Soul Eater, Vigilante, The Promised Neverland | Manga Update #16

Czujecie już wakacje? Pewnie jeszcze nie, bo pogoda zmienia się co pięć minut… Ale niedzielny deszczyk przyniósł coś jeszcze – 16 już odsłonę Manga Update! Jest to seria postów, w której omawiamy nowości mangowe na polskim rynku lub komiksy, które ostatnio udało nam się przeczytać!

Poprzedni Manga Update to istny miszmasz tematyczny. Począwszy od zagłębiania się w fizykę innego wymiaru w 12 tomie Dimension W, przez szkolny festiwal z My Hero Academia 19, aż na planie perfekcyjnego morderstwa z Klasą Skrytobójców (Tomy 6-7) kończąc.

Manga Update 16

Dzisiaj, aby kontynuować naszą superbohaterską tradycję w MU, Kajetan sięgnął po 6 tom Vigilante, a w nim… Świetny występ najlepszego nauczyciela UA – Aizawy! Poza tym: „Kolejny tom przygód naszych dzieciaków w obcym, niewyobrażalnie złym i niesprawiedliwym świecie”. Wiecie już, o co chodzi? Cóż, za sekundę się dowiecie. Na sam koniec, aby podtrzymać klimat horrorowo-shounenowy 7 tom mangi Soul Eater.

Zapraszamy!

The Promised Neverland | Tom 15

Kolejny tom przygód naszych dzieciaków w obcym, niewyobrażalnie złym i niesprawiedliwym świecie. Jestem pod wrażeniem tego, jak genialnie utrzymywany jest poziom w tej serii. Kaiu Shirai robi kawał dobrej roboty, a ja muszę przyznać, że z każdym kolejnym rozdziałem jestem pod coraz większym wrażeniem. I wiele wskazuje na to, że wszystko to może utrzymać się aż do samego finału.

Ten ma przecież nadejść już niedługo, ale nie warto się teraz tym zamartwiać. W Polsce jesteśmy “dopiero” na piętnastym tomie, więc czeka nas jeszcze sporo przygód. Jeśli tylko nadchodzące będą przynajmniej tak dobre, jak te, które uświadczyłem przy okazji najnowszego komiksu, będę w pełni usatysfakcjonowany! 

Zabierz mnie do Nibylandii

Po spotkaniu z Minervą i odkryciu jego aktualnej tożsamości, sprawy nabrały zaskakujących obrotów. To, jak dobrze autorzy bawią się emocjami czytelnika, jest czymś niesamowitym. Dosłownie nie potrafię przewidzieć, co przyniesienie następna strona. Gdy wydaje mi się, że podjęta zostanie jakaś decyzja, za chwilę orientuję się, że okazało się inaczej. I, co ważne, zupełnie nic nie traci przy tym na jakości. Nie ma się odczucia, jakoby zwodnicze działania były budowane na siłę. 

Wszystko ma sens i jest dopinane. Od początku do końca tomu (oraz całej serii) widać, że całość jest dobrze zaplanowana i realizowana z wizją końca oraz poszczególnych etapów podróży bohaterów (zarówno emocjonalnej, jak i fizycznej). 

Pozwolę sobie wrócić jeszcze do fabularnego zakończenia piętnastego tomu – to, na jak duży obroty nas wrzucono, jest wręcz niesamowite! Jestem przekonany, że “szesnastka” będzie pełna akcji i pod kątem przedstawionej historii może okazać się najlepszą. Czekajcie więc na przyszłe wrażenia! 

Vigilante. My Hero Academia Illegals | Tom 6

Czymże byłby Manga Update bez wspomnienia o jakimś komiksie z bohaterskiego uniwersum Pana Horikoshiego. W ostatnim, piętnastym wpisie z serii, skupiliśmy się na najnowszym tomiku oryginalnej historii, więc teraz pora na niezwykle lubiany i zawsze chętnie czytany spin-off! 

I poziom dalej jest bardzo wysoki. Powiem więcej – w związku z ostatnimi wydarzeniami w My Hero Academia (a raczej ich zapychającym charakterem), dużo przyjemniej obcuje mi się z Vigilante. Tu bowiem zawsze jest nieco mniej pompatycznie, ale przy tym nie ma potrzeby uciekania się do zagadnień, które będą wykraczały poza przyziemność. W Illegals wszystko jest bardziej zwyczajne, choć pewnie paradoksalnie to brzmi, w kontekście świata z supermocami. 

Aizawa się rozkręca!

Jedną z największych zalet ostatnich rozdziałów jest natomiast zagłębianie się w charakterystykę Aizawy. Senny nauczyciel jest jednym z moich ulubionych bohaterów głównej serii, więc zawsze cierpiałem z powodu zbyt małych pokładów czasu, które się na niego przeznacza. Pan Furuhashi doskonale zapełnia tę niszę i idealnie tworzy podbudowę charakterologiczną. 

Uwielbiam to, że choć postaci z podstawowej osi fabularnej My Hero Academia nie są tu na świeczniku, to zawsze gdzieś się kręcą i dostają całkiem sporo czasu. Najnowszy wątek Aizawy, podobnie do niedawnego, który traktował o Fat Gumie, nie są tylko genialnym oderwaniem od epickich wydarzeń oryginału, ale także cudownym ich dopełnieniem. Czekam na więcej i liczę, że kolejne tomy będą nam serwować więcej tego typu smaczków. 

Soul Eater | Tom 7

Stało się, Bog-demon Asura zmartwychwstał! Na razie jednak gdzieś się zaszył i zbiera siły. Znacznie groźniejsze są fale szaleństwa, które emituje jego obecność. Kto wie, jak wpłyną na umysły bardziej podatnych osób… Na przykład Doktora Steina, który wciąż jeszcze nie do końca wyzwolił się spod wpływu Meduzy.

Cóż, na efekty pojawienia się Asury nie trzeba było czekać. W pewnym miasteczku dochodzi do wyjątkowo dziwnego zdarzenia. Nikt się nie spodziewał, że będzie ono zwiastować przebudzenie potężnej persony – Arachne. Czyżby dotychczasowe zmagania z wiedźmami i bogiem-demonem były jedynie preludium do prawdziwej apokalipsy? Czy świat i, przede wszystkim, nasi uczniowie Zawodówki Śmierci poradzą sobie ze zbliżającym się zagrożeniem? Cóż, to się okaże. 

Black Paper Moon

Łał, kompletnie zapomniałem, że Soul Eater ma w sobie aż tyle tekstu. Daje to niesamowite pole do rozwoju świata wykreowanego i Atsushi Ohkubo czuje się jak ryba w wodzie. Fabuła rozwidla się na tyle torów, że aż nie wiem, od których zacząć. Na pewno cieszy, że wreszcie poznaliśmy inne Death Scythes, nie tylko durnowatego ojca Maki. Ich kreacja jest równie szalona, co Doktor Stain zapadający się coraz głębiej w swoją psychozę. Dodatkowo pozorna chwila odpoczynku po trudnych bojach głównych bohaterów, szybko zmienia się w kolejną wizytę w szpitalu… Chociaż pojedynków nie było wiele w siódmym tomie Soul Eater, to i tak działo się bardzo dużo!

Uwielbiam ten klimat szaleństwa, jaki serwuje manga. Dziwne eksperymenty, krwawe pojedynki, ale chyba najbardziej podobają mi się wykręcone kadry, przy których łatwo o dreszczyk na plecach. Autor po prostu nie daje się nudzić szarym komórkom! Soul Eater ma również inną zaletę – poczucie zaszczucia, zamknięcia w klatce, które towarzyszy podczas lektury. Ciągle coś jest jakby nie tak. Może to przez nieprzewidywalność losu w tej mandze? Lub całą otoczkę śmierci i karykaturalną kreskę? Ciężko stwierdzić.

Niemniej, Soul Eater to od dawna jeden z moich ulubionych shounenów i na pewno niedługo zaopatrzę się w kolejne tomy!

Co ostatnio czytaliście?

I to wszystko, co przygotowaliśmy na dzisiaj. Koniecznie dajcie znać, po które tomiki Wy sięgnęliście w tym tygodniu. A może macie jakieś mangi, które chcielibyście nam polecić? Napiszcie w komentarzach!

Nie zapomnijcie też odwiedzić naszej strony na Facebooku – Leniwa Popkultura. Znajdziecie tam masę ciekawostek związanych z mangą, anime, serialami oraz komiksami!

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments