Strona głównaKomiksy DC„Batman: Trzech Jokerów” | Recenzja | Do trzech razy sztuka?

„Batman: Trzech Jokerów” | Recenzja | Do trzech razy sztuka?

Mówią, że od przybytku głowa nie boli, jednak czasem co za dużo, to nie zdrowo. DC Comics zalewa nas opowieściami o BatmanieJokerze, bo to najlepiej sprzedające się postacie z Multiversum. Bez względu na to, czy historia jest dobra, średnia, czy kiepska, to sygnowana człowiekiem nietoperzem lub zwichrowanym klaunem mordercą zawsze zrobi słupki sprzedażowe. Nie inaczej było w przypadku niniejszego komiksu.

Strona „Centrum Komiksu” na Facebooku opublikowała listę dziesięciu najchętniej kupowanych komiksów w maju 2021 roku i na pierwszym miejscu znalazł się właśnie „Batman: Trzech Jokerów” od wydawnictwa Egmont. Kompletnie mnie to nie zdziwiło, a jedynie rozpaliło ciekawość. Musiałem więc sprawdzić, czy popularny tytuł będzie się bronił jakością.

Oceniając książkę po okładce

Pierwsze, co rzuca się w oczy, to forma samego wydania. Dostajemy bowiem trzy zeszyty oprawione w twardą, połyskliwą okładkę. Grafika zarówno z przodu jak i z tyłu naprawdę przyciąga wzrok, ze względu na wyraziste barwy i flagowe postacie z uniwersum DC. Zaglądając do środka i wczytując się w samą fabułę, niestety nie jest już tak kolorowo.

Główny wątek, który powinien być motorem napędowym dla całej osi fabularnej, wydaje się mało znaczący. Geoff Johns bardzo szybko wyjaśnia nam kolejne elementy układanki, przez co nie byłem w stanie poczuć realnego zagrożenia. Akcja pędzi na łeb na szyje, co ostatecznie skutkuje brakiem zaangażowania odbiorcy. Nie ma czasu na zbudowanie atmosfery, czy skomplikowanie sytuacji. Batman, Batgirl i Red Hood ganiają się z Jokerami po mieście, błyskawicznie krzyżując im wszystkie plany. Komiks mógłby być dłuższy o jakieś dwa lub trzy zeszyty, aby odpowiednio rozwinąć poruszane wątki i dać sobie czas na utrudnienie całej intrygi.

Najważniejsza jest rodzina

„Batman: Trzech Jokerów” zyskał jednak w moich oczach, skupiając się na innych aspektach niż fabuła. Przede wszystkim zdecydowanym plusem są ciekawie napisane relacje między bohaterami. Za przykład posłuży tu choćby platoniczna miłość Jasona Todda do Barbary Gordon, czy jego chora relacja z Jokerem. Red Hood wypełniony nienawiścią, żalem i strachem, które stara się ukryć, świetnie przeplatają się z sadystycznymi poczynaniami klauna.

Same postacie tytułowych trzech Jokerów zostały również fantastycznie napisane. Każdy z nich reprezentuje inną epokę w komiksach. Pierwszy – kryminalista jest wyrachowanym profesjonalistą w swoim fachu, skupionym na pracy, co oddaje hołd złotej erze. Kolejny – klaun prezentuje się jako obłąkaniec używający trików takich jak kwas z kwiatka na marynarce, czy niebezpiecznie ostre karty, co bezpośrednio odnosi się do srebrnej epoki. Ostatni z nich to komediant znany wszystkim z kultowego dzieła „Killing Joke”. Jest niestabilnym emocjonalnie psychopatą, który wprowadza w życie najbardziej przerażające wizje krzywdzenia ludzi i reprezentuje współczesną falę komiksów.

Geoff Johns, odnosząc się do najważniejszych wizji Jokera, postawił w ten sposób posąg tejże postaci. Na tym poziomie spisał się na medal, ponieważ urealnił metaforę i sprytnie wplótł ją w fabułę swojej opowieści.

„Batman: Trzech Jokerów” – czy warto przeczytać?

Na pochwałę zasługuje również sama końcówka. Mimo że standardowo Bat rodzinka zwycięża, to antagonista na ostatnich stronach dostaje bardzo mocny monolog, który zapada w pamięć. Podsumowuje historię Batmana, rzuca nieco więcej światła na relacje między tym dobrym a tym złym oraz ujawnia kilka swoich motywów. „Batman: Trzech Jokerów” ma jedno z lepszych zakończeń, z jakimi miałem do czynienia.

Jeszcze kilka słów o kresce, bo ta w komiksie jest przepiękna. Jak na wysokobudżetowe dzieło z flagowymi postaciami z DC przystało, mamy dbałość o szczegóły, intensywne kolory i odpowiednią dozę brutalności. Dynamiczne i duże kadry rodem z filmów pozwalają wejść w prezentowany świat i chłonąć ilustracje pełnymi garściami. Jason Fabok wykonał kawał dobrej roboty, rysując każdego z trzech Jokerów inaczej. Od razu widać, który z szaleńców pochodzi z danej epoki.

Podsumowując: czy bawiłem się dobrze? Przez pryzmat samej historii – średnio. Jednak czytając między wierszami i zwracając uwagę na różne smaczki, dostrzegam wartość tego komiksu. Jest on hołdem dla postaci Jokera, która niewątpliwie od kilkunastu lat zyskuje na popularności i odbija się echem w różnych gałęziach popkultury. Dla komiksowych maniaków pozycja obowiązkowa, reszta może sobie odpuścić.

PODSUMOWANIE

Wydanie: 2021
Seria/cykl: DC Black Label
Scenarzysta: Geoff Johns
Ilustrator: Jason Fabok
Tłumacz: Tomasz Sidorkiewicz
Typ oprawy: twarda
Liczba stron: 160
Data premiery: 19.05.2021
Subscribe
Powiadom o 
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Krzysiek
Jestem przesiąknięty popkulturą do szpiku kości. Wychowany na klasycznych Xmenach z Fox Kids i na Lidze sprawiedliwości z Cartoon Network, wciąż nie wyrosłem z trykociarstwa. Objawy nerdozy z czasem tylko się pogłębiły, czego efektem jest obecna miłość do amerykańsko - europejskich komiksów. Ponadto możecie mnie spotkać w wielu grach MMO, które odkrywam przy dźwiękach black metalu, rapu albo chillhopu. Kocham zwierzątka, nienawidzę ignorancji. Miło, że wpadłaś/eś na naszą stronę. Czuj się jak u siebie 🙂
- Advertisment -