Manga Update #1 – Dragon Ball, Shaman King, Bungou Stray Dogs

W Japonii co chwilę ukazują nowe rozdziały mang. Człowiek raz się obróci, a tam już cała biblioteczka do nadrobienia. Podobnie, choć na mniejszą skalę, rzecz wygląda na polskim rynku mangowym. Fan jest ciągle bombardowany nowymi propozycjami od wielu wydawnictw – i t bardzo dobrze! Oby pojawiało się coraz więcej ciekawych komiksów.

Musicie jednak przyznać, że ciężko za nimi nadążyć.

Dlatego i nasz redakcja musiała dostosować się do opisywanych realiów. Chcemy zaprezentować Wam prostszą, ale równie ciekawą formułę, w której będą od dzisiaj pojawiały się posty mangowe – Manga Update. Spokojnie, nie rezygnujemy w żadnym wypadku z recenzji, czy artykułów – one również u nas jeszcze zagoszczą.

Planujemy publigować MU co dwa tygodnie, ale to może ulec zmianie. Będą pojawiać się również spoilery, więc jeżeli dopiero planujesz zapoznać się z mangą bądź jeszcze nie kupiłeś danego tomu, omijaj w tekście dane tytuły!

W dzisiejszym odcinku Manga Update:

Chciałeś kiedyś wcielić się w postać ze swojego ulubionego anime? Dragon Ball: Odrodzony jako Yamcha ukaże Ci właśnie taką perspektywę. Może jednak wolałbyś zostać duchem? W tym przypadku polecamy odezwać się do jakiegoś miejscowego Szamana, a, kto wie, może wspólnie zostaniecie Królem Szamanów?

Oprócz tego kontynuacja przygód dzieciaków z sierocińca – The Promissed Naverland, mafijne potyczki w Bungou Stray Dogs oraz pierwsze kroki w Otchłań. Zapraszamy!

P.S. to nie jedyny przydługi wstęp w tym poście.

Leniwec

Made in Abyss

Ile to już lat minęło od mojego ostatniego spotkania z Otchłanią… Będzie jakiś rok. Wreszcie – dzięki pomysłowi na Manga Update – postanowiłem chwycić za mangowy pierwowzór.

Komiks wita nas kilkoma przepięknymi kolorowymi stronami. Wiele by zyskał, gdyby ten zabieg zastosowano do całości. Równie wiele zyskaliby czytelnicy. Akuhito Tsukishi, autor Made in Abyss, stworzył bardzo… Wyjątkowy wizualnie komiks. Fani mangi przyzwyczajeni do czarno-biały stron, jak na przykład ja, będą potrzebowali chwili, aby przyzwyczaić się do tej palety bieli, czerni i szarości. Na początku odniosłem wrażenie, jakbym oglądał tylko szkice – i chyba w tym tkwi sekret artysty, bo później widoki swoim realizmem oraz kolorystką potrafią zapierać dech w piersiach.

Manga Update

O fabule i postaciach rozpisywałem się w recenzji podlinkowanej wyżej, więc nie widzę sensu w powtarzaniu. Na plus warto dodać, że brak tu kilku scen-przedłużaczy, które, jak widać po mandze, były kompletnie zbędne. Poza tym: tomik jest wręcz wypchany ciekawostkami o świecie, a to zawsze się ceni!

Z minusów na pewno troszkę większy nacisk na seksualizację dzieci (słynna scena z podwieszaniem 12-latki). Z tego, co się dowiedziałem, później autor jeszcze bardziej to podkręca. Ale zobaczymy, nie oceniajmy przedwcześnie.

Co do polskiego wydania: kolorowe strony są super, obwoluta również dobrze prezentuje się na półce. Jednak mogę przyczepić się do dwóch rzeczy. Na 12 stronie tomiku, w połączeniu z rysunkiem i alfabetem świata Made in Abyss, polskie napisy są trochę nieczytelne. Gdyby zwiększyć font, byłoby dużo bardziej przejrzyście. Drugą sprawą jest tłumaczenie efektu szóstej warstwy na 71 stronie – „pogrążenie się w szaleństwie lub śmierć”. Z tego, co wiem, na szóstej warstwie następowała utrata człowieczeństwa bądź śmierć (co zresztą jest rozpisane na obwolucie).

Manga Update

Reasumując, pierwszy tomik Made in Abyss był miłym przypomnieniem anime. Pora zakupić kolejne i oddać się podróży w głąb Otchłani, bo potem robi się już coraz lepiej!

Shaman king

Zagubione dusze zmarłych, leśne duchy, a nawet prastarzy bogowie… Istnieją osoby, które potrafią się z nimi komunikować oraz pozyskiwać od nich moc, przerastającą ludzkie pojęcie. Nazywani są Szamanami.

Manga Update

Młody Manta – w polskiej wersji anime Morty – wpadł na jeden z najgorszych pomysłów w swoim życiu: postanowił skrócić sobie drogę przez okoliczny cmentarz. Gdy szedł między nagrobkami, w oddali zobaczył samotnego chłopaka siedzącego na jednym z pomników. Już po chwili okazało się, że wcale nie są tam sami: otacza ich masa duchów! Kolejnego dnia w szkole, spanikowany Manta opowiadał wszystkim o wczorajszym zajściu, lecz nikt mu nie uwierzył. Szczytem był fakt, że samotny chłopiec z cmentarza okazał się nowym uczniem, a nazywał się Yoh Asakura.

Nasz karzeł za punkt honoru obrał sobie zdemaskowanie przybysza i udowodnienie swoich racji. Mijały godziny, ale nic wielkiego się nie wydarzyło… Aż w pewnym momencie, Yoh prosto z mostu mówi Mancie, że jest Szamanem.

Kolejnym niefortunnym zbiegiem okoliczności była grupka lokalnych zbirów, pod przywództwem Ryu. Bawią się na wspomnianym cmentarzu, okazjonalnie niszcząc groby i… bijąc zabłąkanych nastolatków. Gdy Manta wraca do szkoły zabandażowany, Yoh postanawia pomścić swojego przyjaciela.

I wtedy pierwszy raz widzimy, co to znaczy być Szamanem. Asakura przywołuje ducha potężnego samuraja Amidamaru, któremu użycza swojego ciała. Dwie minuty później bandyci nie stanowią już zagrożenia.

Manga Update

The boy who dances with ghosts

Wybaczcie za ten przydługi wstęp, ale chciałem przybliżyć Wam pierwszy chapter mangi Shaman King. Po kilku miesiącach planowania w końcu go przeczytałem i muszę przyznać, że wcale się nie zawiodłem.

Tempo akcji, które serwuje nam manga, jest szybsze niż w animowanej adaptacji – nawet mimo faktu, że jeden odcinek pokrywa się z jednym chapterem. Widać też, przynajmniej na początku, mocniejszy nacisk na część komediową, głównie poprzez kadry z dziwaczną, pokręconą mimiką twarzy. Widać, że manga Shaman King to nie najnowsze dzieło, ale dzięki prostemu stylowi Pana Hiroyukiego Takei nie czuć aż tak bagażu lat. No i trzeba przyznać, że miejscami niektóre kadry wypadają całkiem ładnie.

Manga Update

Ciężko zachwalać fabułę, gdyż na razie były to, jeden do jednego, wydarzenia z anime. Jeżeli jednak myślicie, że znając adaptację, znacie też orygnał – jesteście w błędzie. Manga w późniejszych etapach znacząco różni się od anime.

Śledźcie więc nasz fanpage, bo tam na pewno będą pojawiać się posty na temat kolejnych rozdziałów Shaman King!

Anforius

Bungou Stray Dogs Tom 9

Już myślałem, że się nie doczekam. Akcja ostatniego tomu, z jakim miałem do czynienia (ósmego) urwała się w bardzo emocjonującym momencie. Atsushi wraz z Akutagawą, niespodziewanie natrafili na siebie w trakcie wykonywania misji, mającej na celu ocalenie Jokohamy. Gildia, za sprawą rozkazów swojego szalonego i bardzo wpływowego oraz obrzydliwie bogatego lidera była na prostej drodze do zniszczenia miasta. Czy im się to udało ? No cóż…

Manga Update

Nie będę sypał spoilerami, ale mogę Was zapewnić, że rozwiązanie tej sytuacji zostało przedstawione wyjątkowo gładko. Dziewiąty tomik Bezpańskich literatów zaczyna się ogromnym przytupem i zwalnia dopiero na samym końcu. Od pierwszych stron, akcja jest niezwykle dynamiczna i trzyma w napięciu. Nieustanne walki, mordobitki, ucieczki, gonitwy, wybuchy oraz okrzyki bojowe to elementy towarzyszące nam od samego początku.

Autorzy w końcu postanowili przybliżyć odbiorcom postać szefa Gildii – Francisa Scotta Fitzgeralda. Dopiero po czterech tomach od debiutu, poznajemy jego moce oraz motywy, które napędzają tę złowieszczą machinę zagłady. Długo trzeba było na to czekać, ale zostałem mile zaskoczony.

Rumieńców przybiera również relacja Atsushi’ego z Akutagawą. Każdy z nich w pojedynkę jest niezwykle potężny oraz odważny, jednak okazuje się, że dopiero razem tworzą duet nie do zatrzymania. Uczą się od siebie nawzajem, mimo że nienawiść między nimi była jedynym łączącym ich uczuciem. Końcówka ostatniego chapteru z tego tomiku mocno sugeruje, że ta dwójka, wraz z rozwojem kolejnych wydarzeń, będzie miała dużo więcej do zaprezentowania niż dotychczas.

Kolejno poznajemy również przeszłość niektórych bohaterów. Retrospekcje, czy nawiązania słowne dają nam obraz tego, co działo się z Tygrysołakiem, zanim trafił do sierocińca, lub kim był poprzedni szef Gildii. Dzięki temu lepiej zagłębiamy się w świat naszych ulubionych detektywów.

manga update

Bezpańscy literaci

Na zakończenie, kiedy myślimy sobie „i co będzie dalej?” autorzy zaskakują nas wprowadzeniem kolejnego przeciwnika. Wydaje się bardzo charyzmatycznym, pasującym do palety wielobarwnych postaci charakterem, który mógłby namieszać bardziej, niż którykolwiek z antagonistów do tej pory. Poznajemy jego imię oraz nazwę umiejętności od razu, jednak bez szczegółów.

Twórcy wiedzą, jak wzbudzić w odbiorcy ciekawość. Przynajmniej we mnie wzbudzili ją już dawno i teraz jedynie ją podsycają. Dlatego znów będę siedział jak na szpilkach i czekał na kolejną porcję przygód Bezpańskich literatów, a kiedy tylko się do niej dorwę, na pewno podzielę się z Wami wrażeniami w kolejnym Manga Update.

Kajtii

Dragon Ball: Odrodzony jako Yamcha

Wypada zacząć od tego, że jestem ogromnym fanem wszystkiego, co związane z uniwersum Smoczych Kul. Chłonę mangi, gry, soundtracki, anime… Nawet film, chociaż jeśli miałbym dostęp do tytułowych, magicznych przedmiotów, to życzyłbym sobie o tym zapomnieć. Ale, ale – ja tu nie po to.

Przeczytanie komicznej historii o Yamchy chodziło za mną długo i już byłem blisko sprawdzenia skanów w Internecie, aż tu nagle wydawnictwo JPF ogłosiło jej wydanie! Postanowiłem, że poczekam i tak, zagryzając zęby, wytrzymałem do Pyrkonu. Z pokaźnej kupki mang, które kupiłem, ta jedna była pierwszą, za którą się zabrałem.

Historia skupia się na perypetiach wielkiego fana Dragon Balla, który w pewnym, niespodziewanym momencie spada ze schodów i budzi się w wielbionym przez siebie świecie jako… Tak, zgadliście, Yamcha!

Manga Update yamcha

Co może jest ciekawego w byciu jednym z najbardziej absurdalnych i pechowych bohaterów w serii? Cóż, pozornie nic. Jeśli jednak w jego skórę wejdzie ogromny fan przygód, który zna przyszłe wydarzenia na wylot… To znacznie zmienia postać rzeczy.

Historia jest przekomiczna, to trzeba podkreślić. Autor zmieścił na niewiele ponad stu stronach masę zwrotów akcji, nawiązań do oryginału oraz całe tony komizmu sytuacyjnego i słownego. Gwarantuję, że nikt z Was nie jest w stanie przewidzieć tego, jaki kształt ma ta historia i jak będzie się ona rozwijać na przestrzeni wyjątkowo cienkiego tomiku.

Ja jestem pod wrażeniem, każdy fan Dragon Balla będzie. I właśnie tej grupie polecam sprawdzić ów spin-off. Osoby, które nie miały styczności z przygodami Son Goku i jego przyjaciół, nie będą czerpały żadnej radości z obcowania z tym dziełem. Jego fenomen polega na genialnym czerpaniu z oryginału.

Manga Update dragon ball

The Promised Neverland Tom 9

Dzieje się, oj dzieje się u Emmy! Tom ósmy skończył się kolosalnym cliffhangerem. Nienawidzę ich, kończąc tom, a uwielbiam, zaczynając kolejny, bo zazwyczaj wtedy nachodzi rozwiązanie enigmatycznej sytuacji.

Osobliwa rudowłosa, wraz z Lucasem, wreszcie docierają do miejscówki Minervy w Goldy Pong. Co tam znajdą? Przede wszystkim windę do świata ludzi! Historia zmierza ku końcowi? Bynajmniej, winda jest. Czy działa? Nie.

Manga Update elevator

Niemniej jednak, uosobienie nadziei skazańców przekazało, poprzez nagranie głosowe, informacje o innych “przejściach” do świata ludzi. Jedno z nich znajduje się w Grace Field House. Przypomnę zapominalskim, że tam wychowali się główni bohaterowie mangi.

Mało bombowych informacji? Norman żyje. Niby gdzieś tam z tyłu głowy czułem, że geniusz się jeszcze pojawi. Za nic w świecie nie spodziewałbym się jednak tego, co się z nim działo i gdzie się znalazł.

Nareszcie doszło też do konfrontacji ofiar z oprawcami. Szkoda, że załapał się ledwie początek starcia, ale było bardzo konkretnie. Okazuje się, że bezsilni nie są wcale tak bezsilni, a Ci pozornie niepokonani, mają swoj słabe punkty. Wszystko rozbija się o trafienie w piętę achillesową. To znacznie podnosi atrakcyjność boju.

Ten tom był bezdenną kopalnią informacji. Wiele się wyjaśniło, ale jeszcze więcej namąciło. Jedno jest pewne, The Promised Neverland właśnie się rozkręca, a wszystko zmierza w świetnym kierunku. Najlepsze jest to, że po ostatniej stronie każdego wydania już mocno czekam na pierwszą kolejnego. A nadchodząca zacznie się starciem Emmy z Leuvisem!

The Promised Neverlan Manga Update

Już jakiś czas temu postanowiłem, że nie zamierzam wyprzedzać polskiego wydania od Waneko i moje “bycie na bieżąco” jest na poziomie najnowszych tomów od naszego krajowego wydawnictwa. Nie żałuję jednak, bo przez to oczekiwania są większe, a radość z czytania ogromna. Jeśli czytaliśmy osiem wcześniejszych wydań, to wiem, że nie muszę Was zachęcać. Kaiu Shirai nie obniża lotów.

Manga Update – posłowie

Takim miłym akcentem chcielibyśmy zakończyć nasz pierwszy Manga Update. Mamy nadzieję, że spodobała Wam się formuła.

My dopiero stawiamy w niej nasze pierwsze kroki, więc jeżeli chciałbyś coś zmienić – pisz śmiało w komentarzu! A my postaramy się to poprawić.

Tyle ode mnie, do zobaczenia za dwa tygodnie!

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o