Holmes znowu w akcji, ale w nieco innym wydaniu | Śledztwa Enoli Holmes. Sprawa dwóch zaginięć

Dwa miesiące temu na polskim rynku ukazała się seria trzech komiksów adaptujących popularne kryminały wybitnej pisarki Agathy Christie – o jednym z nich możecie przeczytać w naszej recenzji. W lutym Egmont przygotował kolejne dzieło upchane zagadkami i tajemniczymi zniknięciami niemal bez poszlak, jednak tym razem skierowane do młodszego odbiorcy. Ale czy Śledztwa Enoli Holmes. Sprawa dwóch zaginięć, czyli “kryminał dla dzieci” może równać się z tym przygotowanym dla starszego czytelnika? Jeszcze jak!

Idealny prezent urodzinowy

Dla Enoli Holmes to nie był kolejny, zwykły dzień. Fakt faktem obudziła się tak samo, jak zwykle, jednak: to właśnie dzisiaj wypadają jej czternaste urodziny i… wychodzi na to, że jej mama zaginęła bez śladu. Bezradna dzwoni do swoim starszych braci – Sherlocka i Mycrofta, jednak nawet oni rozkładają ręce. Najwidoczniej mama postanowiła uciec z całą odłożoną gotówką i tyle.

Enola czuję w tym jednak jakieś drugie dno. I chociaż musiała wytężyć szare komórki, w końcu natrafia na pewne wskazówki. Czyżby jej mama nie zniknęła przypadkowo? Może miała w tym jakiś cel? To wszystko jednak stoi pod wielkim znakiem zapytania.

Śledztwa Enoli Holmes

Fabularnie Śledztwa Enoli Holmes nie są niczym zaskakującym oraz wybitnym. Nie bez pozoru w tytule widnieją “dwa zaginięcia”, ponieważ gdzieś przy połowie tomiku, Enola, wyruszając na poszukiwania matki, macza palce w rozwiązaniu sprawy porwania pewnego panicza. Cała sprawa wypadła przyzwoicie. Serena Blasco rozpisała zagadkę, którą faktycznie rozwiązałaby czternastolatka, co jednak umniejsza intelektowi Scotland Yardu. Autorka zwyczajnie przełożyła typowy motyw porwania znany z kryminałów dla starszych widzów na coś dopasowanego do targetu komiksu. Z tym tylko, że moim zdaniem było to kompletnie zbędne. 

Osobiście wolałbym pierwszy tomik utrzymany jako swoiste wprowadzenie do serii, w którym główne skrzypce odgrywa przygotowanie planu, aby odnaleźć matkę. Cała ta intryga z paniczem okazała się czymś zupełnie losowym – jak ogłoszenie w gazecie, z którego Enola się o nim dowiedziała. Śledztwa Enoli Holmes nie ucierpiałyby, gdyby ten fragment wyciąć.

Jest na czym zawiesić oko

Znacznie lepiej prezentuje się warstw wizualna, za którą również odpowiada Serena Blasco. Jestem fanem wszelkiego wykorzystywania akwareli, zwyczajnie taki styl malowania trafia w mój gust. Trzeba zaznaczyć, że Wielki, zły lis prezentuje się ładniej, ale to Śledztwa Enoli Holmes gwarantują ładne, kolorowe panele i tła, momentami z dość niespotykanych kątów. I to chyba na nich najczęściej zawieszałem wzrok, bo modele postaci jakoś do mnie nie przemawiały w większości ujęć. Ale to komiks dla młodszego czytelnika, trzeba być wyrozumiałym.

Rodzinka Holmes jak malowana

Ale skoro już jesteśmy przy bohaterach, chciałbym jedynie o nich napomknąć, bo myślę, że więcej o nich dowiemy się w kolejnych tomach. Enola odstaje poziomem inteligencji od swoich braci, ale jest dopiero nastolatką. Niemniej, po tym, co już nam zaprezentowano, czyli np. jej niemal nieistniejących relacjach z rodzeństwem, widzę w tym spore pole do rozwoju.

Gdzieś na Instagramie przewinął mi się zarzut do komiksu, jakby było w nim za mało Sherlocka i Mycrofta. Moim zdaniem to duży plus! Po pierwsze: obaj nie uczestniczyli w życiu rodzinnym. Po drugie: zarówno jeden, jak i drugi nie prezentują sobą pozytywnych cech, są raczej pyszałkowaci i zadufani w sobie. A po trzecie: to w końcu śledztwo Enoli, prawda?

I tym wyjaśnieniem możemy skończyć tę recenzję. 

Śledztwa Enoli Holmes. Sprawa dwóch zaginięć – dobry komiks dla młodszych odbiorców

Podsumowując: Śledztwa Enoli Holmes. Sprawa dwóch zaginięć to udany komiks. Może nie całkiem innowacyjny i oryginalny, ale umiejący dostarczyć przyjemności z czytania. Młodsi odbiorcy na pewno polubią postać Enoli, a Egmont przygotował też na końcu tomiku dodatek z tajnymi zapiskami panny Holmes. Starsi: sami musicie zdecydować, dodam jedynie, że moim zdaniem komiks znacznie lepszy niż Noc w bibliotece na podstawie książki Christie.

A może Śledztwa Enoli Holmes. Sprawa dwóch zaginięć już dawno za Wami? Napiszcie nam w komentarzu lub na Facebooku – Leniwa Popkultura, czy lubicie takie kryminały dla młodszych czytelników!

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o