Superior Spider-Man, Staruszek Logan, Invincible – Comics Update #5

Zapraszamy na kolejną odsłonę Comics Update, tym razem zdecydowanie zdominowaną przez superbohaterów!

Ile to już czasu minęło od ostatniego Comics Update? Prawie dwa miesiące. Pozwólcie więc, że przypomnę raz jeszcze, na czym polega nasz seria. W cyklu Comics Update piszemy dla Was o komiksach, które ostatnio udało nam się przeczytać. Znajdziecie tu zarówno Marvela, jak i DC, dzieła polskie, europejskie czy z innych zakątków świata.

W poprzedniej odsłonie pożegnaliśmy dwie świetne serie, które towarzyszyły nam niemal od początku strony: Transmetropolitan oraz Łasuch (Sweet Tooth). Prócz tego dla fanów superbohaterów pojawił się Black Hammer od Jeffa Lemiere oraz II wojna domowa. All Newa Wolverine.

A dzisiejszy tekst

Został zdominowany przez trykociarzy. Zaraz obok pajęczaka z komiksu The Superior Spider-Man ustawił się Staruszek Logan, a na wszystko spogląda z niebios najmłodszy heros w tej zgrai, w kolejnym tomie Invincible.

The Superior Spider-Man Tom 1 

Od dłuższego czasu szukałem czegoś świeżego w świecie Człowieka-Pająka. Oryginalną historię znam już doskonale, a odnoszę też wrażenie, że z Peterem Parkerem znamy się jak łyse konie. Właściwie jest on ze mną od dzieciństwa, gdy czytałem pierwsze cieniutkie zeszyty komiksów i oglądałem na Fox Kids (a potem Jetix) kreskówkę z jego udziałem. 

Miles Morales to też już nic świeżego, a Spider-Gwen nigdy nie przypadła mi do gustu. Doszło do tego, że zacząłem bać się, iż nie znajdę czegoś odkrywczego i jednocześnie dobrego, aż tu nagle… Wchodzi Dan Slott, cały w pajęczym stroju i pisze historię, której od tak dawna potrzebowałem. Wszyscy jej potrzebowaliśmy. 

Czym wyróżnia się Superior Spider-Man od klasycznego? Peter Parker jest, owszem, ale to nie on odgrywa tu główną rolę. Okazuje się bowiem, że na łożu śmierci, główny nemezis bohatera, Otto Octavius, zamienia się z nim ciałami! Gdy to pierwszy raz czytałem byłem jednocześnie skrajnie podekscytowany i przerażony. To pierwsze, bo wreszcie ktoś znalazł świeży pomysł, a drugie, bo bałem się, czy nawet ktoś tak doświadczony, jak Dan Slott będzie w stanie racjonalnie pociągnąć to dalej. 

Superios Spider-Man Otto Octavius

I wiecie co…?

Zdecydowanie był, a przynajmniej w pierwszym tomie zbiorczym. Po kolejne oczywiście sięgnę i głęboko wierzę w to, że poziom Superior Spider-Man zostanie podtrzymany. Premierowo dostajemy dokładnie to, co zazwyczaj, czyli swoiste wprowadzenie w historię. Możemy obserwować Otto, który stara się wejść w życie Petera. Jawnie się nim cieszy i korzysta z drugiej młodości. Więcej nie chcę zdradzać, albowiem historia jest tak zaskakująca, że najlepiej poznawać ją na własną rękę. 

Superio Spider-Man vs Sinnister Six

Tak więc, jeśli podobnie do mnie, szukacie czegoś ze świata Spider-Mana, czego nie było nigdy wcześniej, jeżeli jesteście zmęczeni pojedynkami Petera z Rhino oraz Goblinem, jego współpraca z Avengers zdążyła się przejeść, a inne wymiary to dla Was coś niepotrzebnego… Obowiązkowo sięgnijcie po The Superior Spider-Man. Gwarantuję, że się nie zawiedziecie, a przynajmniej nie pierwszym tomem. Jak będzie w kolejnych? Nie wiem, jestem dobrej myśli i bez wątpienia nie omieszkam podzielić się z Wami wrażeniami w kolejnych edycjach Comics Update.

Superio Spider-Man Recenzja

The Invincible Tom 5

Jeśli mieliście okazję czytać moje wrażenia z wcześniejszych tomów historii, to wiecie, że jestem zachwycony drogą, którą obrał Robert Kirkman. Jeśli wciąż nie zapoznaliście się z recenzjami, to zapraszam TUTU. Pozwoli Wam to lepiej zrozumieć, co spowodowało, że do najnowszego wydania podchodziłem, jak do jednej z moich ulubionych superbohaterskich historii. 

Piąty tom w dalszym ciągu rozwija historię, która budowana była w poprzednich czterech. Mark dorasta, jest coraz bardziej świadomy swoich mocy i, co sam uznaję za zaletę, pod względem charakteru zaczyna przypominać Petera Parkera! Wiecie, z wielką mocą przychodzi wielka odpowiedzialność. Ciąży mu to, ale nie odpuszcza, kroczy przed siebie i tak kreuje się postać, która jest wyjątkowo świadoma swoich mocnych oraz słabych stron. 

Ogromną zaletą historii składających się na najnowszy zbiór wydany w Polsce jest to, że nareszcie spora liczba stron przeznaczona została na młodszego, kosmicznego braciszka naszego bohatera. Jeśli czujecie konsternację, bo nie czytaliście ostatnich 2 tomów, to zrozumiałe. Dużo się zmieniło.

Nie taki Niezniszczalny jak go malują

Opisywany tom przynosi wiele nowości, ale jednocześnie trzyma się zbudowanego kręgosłupa. Akcja niekiedy doprowadzona jest do wrzenia, ale autor nie gubi głównego wątku i choć czasem zdarzało mu się od niego odbić, to na koniec wszystko znalazło wspólny punkt. Oczywiście, co stało się domeną serii, całość zakończono ogromnym cliff-hangerem. Początkowo byłem niepocieszony, a teraz już tylko mocniej czekam na nadchodzące wydarzenia. 

Prócz uwidaczniającego się dorastania Graysona, zaobserwować można też, jak w gatunku komiksów superhero dojrzewa sam Kirkman. Twórca kultowego The Walking Dead coraz śmielej sobie poczyna i wygląda na to, że bardzo wygodnie rozsiadł się w tym klimacie. Bardzo mi się to podoba, albowiem jest wyjątkowo utalentowanym kreatorem, a ja, nie ukrywam, jestem jego wielkim fanem. 

Jeśli wciąż nie zabraliście się za tę serię, to powinno się to stać Waszym obowiązkiem. Z ręką na sercu mogę powiedzieć, że jest to jedna z najlepszych serii wydawanych w Polsce, a jeśli Marvela oraz DC odłożyć na bok, to prawdopodobnie możemy mówić o najlepszej. Panie Kirkman jak zwykle świetna robota!

Kajtii

Staruszek Logan. Ostatni ronin. Tom 4

Chciałbym być w tak dobrej formie, mając za sobą tyle lat co Staruszek Logan. To już czwarty tom przygód z jego udziałem, a on wciąż daje radę! I nie ma nawet zadyszki. No może zdarzyły mu się małe potknięcia, ale koniec końców wyszedł z opresji cało. Nie chodzi tu o to, że jakość całości spadła. Po prostu Wolverine w niektórych momentach był w poważnych tarapatach. Mimo jego warunków fizycznych i umiejętności widać było, że ma problemy. I to niemałe. Ciekawość tego, jak z nich wyjdzie, pchała mnie od samego początku do końca. 

Łyknąłem całość, dosłownie pożerając to na raz. Nie byłem w stanie się oderwać, bo historia gnała jak szalona. Przeplatana fragmentami z przeszłości opowieść o wizycie tytułowego bohatera w Japonii, pokazała nam więcej z przeszłości Logana. Zobaczyliśmy relacje z byłą żoną, obraz świata z jego pierwotnej planety, czy ówczesne nastawienie do wykorzystywania swoich mocy. Kolejne cegiełki do układanki, jaką jest charakter głównej postaci. 

Staruszek Logan w pełni sił!

Ogromnym plusem fabuły jest duża liczba plot twistów, które potrafią zaskoczyć. W trakcie lektury proponuję trzymać się czegoś, bo w niektórych momentach można spaść z krzesła ze zdziwienia. Żaden z dotychczasowych tomów tej serii, nie miał tylu zwrotów akcji, co najnowszy. Mam wrażenie, że Ostatni Ronin zdecydowanie wyróżnia się na tle swoich poprzedników. 

Jest zdecydowanie mniej filozoficznych rozkmin, w stosunku do ostatnich przygód staruszka. Na przemian z krwawymi pokazami furii rosomaka, autorzy serwują nam wspominki z miesiąca miodowego Jamesa i jego partnerki w Japonii, zaraz po apokalipsie świata (apropo apokalipsy, to zapraszam zapoznania się z innymi wizjami świata postapo w komiksach). Dzięki temu dostajemy odrobinę miłosnego love story o początkach małżeństwa Państwa Loganów. Nie burzy to jednak brutalnej wizji całości, a uzupełnia ją o dodatkowy emocjonalny wymiar.  

Końcówka nie zostawia nas z żadnymi niedopowiedzeniami, ponieważ na wszystkie pytania, otrzymamy odpowiedzi w trakcie obcowania z komiksem. Co w takim razie autorzy pokażą w kolejnym zbiorze? To już nie nasz problem, oby tylko było co najmniej tak dobrze, jak tutaj. 

Wycieczka po kraju Kwitnącej Wiśni wraz z Loganem i jego szponami była naprawdę pouczająca. Sensei Wolverine pokazał trochę swojej wrażliwości i przy okazji wyszła jego emocjonalna, uduchowiona strona. Jednak życie bywa brutalne i czasem trzeba porzucić wyższy cel, aby chronić najbliższych. Lub swoją własną dupę. 

Opowieść brnie do przodu jak przecinak, dlatego też polecam każdemu, kto śledzi od początku. Poziom trzyma wysoki i dobrze rokuje na przyszłość. Oby tak dalej. Jedna z lepszych serii w Marvel Now 2.0. A za dużo ich w tym cyklu nie ma, więc doceniajmy, co się da.

Comics Update #5

I tak oto przyszedł znowu ten moment, w którym musimy się pożegnać. Mam nadzieję, że kolejna odsłona Comics Update przypadła Wam do gustu. Zerkam na kalendarz i obawiam się, że kolejny raz spotkamy się dopiero w grudniu.

Ale to nic! Będziecie mieli czas, aby nadrobić Staruszka Logana i Invincible, jeżeli nie czytacie na bieżąco (a z tomu na tom te dzieła stają się coraz lepsze). Koniecznie też sprawdźcie Superio Spider-Man – chociaż komiks czytał Kajetan, a również zagłębiłem się nieco w fabułę i z czystym sercem mogę polecić!

Jeżeli szukacie jakiejś ciekawej mangi do poczytania, to koniecznie przeczytajcie też Manga Update, a dla fanów seriali i filmów przygotowaliśmy tekst o listopadowych nowościach na Netflix. Nie zapomnijcie też odwiedzić naszej strony na Facebooku!

Do usłyszenia!

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o