PokeGra – Recenzja

Kiedyś wygrałem życie.

Poważnie. Swojego czasu grałem w PokeWars. Czy tam inna, podobną, tekstową grę Pokemon? Nie pamiętam. Zasadniczo balans był tam mocno naciągnięty – w zasadzie go nie było. Opłacało się mieć tylko kilka poków. I jednego z nich miałem. Całkiem silnego, kupiłem na aukcji. Wtedy wpadłem na diabelski plan, jak zarobić kupę hajsu. Zacząłem go rozmnażać z innym, pożądanym przez ludzi pokemonem – tak, że ich dziecko miało ataki po ojcu, a gatunek po matce. Albo odwrotnie. Niemniej, zacząłem sprzedawać to, co z tego związku powstało i w krótkim czasie zarobiłem bardzo dużo. Tak więc dzieci idźcie i spełniajcie marzenia. Koniec.

Na początku było fajnie – kasa, przedmioty, jakaś tam gildia. Ale szybko mi się znudziło – bo jak mogę mieć wszystko, a te dwa Pokemony cały czas się ze sobą… kolegowały i dostarczały pieniądze, to po co mam w to dalej grać? Znudziłem się.

Ale dzisiaj pokażę Wam grę, również z uniwersum Pokemon, która wcale się tak szybko nie nudzi.

PokeGra recenzja

PokeGra – bo o niej tu mowa. Nie sugerujcie się nazwą, gra jest jeszcze gorsza. Żart. Ale serio, nazwa jest fatalna.

Chciałbyś zostać trenerem Pokemonów? Chciałbyś złapać je wszystkie? Chciałbyś podróżować po całym świecie i tak jak Ash, mieć ciągle dziesięć lat? To kup sobie Nintendo i graj w Sun i Moon. Albo sprawdź PokeGre. Ta przeglądarkowa produkcja, dostarczy ci czegoś, co te oficjalne nie mogą. Rozgrywkę z innymi ludźmi. I nie na zasadzie, że włączasz potyczkę online i czekasz na przeciwnika. O nie. Tuż obok ciebie – na tej samej mapie jest mnóstwo innych graczy: weteranów oraz zupełnych laików, jak ja, czy Ty.

Więc stwórz swoją postać, wybierz Pokemona, który na początku będzie ci towarzyszył i leć przemierzać świat!

Znaczy ogródek, bo na początku czegoś innego niż Weedle nie pokonasz.

Jako startera – czyli wcześniej wspomnianego początkowego stworka – możesz wybrać Pokemona z pierwszych trzech generacji. Oczywiście takiego samego jak w oficjalnych grach. Chyba nie myślałeś, że od początku dostaniesz Mewtwo, hę?

I to jest dobre – chociaż moje ulubione zaczynają się dopiero od czwartej generacji. Gracz nie jest ograniczony do wyboru tylko między Squirtlem, Bulbasaurem czy Charmanderem. Chociaż w grze mamy możliwość złapania wszystkich istniejących Pokemonów… Liczę, że pozostałe startery zostaną do gry wkrótce wprowadzone.

Manu pokegry
Administracja często zajmuje spoty dla normalnych graczy, co widać powyżej. Tak nie powinno być.

Wspomniałem również o inny graczach. I powiem szczerze, że jest ich całkiem sporo. Administrator sprzedał mi, że średnio jest to około 400 osób dziennie, chociaż w weekendy liczba ta znacząco wzrasta. Z jednej strony – tyle osób na całą grę, to nie jest wcale tak dużo, a z drugiej, niektóre gry chciałyby mieć chociaż połowę. Ale odczucia mam inne – jakby online było co najmniej tyle graczy, co w World of Warcraft. Zawsze kogoś widzę na mapie, często nawet dużo ludzi. Zabijają mi ciule Pokemony, ale te pojawiają się dosłownie co chwilę w wyznaczonych miejscach. Najważniejsze jednak: w grze jest czat. I to żywy czat. Cały czas – rano, po południu, wieczorem – jest z kim pogadać. Często na poziomie.

Chociaż w PokeGrze społeczność w sporej części stanowią dzieci bądź nastolatkowie, nietrudno znaleźć tu ludzi dorosłych – chociażby ja, dalej tego nie czuję, a to już 60 lat ehh… Ale to prawdopodobnie jakieś Mariusze, które tylko czekają, aż jakieś dzieciątko zachce ich Pokeballe… Wait, bo ja też się do nich wliczam… W sumie spoko.

PokeGra Las Ariański recenzja
Nikt nie chciał być na screenie…
Zaraz po wejściu do gry widzimy jednak mapkę – pokemonowa grafika, nieodbiegająca od tego, do czego przyzwyczaiły nas inne odsłony z tej serii.  No może oprócz skinów postaci – bo te, nie oszukujmy się, są paskudne. Ash narysowany w paincie i do tego Pikachu z downem… Chcielibyście tak wyglądać? Pewnie, że nie. Więc Leniwcu, czy można to zmienić? Ależ oczywiście drodzy czytelnicy – w grze zaimplementowano item shop, w którym za Arcany kupujemy stroje czy użyteczne przedmioty – zwiększające nam przyrost punktów doświadczenia lub niwelujące zmęczenie.

Nie rozumiem – jak można zarabiać na grze. Grze dla dzieci. Autor chce, aby te niewinne istoty kradły rodzicom karty kredytowe?! Wstyd. Powinien robić to z pasji. Za darmo.

A tak poważnie. Przeprowadziłem krótką rozmowę na Facebooku i dowiedziałem się, że sporo pieniędzy kosztują opłaty licencyjne na Pokemony. Jeszcze pewnie serwer i własna domena. Arcany wcale nie są takie drogie – w Margonem są dużo wyższe ceny.

Dla tych, którym żal pieniędzy na gry – czyli dla mnie. Wszystko da się zdobyć w grze, nie ma pay to win. Nawet stroje można kupić za zdobyte w grze złoto – chociaż słono za nie zapłacimy. Ale to nie powinno nikogo dziwić.

Na samej górze mamy menu. Przejrzyste, rozwijane, nic chyba nie muszę tłumaczyć. Chociaż może jedną rzecz, dla prostych ludzi takich jak ja.

W zakładce „skrzynka” wyświetlają nam się nasze wiadomości. Przyznam się – dobre pięć minut klikałem w wiadomość, odświeżałem stronę, nawet włączyłem grę w innej karcie: kompletnie nie wiedziałem, jak mam ją odczytać. W końcu postanowiłem zapytać się czatu – a czat zawsze odpowiada – jak to się robi. Sam bym nigdy do tego nie doszedł. Wystarczy kliknąć „odpowiedz” i wyświetla nam się cała konwersacja z danym użytkownikiem.

Warto zaznaczyć – mimo faktu, że wszystko jest w jednym miejscu, wygląda to lepiej niż wiadomości na Tlenie. Serio. Nie polecam tej poczty.

Scyther
Oprócz tego ranking, toplista i aukcje. W PokeGrze można handlować złapanymi Pokemonami i zdobytymi przedmiotami – ale to już norma w takich grach.

Dalej zakładka „postać”, która po najechaniu kursorem, rozwija się – czego może pozazdrości jej pewna moja koleżanka, chociaż może ona tak tylko wygląda… Mniejsza – i naszym oczom ukazują się podstrony. Oprócz profilu, na którym znajdziemy nasze wszystkie złapane Pokemony, osiągnięcia i statystyki, możemy wybrać też zakładkę poświęconą naszemu towarzyszowi (aktywnemu Pokemonowi). Kolekcje, depozyt, wyprawy – na które wysyłamy Pokemona, aby zdobył trochę doświadczenia, no i wyzwania.

Scyther statystyki recenzja
Można trenować jakiekolwiek pokemona – różnią się jedynie unikalnością i odpornościami!
A wyzwania to jest ciekawa rzecz. Bo tego brakuje mi w zwykłych grach Pokemon. W PokeGrze czekają na nas zadania dzienne, tygodniowe i ogólne. Za wykonanie ich dostaniemy złoto, doświadczenie, a nawet rzadkie przedmioty! Warto je robić. Bo jak i tak musimy farmić, to chociaż miejmy coś z tego.

A teraz na serio.
No, napisałem już wszystko, za co mi zapłacili i mogę wytrzeć już tę wazelinę.

Bo w grze jest parę rzeczy, które ewidentnie wymagają zmiany. Pierwszą na pewno są te paskudne skiny, o których wspomniałem wcześniej. Ale to tylko wygląd, to nie ma znaczenia. Znaczenie ma jednak sterowanie – a moim zdaniem jest ono strasznie toporne. Poruszamy się strzałkami lub klikając przyciski: up, down, left, right pod planszą. W dobie panującego „wsada” trochę przypał nie mieć możliwości jego używania. Poza tym – aby rozpocząć walkę, wystarczyło kliknąć „q” na klawiaturze i automatycznie walczyliśmy z pierwszym Pokemonem na danej kratce. Teraz się coś popsuło i trzeba klikać myszką. Lipa.

Brakuje mi też jakiejkolwiek opcji powiększenia okna gry – bez konieczności powiększenia strony.

Animacje walk, a raczej ich brak, wyglądają biednie. Bo poruszanie się pokemonów w lewo i prawo oraz randomowe ruchy paska zdrowia Pokemona nijak nie przypominają walki. Chociaż najważniejsze i tak jest pole „akcja”, które jest pewnym dziennikiem przebiegu walki.

Pokemon Unova recenzja
Genialne.
PokeGra ma swoje minusy. Ale co ich nie ma? I teraz mówię poważnie, bo tak naprawdę nic mi nie zapłacili. Ale liczę, że to zrobią.

Jako alternatywę mamy gry pokroju PokeAreny – które są nudne i często niezbalansowane. No i jakieś większe produkcje typu Pokemon Revolution Online – ale nie w przeglądarce i nie po polsku.

Jeżeli nie przeszkadza wam grind i sterowanie, do którego koniec końców można przywyknąć – śmiało rejestrujcie się w PokeGrze. Czeka na was fajna rozgrywka – nawet dla zabicia czasu, nikt Wam nie karze być Top1 na serwerze, a i dużo nie tracicie, gdy gracie mniej niż 24/7.

Przymknijcie oko na te wady, a wejdziecie do żywej i ciekawej społeczności, która wytłumaczy ci, jak surfować na bobrach. Mnie to przekonało i gram. Ile będę grać? Nie mogę tego dokładnie określić. Ale zapewne dłużej niż w PokeWars ze wstępu.

Tyle ode mnie. Jeżeli chcecie, możecie zarejestrować się z mojego reflinka – a gdy zakupicie Arcany, jakiś tam procent dostanę także ja. Oczywiście Wy ich nie tracicie. Zachęcam także do dodania mnie do listy znajomych – może utworzymy wspólnie leniwcową gildie?

No i weźcie tam administracji pospamujcie, żeby mi za reklamę zapłacili. 

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
%d bloggers like this: