Weekend z fantastyką w Opolu. Relacja z konwentu Opolcon 2019

Opolcon 2019 zapowiadał się interesująco – nie mogło więc zabraknąć na nim leniwego pierwiastka. Zobaczcie, jak bawiliśmy się na weekendzie z fantastyką!

Mimo że Opole liczy sobie około 130 tysięcy mieszkańców, dla fanów popkultury, a w szczególności leniwców, nieco brakuje atrakcji. Oczywiście, regularnie pojawiają się zaproszenia na wieczory gier planszowych, spotkania autorskie z pisarzami – choćby z Łukaszem Orbitowskim na początku listopada. Zdarzył się nawet wieczór dla fanów Pokemon w jednej z kawiarni. Niemniej, w porównaniu z innymi miastami, nic wielkiego. I wtedy wchodzi on, cały ubrany w fantastykę – Opolcon.

Śmiało napiszę: kolebka dla pasjonatów wszelkiej fantastyki z Opola. Wydarzenie zrzeszające fanów filmów, gier, komiksów czy nowych technologii. Lwią część uczestników stanowił również fandom mangi i anime, który jednak nie dostał za wiele paneli… Praktycznie żadnego, będąc szczerym.

Jak się pewnie domyślacie, na takiej imprezie nie mogło zabraknąć przynajmniej jednego leniwca. Ściągnąłem więc z Poznania Michała, który relacjonował również tegoroczny Copernicon i wspólnie wkroczyliśmy w świat opolskiej fantastyki.

A teraz pokażemy Wam Opolcon okiem leniwca!

Opolcon. Na gałęziach fantastyki

Przekraczając drzwi szkoły, w której Opolcon był organizowany, wkraczało się w oderwany od rzeczywistości świat. Na każdym kroku postacie z naszych ulubionych gier, seriali, filmów czy anime. Wszystkie piętra pozastawiane stoiskami z gadżetami fantasy, szaliki z Harry’ego Pottera obok nich, a pomiędzy wszystkim tony mang i japońskich przekąsek. Nie wiem, jak silną trzeba mieć wolę, aby nie wydać ani złotówki. W takiej atmosferze, z tyloma niezbędnymi przecież rzeczami, portfel sam się otwierał.

Mówię serio, nawet my padliśmy ofiarą zakupowego szaleństwa, co możecie zobaczyć na naszym Instagramie.

Wątpię, czy jakiemuś skąpcowi udało się nie otworzyć sakwy… I nie wspomniałem nawet o loteriach niemal na każdym kroku. 5 zł nie piniądz, a szalik ze wspomnianym Potterem niemal gwarantowany.

Od klasyki literatury po nowoczesne technologie

Spoglądając na plan imprezy, nie trudno było dostrzec, że najlepiej będą bawić się aspirujący pisarze czy fani literatury wszelakiej. Ci dostali sporo paneli na temat rzemiosła, wydawania swoim powieści czy co nieco o nagrodzie Zajdla. Zaraz po nich, lub nawet na równi z nimi, prelekcje należały do… historyków. Rola kata w dawnych czasach, demony w mitologii słowiańskiej, realizm historyczny w grach RPG – to wszystko dla gości Opolconu stało otworem.

Powyższy akapit jest jedynie czubkiem góry lodowej. W programie nie zabrakło miejsca dla fanów Doctor Who, Gothica 2 – panel o Dziejach Khorinis – oraz rzygotowano kilka sesji RPG do rozegrania.

Jednak tak, jak pisałem we wstępie, zabrakło elementu mangi i anime. Nie było ani jednego paneli poświęconego stricte tej tematyce. Wyjątkiem okazała się sekcja konkursowa, bo tam faktycznie odbyły się dwie wiedzówki z anime. Przyznam, zaskoczyło mnie to dość mocno, szczególnie gdy zwróciłem uwagę na ilość fanów japońskiej popkultury, która odwiedziła Opolcon oraz liczbę „japońskich” stoisk.

Opolcon to konwent fantastyczny. Nie zamykamy się na osoby z mangu/animu, ale jak nie zgłoszą punktu programu, to go nie będzie. Fakt jest taki, że nawet jak zgłoszą, to ich punkty do programu obecnie nie trafią bo nie mamy tyle miejsca. Były koncepcje stworzenia bloku mangu/animu na Opolconie, ale upadło i nie idziemy w to. Ogółem cosplayerów i osób zainteresowanych manguanimu jest więcej, więc też ich będzie więcej na konwencie. Po prostu.

Taką otrzymałem odpowiedź od organizatorów, gdy zapytałem, czemu w programie uwzględniono tak mało M&A. Cóż, czyli wszystko w rękach konwentowiczów, gdyż, jak napisali, organizacja raczej nie pójdzie w kierunku tej strony popkultury.

Jak to ZSRR nie potrafiło w herbatę

Gdy największe emocje opadły, pierwsze zakupione smakołyki zastały już zjedzone, a ja w spokoju sączyłem kawkę, zacząłem myśleć, które panele chciałbym umieścić w tym wpisie. I, choć może się to wydawać dziwne, na konwencie fantasy najbardziej spodobała mi się prelekcja o gruzińskiej herbacie. Właśnie tak. Skąd się wzięła, po co i kto ją sprowadzał – do jej transportu wcale nie używano smoków – oraz kilka słów o uprawie tejże rośliny. A na koniec malutki test napoju, który był przyrządzany na naszych oczach.

Opolcon program

Drugim równie interesującym panelem okazało się spotkanie z ekipą fanowskiego filmu w realiach świata Wiedźmina: Pół Wieku Poezji Później. Wraz z Michałem z zapartym tchem obserwowaliśmy kolejne fragmenty i nie mogliśmy uwierzyć, że coś tak dobrego można stworzyć bez wielkiego studia za plecami. Więcej o projekcie przeczytacie już jutro na naszej stronie na Facebooku – Leniwa Popkultura. Nie przegapcie, bo mamy kilka ciekawych informacji!

Trochę mniej, ale również ciekawe okazały się panele o medycynie i jej implementowaniu do rozgrywki RPG oraz Wampiry i seks. Ten drugi w bardzo przystępny sposób, wywalając po drodze Zmierzch, tłumaczył słuchaczom rozwój wyobrażenia o wampirach w literaturze.

Leniwa Popkultura Opolcon 2019
Dwa leniwce po prawe i ekipa odpowiedzialna za Pół Wieku Poezji Później

Nie obyło się bez małych faili

Opolcon, jak każda inna impreza, również zaliczyła małe potknięcia. Nie są to w żaden sposób rzeczy przekreślające wydarzenie, a przy okazji większość z nich jest raczej subiektywna.

Od pewnej godziny pojawiło się małe zamieszanie z panelami. Polecono nam na wejściu używać aplikacji Konwencik, dzięki której mogliśmy mieć pod ręką cały informator. Okazało się jednak, że na wspomnianej nie zostały wprowadzane aktualizacje, a kilka wystąpień albo zmieniło salę, albo w ogóle się nie odbyło.

Kompletnie nie przypadł mi do gustu panel o najnowocześniejszych technologiach i najgłupszych pomysłach jej rozwoju. Pani prelegentka, moim zdaniem, nie podeszła do tematu obiektywnie, a przy okazji tłumaczyła, że dany wynalazek jest głupi, bo jest głupi. No i dopisek ‚+18″ pojawił się przy nim chyba dlatego, że na początku była he he prezerwatywa.

Drugim nieudanym panelem, ale w tym przypadku tak po prostu się złożyło, okazał się konkurs cosplay. Nie zawiniliśmy my, organizacja czy uczestnicy. Niefortunnie wyszło, że z Michałem na salę konkursową weszliśmy, gdy akurat była „krótka” przerwa na podziękowania sponsorom i rozbawienie publiczności. Koniec końców przez pół godziny zobaczyliśmy jedynie dwa występy, po czym postanowiliśmy iść dalej.

Opolcon 2019

W Opolu też można jarać się fantastyką!

Choć w Opolu mieszkam dopiero rok, staram się czerpać garściami z takich imprez, bo naprawdę nie ma ich zbyt wiele. Przez to również łatwiej przymykać oczy na ewentualne niedociągnięcia. Z konwentu wyszedłem zadowolony, miło wspominając całokształt imprezy.

Brakowało mi nieco popkultury japońskiej, – bo w niej najwięcej siedzę – ale nie mogę powiedzieć, że się nudziłem. Rozstrzał tematyczny był wyjątkowo spory i z każdego panelu można było wyjść z garścią ciekawostek do opowiedzenia przy piwie. Dlatego polecam odwiedzić kolejną edycję Opolconu w 2020.

My na pewno się tam pojawimy!

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o