Trylogia Nikopola – kulturowy miszmasz nieoczekiwanego stopnia

Trylogia Nikopola – komiks będący przyprawiającą o zawrót głowy mieszanką różnych gatunków i stylów. Dzieło dla koneserów, którzy lubią analizować swoją lekturę.

Nigdy nie można być pewnym tego, co czeka nas w życiu. Wiem, że brzmi to banalnie. Zawsze jednak przychodzi taka chwila, w której oklepane frazesy stają prawdziwe. Pamiętajcie o tym, sięgając po komiksy Enkiego Bilala. Myślałem, że czeka na mnie dystopijne science-fiction. Okazało się, że Trylogia Nikopola to forma płynna, trudna do sklasyfikowania… I tak naprawdę nie wiem do końca, o czym była. Nie ulega jednak wątpliwości, że to pozycja niesamowita.

Od czego zacząć, skoro i tak nie uwierzycie?

Mógłbym Wam przybliżyć co nieco fabułę komiksu. Chcecie? Trylogia Nikopola to opowieść o dezerterze, Alcydzie Nikopolu właśnie, wysłanym przez sąd wojskowy na dryfowanie po kosmosie w stanie hibernacji. Po kilkudziesięciu latach w stanie nieważkości zostaje nagle zestrzelony i spada w sam środek Paryża. Miasto jest zarządzane przez faszystów, którzy malują sobie twarze na biało, mają fikuśne imiona i głównie knują przeciwko sobie (często leżąc razem w wannie, nie tylko w piątki). Mają swojego papieża, a w jego towarzystwie zawsze latają małe białe demony z kutasikami na wierzchu. Wszędzie kręcą się też kosmici. Nad Pałacem Elizejskim wisi latająca piramida, w której egipscy bogowie grają w Monopoly. Zabrakło im ropy i nie mogą kontynuować swojej podróży. Odłączył się od nich Horus, przez którego został opętany Nikopol. Starożytny bóg nieba, przy pomocy ludzkiego ciała, postanawia zagrać w meczu zabójczego hokeja (śmierć i okaleczenia na lodzie). Wierzy, że to przybliży go do realizacji planów…

Nie pogubiliście się jeszcze? Świetnie! Dalej jest równie nienormalnie. Trylogia Nikopola jest komiksem, w którym każda kartka zaskakuje coraz bardziej. Opowieść, choć to przykład absolutnej ekstrawagancji literackiej, jest wbrew pozorom poukładana i logiczna. To trochę jednak tak, jak z Incepcją – czasem trzeba na chwilę zwolnić, żeby „O co tu chodzi?” przekuć na „O w mordę, niesamowite!”. U Bilala jest jednak zdecydowanie więcej kosmitów, groteski i nieobliczalnego science-fiction. Musicie być gotowi na jazdę bez trzymanki.

I Wy tak codziennie?

Bohaterowie, poza jedną osobą, nie są przesadnie rozbudowani. Każdy z nich, nawet ten drugoplanowy, ma swoją własną łatkę niesamowitości i nietypowości, która definiuje go przez cały komiks. Koncepcja jest jednowymiarowa, ale na tyle ciekawa, że brak głębi staje się akceptowalny. Nie sposób przez czas trwania akcji przekopać się przez pierwsze warstwy postaci, żeby myśleć o kolejnych.

Horus to zbuntowany bóg o własnych planach próbujący radzić sobie w świecie ludzi, ale tylko ze względu na własne cele. Nikopol jest w równym stopniu wariatem, kobieciarzem, miłośnikiem poezji, jak i kimś zagubionym w nieswoich czasach. Prawdziwie unikatowa jest Jill Bioskop – piękna dziennikarka o białej skórze i niebieskich włosach. Równie zdeterminowana, co zdezorientowana i bardzo tajemnicza. To bohaterka, która otwiera się przed czytelnikiem w największym stopniu, dając mu dostęp do intymnych stron swoich przemyśleń. Właśnie dlatego jej los staje się tak absorbujący.

Trylogia Nikopola to nie tylko tłum barwnych i wielorakich bohaterów. Klimat niebezpiecznego postapokaliptycznego uniwersum podkreśla brudna, groteskowa kreska. Enki Bilal sam narysował swój komiks, więc jego wizja artystyczna została zrealizowana co do szczegółu. Ten świat w większości nie jest dobrym miejscem, więc na próżno szukać w nim przyjaznych twarzy czy scen. Dominują brzydota, dosadność i nutka naturalizmu. Wrażenia tego nie przełamują nawet kolory, które pozostają przygaszone i jakby zużyte. Dominuje również powierzchowność, bo kiedy już mamy do czynienia z postacią pozytywną, dostrzegamy ją od razu. Wygląda bardziej ludzko. A może właśnie odwrotnie…?

„Synek, kiedy indziej mi pokażesz. To trzeba na spokojnie.”

Trylogia Nikopola to komiks jedyny w swoim rodzaju. Niczym nieskrępowana wizja artystyczna. Pozornie chaotyczna i wariacka, ale przy odpowiedniej analizie wyjawia się z niej dzieło poukładane i przemyślane. Na pewno nie jest to lektura, która sprawi frajdę czytana ot tak. Wymaga od czytelnika uwagi, analizy, pogrzebania w różnych źródłach. W zamian oferuję opowieść nietuzinkową i niepowtarzalną.

Czy jesteście na to gotowi?


Komiks do nabycia na stronie Egmont.pl

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o