero w tej topce jest zwieńczenie trylogii przyjaznego Spider Mana z osiedla. O trzeciej części przygód naszego człowieka pająka na razie nie wiadomo za wiele. Dotychczas dostaliśmy jedynie informację o powrocie na stołek reżyserski Jona Wattsa oraz castingi… dużo, na prawdę dużo castingów. Benedict Cumberbatch jako Doctor Strange, Jamie Foxx jako Electro, Alfred Molina jako Doctor Octopus czy wreszcie (najprawdopodobniej) Tobey Maguire i Andrew Garfield w swoich ikonicznych rolach ścianołazów,  jednym słowem – Spiderverse! 

Nie ukrywam, że możliwość zobaczenia na jednym ekranie wszystkich trzech odtwórców Petera Parkera, w swoich legendarnych, czerwono niebieskich strojach, od zawsze była jednym z moich największych geekowskich marzeń. Nie wiem natomiast, czy najlepszym pomysłem jest upychanie tak wielkiego eventu w ramy mniejszej, bardziej osobistej historii, jaką nakreśliły nam dwie poprzednie produkcje. Wierzę jednak, iż Pan Watts po raz kolejny nie zawiedzie a duet Tom Holland & Zendaya pokaże, dlaczego są aktualnie jednymi z głośniejszych nazwisk w Hollywood.

Premiera: 17 grudnia filmy 2021

6. The Green Knight

Gdybym miał wybrać swoje ulubione studio filmowe, bez wątpienia byłoby to A24. The Lighthouse, Uncut Gems czy Midsommar to tylko niektóre produkcje z portfolio tego niezależnego, bezkompromisowego i mocno autorskiego studia. Nie dziwne więc, że na ich kolejny projekt czekałem z wypiekami na twarzy. 

The Green Knight wydaje się być filmem idealnie skrojonym pode mnie. Próba opowiedzenia klasycznej legendy arturiańskiej, o Sir Gawainie mierzącym się z tytułowym Zielonym Rycerzem, w sposób o wiele poważniejszy, mroczniejszy i wnikający w psychikę bohatera, totalnie trafia w moje serduszko. Do tego angaż Alici Vikander czy Joela Edgertona oraz wrzucenie za kamerę Davida Loweryego tylko podnosi moje oczekiwania względem tego co ostatecznie dostaniemy. 

A co ostatecznie dostaniemy? Tego nie można być pewnym przy żadnym projekcie ze stajni A24. Po obejrzeniu udostępnionych materiałów promocyjnych już na pierwszy rzut oka można jednak stwierdzić, że pod kątem audiowizualnym Green Knight z pewnością nie zawiedzie. Klimatyczna muzyka, cudowne kostiumy, przepiękne zdjęcia czy umiejętna zabawa światłem – a to wszystko w półtorej minutowym trailerze! Jeśli więc nudzą Was kolejne generyczne produkcje fantasy, gorąco zachęcam do zainteresowania się tą indie – perełką. Jest na co czekać!

Premiera: 30 lipca filmy 2021

5. Candyman

Jeśli już dłuższy czas śledzicie naszego bloga czy podcast, to prawdopodobnie doskonale wiecie, jak bardzo kocham slashery. Znanie na pamięć Koszmaru z Ulicy Wiązów czy obejrzenie wszystkich części Piątku 13 to nie tylko powód do dumy, ale też podpunkt na liście „czego nie mówić na pierwszej randce”. Uwielbiam także Jordana Peele’a, czyli twórcę oscarowego „Get Out” i moim skromnym zdaniem najbardziej utalentowanego horrorowego reżysera nowej fali zaraz (obok Roberta Eggersa). Co więc może wyjść z tak cudnego połączenia? Ano Candyman!

Mimo że Candyman nie jest pierwszoligowym slasherowym mordercą, z pewnością części z Was obił się on o uszy. Najpewniej nie za sprawą książki Clive’a Barkera, a serii filmów kręconych w latach 90. Pszczoły, lustro, hak zamiast ręki, te klimaty. Ważna w jego postaci jest także przynależność rasowa – i tutaj na scenę wchodzi Peele znający się na czarnym kinie jak mało kto. Nowojorski filmowiec jest nie tylko producentem, ale także scenarzystą nadchodzącego remake’u. Warto pochylić się również nad postacią samej reżyserki – Nia Da Costa ma za sobą bardzo udany debiut w postaci „Little Woods” oraz wielki blockbusterowy sprawdzian pt. Captain Marvel 2 w drodze. Nieźle jak na 30-latkę, nie sądzicie?

Wszystko wskazuje na to, że tegoroczny Candyman będzie kolejnym po Halloween udanym powrotem do skostniałej horrorowej marki. I super, bo im więcej na rynku dobrych filmów grozy, od ciekawych, utalentowanych twórców, tym lepiej. Kto następny? Jason? Freddy? Leprechaun?

Premiera: 27 sierpnia filmy 2021

4. Halloween Kills

[youtube https://www.youtube.com/watch?v=6ktL91tqWHc&w=800&h=420]

No właśnie, Halloween. Ze wszystkich slasherowych tasiemców, seria o Michaelu Myersie jest chyba moją ulubioną. Umówmy się, pierwsze Halloween jest horrorem wybitnym. Wciągający, klimatyczny, trendsetterski i można by tak wymieniać w nieskończoność. Do tego ten cudowny motyw muzczny – kto nigdy nie nucił go pod nosem, niech pierwszy rzuci kamieniem. Następnie seria zaliczała wzloty i upadki (głównie upadki), by w 2018 powrócić w glorii i w chwale pod postacią rewelacyjnego „Halloween”, w końcu w prostocie siła! Fabularna kontynuacja kultowej jedynki na tyle spodobała się fanom kina grozy, że już  w tym roku dostaniemy kolejne Halloween… które tym razem zabija!

Wraca Laurie wraz z rodziną, wraca oczywiście również Michael, zmienia się natomiast miejsce konfrontacji. Tym razem nie będzie to pusty dom, czy chatka na skraju niczego, a miasteczko pełne świadomych grasującego mordercy, wkurzonych mieszkańców. Przerażająco ciekawy motyw! Bo pomyślcie, czy kiedykolwiek jakiś slasherowy morderca musiał skonfrontować się z więcej niż paronastoma odciętymi od świata nieszczęśnikami? Osobiście nic takiego nie kojarzę. Co więcej, powracają nie tylko wspomniana Laurie, Myers oraz ikoniczne stukanie w pianino, ale również David Gordon Green, czyli reżyser poprzedniej części z niemym nożownikiem w roli głównej. 

A czy z Halloween Kills powróci także moda na slashery? Cholernie na to liczę! Mimo że ostatnimi czasy dostajemy masę bardzo dobrych filmów grozy, to te, które kompetentnie eksploatują motyw stalk n’slash można policzyć na palcach jednej ręki. Na szczęście powoli się to zmienia. Spójrzmy chociażby na 2021 – . Bo jak to mówią – im więcej nastolatków na odludziu, tym mniej nastolatków na odludziu. Czy jakoś tak.

Premiera: 15 października filmy 2021

3. Dune

[youtube https://www.youtube.com/watch?v=n9xhJrPXop4&w=800&h=420]

Diuna jest jednym z tych projektów, które na początku totalnie mnie nie interesowały, jednak z czasem, po gruntownym researchu, zaczęły mnie niemiłosiernie jarać. Ekranizacja książkowego cyklu Franka Herberta wydaje się być w końcu tym do czego aspirowały takie filmy jak Alita Battle Angel, Ready Player One czy Valerian – bycia koherentną marką sci-fi będącą w stanie rzucić rękawice nawet samym Gwiezdnym Wojnom. A na jakiej podstawie wysnuwam tak daleko idące wnioski i to prawie rok przed premierą? Już tłumaczę!

Po pierwsze, Denis Villeneuwe wielkim reżyserem jest. Zdolny, wrażliwy, z masą nagród i nominacji na koncie, od dziecka zakochany w fantastyce naukowej za sprawą Star Wars. Do tego sprawdził się już w tym gatunku kręcąc cudownego Blade Runnera oraz jeszcze lepsze The Arrival, za które ostatecznie dostał nawet nominację do Oscara. Warner Bros po prostu nie mogło wybrać lepiej! 

Po drugie, niewiarygodnie gwiazdorska obsada. Oscar Isaac, Jason Mamoa, Josh Brolin, Dave Bautista, Javier Bardem oraz wisienka na torcie w postaci Zendayi i Timothyego Chalameta w rolach głównych. Mam wrażenie, że każde studio marzy o duecie tak świetnych, perspektywicznych aktorów, mogących ciągnąć daną franczyzę, przez naprawdę długie lata. 

I po trzecie – dawno żaden film nie miał tak wybitnego materiału do adaptacji. Diuna Herberta to jedna z najlepszych, o ile nie najlepsza, powieść science fiction w historii. Do tego sam świat przedstawiony oraz fabuła, jest naprawdę, naprawdę obszerna. Tegoroczna produkcja ma ekranizować trochę więcej niż połowę pierwszego tomu… a jest ich 6! Doliczając te napisane przez syna Herberta to mamy ich 8! 16 filmów na podstawie mistrzowskiego bestsellera? Peter Jackson może się schować! 

Premiera: 1 października filmy 2021

2. Last Night In Soho

Edgar Wright jest jednym z tych reżyserów, którzy nakręcili już prawie wszystko. Heist movie, zombie attack, komedio-karate musical na podstawie komiksu? Nasz brytyjski reżyser ma bardzo ciekawe i różnorodne portfolio, w którym brakuje chyba tylko…  horroru!

Last Night In Soho wydaje się być najbardziej wymagającym filmowym projektem pana Wrighta, kiedykolwiek. Nie tylko musi wyjść ze swojej komediowej strefy komfortu, ale także zrobić to na tyle umiejętnie, aby sprostać oczekiwaniom fanów, które uwierzcie mi, są naprawdę ogromne. Możemy być natomiast pewni cudownej strony audiowizualnej. Takie filmy jak Scott Pilgrimm vs The World czy Baby Driver, pokazują, jak ważne są dla Wrighta nie tylko zdjęcia, ale także (a może przede wszystkim) muzyka. Lata 60. ukazane ręką tak zdolnego i artystycznie wrażliwego twórcy jak Edgar – biorę w ciemno! Warto jednak zwrócić uwagę, że nie tylko strona techniczna będzie na wysokim poziomie. Zdobywająca kolejne czerwone dywany Anna Taylor Joy. Obeznany zarówno z telewizją jak i srebrnym ekranem, aktorsko doświadczony Matt Smith. Młodziutka, wschodząca gwiazda miasta aniołów, Thomasin McKenzie. Krótko mówiąc – ostatniej nocy w Soho będą lśnić nie tylko neony!

Premiera: 22 października filmy 2021

1. The Northman

I tak oto dotarliśmy do końca tej listy. A na jej finiszu – The Northman. Projekt, o którym wiemy chyba najmniej ze wszystkich tutaj przytoczonych. Fabuła ma skupiać się na wikingach zamieszkujących dziesięcio wieczną Islandię, a głównym motywem całego filmu będzie zemsta. Dlaczego więc tak bardzo wyczekuję produkcji, o której nie wiemy nic, poza obsadą? Dwa słowa – Robert Eggers!

Pan Eggers to moim zdaniem totalny top jeśli chodzi o twórców kina grozy, ale i reżyserów w ogóle. Zarówno jego debiutancka VVitch jak i oscarowe The Lighthouse są w mojej opinii filmami wybitnymi, powinien obejrzeć je każdy, kto nazywa siebie fanem horrorów. To, w jaki sposób Eggers pisze swoich bohaterów, kręci poszczególne sceny czy buduje napięcie by jeszcze lepiej je później zeskalować – mistrzostwo świata i coś, czego nie widziałem u żadnego innego twórcy. Ale dosyć już rozpływania się nad reżyserem, przejdźmy do aktorów. W The Northman zobaczymy zarówno znane twarze z innych projektów Eggersa, chociażby Anne Taylor Joy czy Willema Defoe, jak i zupełnie nowe nazwiska, z Nicole Kidman oraz Claesem Bangiem na czele. Wiedźma, Drakula i Green Goblin w jednym filmie? Zdecydowanie coś, czego spodziewałbym się o wiele bardziej po 2020!

Pomimo tego, że The Northman dalej jest jedną wielką niewiadomą, a my nie dostaliśmy nawet króciutkiego teasera, to i tak już teraz wiem, że film mnie nie zawiedzie i będę się na nim doskonale bawił. Skąd taka pewność? Otóż bezgranicznie ufam panu Eggersowi! Jego produkcje rezonują ze mną na dosłownie każdej płaszczyźnie, od stylistyki, przez symbolikę aż po tempo akcji czy zdjęcia. Mógłby więc nakręcić 5-godzinny dokument o fermentacji drożdży, a i tak bym czekał! 

Premiera:  grudzień filmy 2021

Na które filmy w 2021 Wy czekacie najbardziej?

Ależ to była jazda! Od nowojorskiego przyjaznego osiedla przez piaszczyste Arrakis po średniowieczną Islandię. Wszystkim którzy dotrwali do tego momentu, serdecznie dziękuję i mam nadzieję, że w jakimś stopniu zainteresowałem Was chociaż jedną z tegorocznych premier. A jaki ten rok będzie? Z pewnością pełen! Pełen nowych filmów, pełen Anyi Taylor Joy, pełen gwiazdorskich obsad czy wielkich niewiadomych. Wam z kolei życzę, żeby ten 2021 obfitował w sukcesy, radości oraz wspaniałe chwile z rodziną, przyjaciółmi… czy popkulturą! Trzymajcie się i do następnego razu!

2 KOMENTARZE

Subscribe
Powiadom o 
guest
2 komentarzy
oceniany
najnowszy najstarszy
Inline Feedbacks
View all comments
najlepszy
7 miesięcy temu

Jeszcze „Śmierć na Nilu” – mam nadzieję, że będzie to lepsza ekranizacja niż „Morderstwo w Orient Expressie”.

Jacek "Leniwiec" Kraśnicki
Admin
7 miesięcy temu
Reply to  najlepszy

O tak! Gdybym dopisywał się do listy Patryka, to pewnie właśnie to bym tam dorzucił 😀

Patryk "Norn" Buchta
Z tej strony wielki fan kina jak i szeroko rozumianej popkultury! Staram się oglądać wszystko od niezależnych, kameralnych dramatów po wielkie blockbusterowe widowiska. Najbliżej mojego serduszka są jednak filmy grozy, superbohaterszczyzna oraz Gwiezdne Wojny. Poza oglądaniem sporo też gram, czytam czy podcastuję. Prywatnie lubię pokopać w piłkę, porzucać do kosza i najpierw wsypywać płatki a później dolewać mleka. Ulubiony dinozaur? Zdecydowanie Giganotozaur.
- Advertisment -