Depresja przez pryzmat mangi. Moje lesbijskie doświadczenia w walce z samotnością

Byliście kiedyś w tak beznadziejnym położeniu, że nie widzieliście sensu dalszych starań? W stanie, w którym przestaje się dbać o cokolwiek, włącznie z higieną osobistą? W miejscu, gdzie nie da się odczuwać przyjemności, spokoju ani spełnienia, a otaczający je mur uniemożliwia kontakt z ludźmi…? Kabi Nagata była, i to nie raz. Na szczęście dla niej, udało jej się z niego wyrwać i, pomimo różnych przeszkód, kontynuować walkę o szczęście. Zapisem tego procesu jest jej autobiograficzna manga, Moje lesbijskie doświadczenia w walce z samotnością.

Muszę przyznać, że sięgnęłam po ten tytuł nie bez pewnych obaw. Historie osób z doświadczeniem kryzysu psychicznego to zwykle bardzo przygnębiająca lektura. Bałam się więc, że skończę tę mangę w stanie emocjonalnej rozsypki. Poza tym łatwo w tego typu opowieściach o przekaz typu „Popatrz, byłem smutnym i samotnym przegrywem, a dziś świetnie zarabiam, mam rodzinę i cieszę się życiem!”. Osobiście nie przepadam za taką pseudocoachingową narracją i bardzo nie chciałam, żeby komiks skończył się właśnie w ten sposób.

Dziś, już po przetrawieniu całości, mogę odetchnąć z ulgą — moje obawy okazały się niepotrzebne. Manga Kabi Nagaty pozytywnie mnie zaskoczyła. Nie pozostawiła po sobie dołującego wrażenia ani też nie próbowała mnie karmić tekstami mówców motywacyjnych. Zamiast tego dostałam cenny wgląd w umysł osoby cierpiącej na różne zaburzenia psychicznie, sporo humoru i równie wiele życiowych mądrości.

Jak do tego doszło…?

Zanim jednak przejdę do szczegółów, wypada napisać parę słów o samej fabule. O czym dokładnie są Moje lesbijskie doświadczenia w walce z samotnością…? 

Opowieść zaczyna się z grubej rury. Oto wraz z bohaterką i zarazem narratorką mangi lądujemy w love hotelu, gdzie ma dojść do jej pierwszego erotycznego zbliżenia z wynajętą prostytutką. Nagata ma 28 lat, problemy z komunikacją z ludźmi i zerowe doświadczenie w „tych sprawach”. Ba, nigdy się nawet nie całowała! Nic dziwnego, że kompletnie nie wie, jak zachować się w sytuacji, w której się właśnie znalazła. Kim jest ta wystraszona i aspołeczna dziewczyna? Dlaczego zdecydowała się na taki krok? I jakie będą konsekwencje tego spotkania? 

W poszukiwaniu siebie

Odpowiedzi na te pytania poświęcona jest cała reszta mangi. Towarzyszymy w niej Nagacie przez całe dorosłe życie, odkąd zaczęły się jej problemy ze zdrowiem psychicznym i fizycznym, aż do dnia, kiedy wreszcie wyprowadza się z rodzinnego domu. Śledzimy jej kłopoty w pracy, próby spełnienia oczekiwań rodziców oraz wysiłek wkładany w kreowanie lepszej wersji siebie.

To dla Nagaty spore wyzwanie. Dziewczyna zmaga się bowiem z depresją, zaburzeniami odżywiania i lękowymi, nie jest jej też obce samookaleczanie się. Niestety, jej trudności nie zawsze spotykają się ze zrozumieniem ze strony otoczenia, w tym także najbliższych, co nie ułatwia procesu zdrowienia.

Mimo to rysowniczce udaje się znaleźć siłę do zmian. Pomagają jej w tym jej samozaparcie, małe sukcesy oraz wsparcie ze strony często przypadkowych osób. Stopniowo Nagata zaczyna odkrywać swoją tożsamość, poznaje i realizuje własne pragnienia, aż wreszcie znajduje cel, do którego warto dążyć.

Wszystkie te etapy są opatrzone celnymi (i niekiedy zaskakująco dowcipnymi) komentarzami samej autorki. Świetne tekstowo-rysunkowe porównania i metafory pozwalają lepiej zrozumieć, co działo się wówczas w głowie Nagaty i dlaczego zachowywała się tak, a nie inaczej. Wiele z tych „infografik” i cytatów, genialnych w swojej prostocie, mogłoby śmiało posłużyć do edukacji z zakresu zdrowia psychicznego. Nie tylko pokazują one, jak może wyglądać świat widziany oczami osoby z zaburzeniami, ale też uczą, jak zadbać i zawalczyć o samego siebie. 

(Nie)zwykła autobiografia

Moje lesbijskie doświadczenia w walce z samotnością to nie pierwszy komiks oparty na życiu autentycznej osoby, jaki czytałam. Z biografią oraz autobiografią w tym medium zetknęłam się już podczas lektury Persepolis, Bosonogiego Gena czy Maus. Na tle barwnych i dramatycznych losów ich bohaterów życie Kabi Nagaty wydaje się zupełnie przeciętne i nieciekawe. Autorka nie była świadkiem ani ofiarą żadnych znaczących wydarzeń historycznych, nie przeżyła drastycznej metamorfozy ani nie dokonała niczego doniosłego. Jest zwyczajną, wchodząca w dorosłość dziewczyna, która oprócz problemów typowych dla młodych Japończyków ma również pewne trudności natury psychicznej. Czy to w ogóle materiał na interesującą publikację…?

Okazuje się, że jak najbardziej. Mimo braku spektakularnych zwrotów akcji historię walki Nagaty o samodzielne i szczęśliwe życie czyta się bardzo dobrze, a w jej codziennych perypetiach wiele osób odnajdzie swoje własne przeżycia.

Co więcej, nie trzeba wcale być lesbijką ani zmagać się z jakimś zaburzeniem psychicznym, by móc utożsamić się z bohaterką. Sporo problemów poruszonych w mandze ma bowiem charakter uniwersalny. Próby sprostania oczekiwaniom społeczeństwa i rodziny, odkrywanie własnej tożsamości, poszukiwanie swojego miejsca i celu w życiu — to przecież doświadczenia bliskie wszystkim młodym dorosłym.

Każdy (a przynajmniej większość) z nas, niezależnie od wieku i szerokości geograficznej, ma też w sobie potrzebę bliskości i przynależności, którą w taki czy inny sposób próbuje zaspokoić. Dlatego, choć forma wybrana przez bohaterkę mangi może wydawać się dość niekonwencjonalna, czytelnik powinien być w stanie zrozumieć jej wybór. Szczególnie wtedy, gdy lepiej pozna historię i osobowość rysowniczki.

Do bólu szczerze o bólu

Tym, co szczególnie ujęło mnie w opowiadanej historii, jest rozbrajająca szczerość autorki, która nie próbuje niczego koloryzować. Jej manga, pomimo swojej „kreskówkowej” formy bogatej w elementy komiczne, to wciąż wiarygodna i realistyczna autobiografia.

Jeśli zatem spodziewacie się, że umówiona na spotkanie z Nagatą prostytutka okaże się księżniczką z bajki, która wyleczy ją ze wszystkich jej problemów, jesteście w błędzie. Inicjacja seksualna odbyta z obcą kobietą w love hotelu nie kończy się żadną rewolucją. Sam seks również nie jest szczególnie spektakularny. Zamiast poetyckiego opisu zmysłowych uniesień dostajemy realistyczną relację zagubionej nowicjuszki, dla której pierwszy raz składa się głównie z niezręczności, nerwów i głupich min.

To doświadczenie jest dla niej jednak bardzo istotne, ponieważ pomaga Nagacie podjąć dalsze kroki na drodze do samopoznania i dojrzałości. Staje się również inspiracją do napisania mangi, której pozytywny odbiór daje autorce upragniony sens. To właśnie świadomość, że ma o czym i dla kogo pisać, motywuje ją do dalszej walki o siebie.

Ciąg dalszy nastąpi(ł)

Kabi Nagata walczy dalej, o czym świadczy fakt, że Moje lesbijskie doświadczenia w walce z samotnością doczekały się kontynuacji. Jeśli po przeczytaniu mangi jesteście ciekawi dalszych losów rysowniczki, możecie sięgnąć po dwuczęściowe My Solo Exchange Diary. Trzeba jednak mieć na uwadze, że ciąg dalszy nie został (jeszcze) przetłumaczony na polski. W naszej wersji językowej dostępna jest jedynie część pierwsza, wydana w zeszłym roku przez Studio JG. 

Osobiście chętnie zapoznam się z kolejnymi tomami, gdy tylko będę mieć taką okazję. Autorka mangi kupiła mnie swoją bezpośredniością, dystansem do siebie i przystępnym tłumaczeniem przeżywanych problemów. Oczywiste więc jest, że mam ochotę na więcej. A zanim to nastąpi, zamierzam pisać i mówić o części pierwszej, gdzie tylko się da.

Szczególnie polecam tę mangę tym, których bliscy mierzą się z jakimś kryzysem lub chronicznym zaburzeniem. Dzieło Nagaty dobrze sprawdzi się również jako zwierciadło dla wszystkich dwudziestoparolatków zaczynających prawdziwie dorosłe życie. Wreszcie, powinno ono dodać otuchy osobom cierpiącym z powodu problemów natury psychicznej. Chociaż lektura mangi nigdy nie zastąpi odpowiedniej terapii, leków oraz wsparcia bliskich, wciąż może być fajnym, motywującym dodatkiem do tego zestawu. 

Niezależnie od powodu, dla którego zdecydujecie się zapoznać z tą pozycją, zachęcam, bo naprawdę warto. Nie trzeba mieć problemów psychicznych, nie trzeba być lesbijką, nie trzeba nawet lubić mang, by móc czerpać przyjemność z lektury i wynieść z niej coś pożytecznego. Ja bawiłam się dobrze — śmiałam się, smuciłam, wzruszałam i wiele się nauczyłam, czego również Wam szczerze życzę.


Jeżeli chcielibyście poznać inne spojrzenie na Moje lesbijskie doświadczenia w walce z samotnością, to o mandze pisał również Jacek na naszym fanpage’u na Facebooku. Zachęcamy też do sprawdzenia innych recenzji mang od Studia JG!

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o