Strona głównaKomiksy amerykańskieCyberpunk 2077 Trauma Team | Recenzja | Zawodowi ratownicy w akcji

Cyberpunk 2077 Trauma Team | Recenzja | Zawodowi ratownicy w akcji

Uniwersum Cyberpunka 2077 chyba nie trzeba przedstawiać nikomu. Za sprawą ogromnej kampanii marketingowej, twórcy dotarli ze swoim produktem do prawie każdego użytkownika przestrzeni internetowej czy miejskiej. Banery, reklamy, trailery, pogłoski i spekulacje – przed premierą wszędzie było głośno o nowym dziecku studia CD Projekt RED. Ich akcje na giełdzie wywijały koziołki, zaliczając wzloty i upadki, a bohaterowie z gry patrzyli na przechodniów z gablot na przystankach, czy z bilbordów.

Night City przenikało do świata rzeczywistego, co również odbiło się echem w komiksach. Za granicą wydawnictwo Dark Horse, u nas Egmont, wydało krótką opowieść z uniwersum Cyberpunk 2077. Czy jest to pozycja tylko dla fanów gry? A może dzieło zapewni rozrywkę również osobom niezainteresowanym cyfrowym pierwowzorem? Sprawdźmy!

Siła pieniądza w Nigh City.

Scenarzysta Cullen Bunn, którego możecie kojarzyć z takich serii jak Moon Knight, czy Deadpool wydanych w ramach Marvel Now, postanowił zaserwować nam rozwinięcie wątku znanego z gry. Dostajemy bowiem historię zespołu medycznego Trauma Team, zajmującego się ratowaniem swoich klientów z niebezpiecznych sytuacji. Przyjeżdżają w karetkach i wyciągają delikwenta z opresji, ratując mu tym samym życie. Trudność ich pracy polega na tym, że mogą zostać wezwani do wszystkiego: strzelaniny, pożaru, porwania, napadu. Muszą być gotowi na każdą ewentualność. Przeszkoleni, działają sprawnie i szybko, a ich priorytetem jest ocalenie zleceniodawcy. Jednak nie każdy klient jest tak samo cenny.

W przeżartym kapitalizmem świecie Cyberpunka są równi i równiejsi. Im więcej zapłacisz za ratunek, tym trudniejsza może być sytuacja, w której się znajdziesz. Dzięki czemu możesz też liczyć na bardziej fachową pomoc. Tym samym wykupując dostęp do zespołu ratującego życie, otrzymujesz status, określający to, jak drogocennym jesteś celem. W tym świecie o wartości człowieka świadczy zasobność jego portfela.

Zemsta, czy obowiązek?

Sama historia Cyberpunk 2077 Trauma Team skupia się wokół Nadii – jedynej ocalałej ze swojej pierwotnej drużyny ratowniczej. Młoda dziewczyna zostaje przydzielona do nowego zespołu i od razu rusza na misje. Po dotarciu we wskazane miejsce okazuje się jednak, że klientem jest bandzior, który wybił w pień kolegów z poprzedniej drużyny naszej bohaterki. Co będzie dla niej ważniejsze – powodzenie zleconego zadania czy dokonanie zemsty za byłych kolegów z pracy? Z takim pytaniem autor pozostawia nas aż do ostatnich stron komiksu.

Oprócz wspomnianego dylematu Nadii nie doświadczymy tu żadnych dodatkowych problemów moralnych, przemyśleń, czy głębszych zagadnień. W głównej mierze Cyberpunk 2077 Trauma Team to akcyjniak nastawiony na dynamiczną, bezrefleksyjną narrację. Komiks czyta się przyjemnie, szybko i można go potraktować jako lekkie odmóżdżenie po ciężkim dniu. Jest opowieścią oddającą klimat z uniwersum Cybepunk 2077, jednak nie trzeba być fanem gry, aby w pełni cieszyć się z recenzowanej pozycji.

Wizualnie Miguel Valderrama pokazał swój oryginalny kunszt rysowniczy, podbijając rysunkami ocenę komiksu o co najmniej jedno oczko. Kreska oddaje ducha futurystycznego świata. Kolory są odpowiednio wyważone, natomiast całość utrzymana w mocno brutalnej konwencji. Rysownik znalazł równowagę między pastelowymi barwami a brudną paletą szarości. Zdecydowanie ilustracje zapadają w pamięć.

Cyberpunk 2077 Trauma Team – czy warto przeczytać?

Komiks Cyberpunk 2077 Trauma Team porównałbym do dobrego batonika. Zjesz na przerwie, aby zabić głód, będzie Ci smakował, natomiast wartości odżywczych za dużo w nim nie znajdziesz. Nie musisz być fanem uniwersum, aby dobrze się bawić przy tej pozycji, jednak jeśli grałeś w produkcje studia CD Projekt RED, na pewno docenisz opowieść bardziej. Najlepszym elementem są zdecydowanie ilustracje oraz sama cena – 39,99 zł za poprawną i ciekawie narysowaną historie, to moim zdaniem odpowiednia kwota.

Na grzbiecie Cyberpunk 2077 Trauma Team widnieje cyferka z numerem jeden, co może sugerować, że będzie kontynuacja, natomiast sama fabuła tego nie zapowiada, więc ewentualny sequel pozostaje tajemnicą. Możecie być pewni, że jeśli takowy się ukaże, to na pewno znajdzie się na naszej popkulturowej gałęzi.

Zachęcam więc do obserwowania Leniwej Popkultury po więcej komiksowych wrażeń. Do następnego!

Subscribe
Powiadom o 
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Krzysiek
Jestem przesiąknięty popkulturą do szpiku kości. Wychowany na klasycznych Xmenach z Fox Kids i na Lidze sprawiedliwości z Cartoon Network, wciąż nie wyrosłem z trykociarstwa. Objawy nerdozy z czasem tylko się pogłębiły, czego efektem jest obecna miłość do amerykańsko - europejskich komiksów. Ponadto możecie mnie spotkać w wielu grach MMO, które odkrywam przy dźwiękach black metalu, rapu albo chillhopu. Kocham zwierzątka, nienawidzę ignorancji. Miło, że wpadłaś/eś na naszą stronę. Czuj się jak u siebie 🙂
- Advertisment -