Mairimashita! Iruma-kun, Vigilante, Bungou Stray Dogs – Manga Update #5

Manga Update to seria wpisów, w których opowiadamy Wam, co ostatnio przyszło nam czytać. Jeżeli któraś manga okazała się warta uwagi – polecamy Wam ją, a z drugiej strony staramy się odradzać Wam tytuły raczej kiepskie.

Ostatnio, prócz kontynuacji Tokyo Shinobi Squad oraz Bungou Stray Dogs, polecaliśmy Wam świetną komedię z nutą romansu i płatnymi zabójcami w tle – SPY x FAMILY.

Jeżeli masz ochotę poczytać o komiksach amerykańskich, zapraszamy do Comics Update, a gdy brakuje Ci polskości w kinie, sprawdź Nadchodzące polskie filmy fanowskie.

A w dzisiejszym odcinku:

Detektywistyczno-kryminalna zagadka w Bezpańskich Literatach. Świat znany z My Hero Academia ukazany w zupełnie innym świetle, kto teraz wymierza sprawiedliwość? A na koniec lekka komedia, która niedługo pojawi się też w Polsce: Mairimashita! Iruma-kun

Zapraszamy!

Vigilante: My Hero Academia Illegals Tom 1

Kajtii

Nie mogłem, no nie mogłem wybrać innego tytułu do naszego zestawienia. Pierwszy tom, który ukazał się w czerwcu, za sprawą Wydawnictwa Waneko, wywarł na mnie ogromne wrażenie. Nie dość, że My Hero Academia samo w sobie stoi na niezwykle wysokim poziomie (przeczytacie o tym w moim najnowszym felietonie: My Hero Academia – podręcznikowy przykład nowoczesnych shōnenów, to okazuje się, że spin-off też robi ogromną robotę! 

Do powstania Vigilante przyczynił się trzy osoby: autor oryginalnej serii, Kohei Horikoshi (będący pomysłodawcą) oraz Betten Court (odpowiedzialny za rysunek) i Hideyuki Furuhashi (scenariusz fabularny). 

Może zacznę od krótkiego wyjaśnienia tego całkiem enigmatycznego tytułu. Samo wrażenie “vigilante” tłumaczone z angielskiego oznacza strażnika, osobę broniącą spokoju. W mandze określa się tak samozwańczych bohaterów. Kim owi są? Jak podpowiadają autorzy serii: Są to osoby, które zdecydowały się ignorować prawo i same wymierzać sprawiedliwość. W skrócie ujmując, mówimy o osobach, które nigdy nie posiadły licencji, o jaką starają się Izuku i reszta.

Pierwszy tom to istne wprowadzenie do fabuły. 

Poznajemy głównych bohaterów, ich motywy i świat, w którym funkcjonują. Ten, choć pozornie znany z My Hero Academia, przedstawiony jest teraz z tej innej strony. To tak, jak spoglądając na główną drogę, zauważyć wreszcie boczne, szemrane uliczki. 

Głównym protagonistą, który stanowi pierwszy plan okładki, jest niejaki Koichi Kaimawari. Chłopak obdarzony darem, który na pierwszy rzut oka zupełnie nie nadaje się do starć ze złoczyńcami. Sam zdaje się to zauważać i w związku z tym, wykorzystuje swoje moce w nieco bardziej prozaicznych sprawach – choć zawsze w celu czynienia dobra. Wnioskując po pierwszym tomiku, jest świetnie wykreowaną postacią i niezwykle łatwo będzie się z nim utożsamić większości czytelników. 

Oprócz niego na główny plan początkowych rozdziałów wysuwają się także Kunckle Duster i Pop Step (iście bohaterskie ksywki), którzy wespół ze wspomnianym wcześniej chłopakiem najprawdopodobniej będą stanowić ekipę protagonistów przez cały czas trwania mangi.

Cóż więcej mogę napisać? Świat wykreowany na potrzeby My Hero Academia od początku sprawiał wrażenie takiego, który można rozwijać na wiele sposobów. W Vigilante zostało to zrobione genialnie. Wybaczcie powierzchowność tego tekstu, ale czuję, że w niedalekiej przyszłości pojawi się na blogu coś dłuższego na ten temat. Polecam wszystkim fanom mangi Horikoshiego. Nie ma szans, abyście się zawiedli! 

Mairimashita! Iruma-kun – chapters 1-3

Jacek aka Leniwiec

Irumi to bardzo miły chłopak. O cokolwiek go nie poprosisz, on postara się to zrobić. Wniesie zakupy, posprząta dom, odda ci swoje oszczędności. Zwyczajnie nie potrafi odmawiać. Z czego to wynika? Głównie z wychowania: gdy Irumi miał roczek, mam zabrała go na połów tuńczyków, a on musiał jakoś przetrwać. Jego najlepszą obroną było rozwiązywanie problemów kroczek po kroczku.

Tylko że potem robiło się coraz gorzej. Nastolatek nieraz znajdował się w sytuacjach, w których nadstawiał karku, ale jakimś cudem wychodził z nich bez szwanku. Tym razem jednak rodzice posunęli się za daleko… Irumi został sprzedany demonowi!

Wspomniany piekielnik, wbrew oczekiwaniom, nie chciał pożreć bohatera. Demon okazał się poczciwym staruszkiem, który od zawsze pragnął mieć wnuka. Po całym arsenale próśb Irumi wreszcie przystaję na tę dziwną propozycję. Nie wiedział jednak, że wcielając się w tę rolę, automatycznie też zgadza się na naukę w specjalnej szkole dla demonów!

Mairimashita!

Wnuczek potężnego demona

Jakiś czas temu Studio JG zapowiedziało, że wydadzą Mairimashita! Iruma-Kun w Polsce. Postanowiłem więc, z braku laku, sprawdzić, z czym ten tytuł się je i może zrobić dla niego miejsce na półce. Wiecie co? Zdecydowanie przygotuję mu kilka wolnych centymetrów!

Mairimashita! Iruma-Kun okazało lekką komedią, która świetnie resetuje szare komórki. Pomysł na fabułę nie jest jakiś wybitnie innowacyjny, ale ma w sobie coś, że chce się śledzić przygody bohaterów w demonicznej szkole. Kreska, jak przystało na komedie, jest prosta, pozbawiona szczegółów – co oczywiście robi miejsce na gagi – ale za to najeżona „demonicznymi” smaczkami. Wszędzie sporo czaszek, rogów czy ogni piekielnych budujących super klimat.

Mairimashita! manga

Wady? Cóż, Irumi to typ głównego bohatera, do którego raczej nie pałam sympatią. Wiecie, nastolatek, który nie potrafi odmawiać i zawsze jest w złym miejscu o złym czasie. Mam jednak przeczucie, że będzie to ewoluował wraz z trwaniem mangi.

Mairimashita! Iruma-Kun po trzech chapterach zapowiada się dobrze, zżera mnie ciekawość, co autorka zaserwowała w kolejnych rozdziałach, a trzeba przyznać, że pole do popisu ma szerokie. Warto sprawdzić!

Bezpańscy literaci  – Tom 14

Krzysiu

Ta manga naprawdę potrafi człowieka zaskoczyć. Główny vilian poprzedniej arci trafia do więzienia. Co prawda zostawił po sobie niezły bałagan, ale kompletnie nie przypuszczałem, że jego terrorystyczna akcja określona mianem „kanibalizmu” była dopiero początkiem. 

Jak na detektywa przystało!

Po ostatnich wydarzeniach swoje pięć minut mają kolejni bohaterowie trzymający się dotychczas nieco z boku. Ranpo Edogawa oraz Edgar Alan Poe znów się spotykają. Tym razem jednak nie będą działać sobie na nerwy, a spróbują wspólnie rozwiązać pewną tajemnicę. Zagadka, której muszą sprostać nasi ulubieńcy, jest wyjątkowo ciekawa i pełna zwrotów akcji godnych niejednego kryminału. 

Choć na miano największego i najbardziej niespodziewanego plotu zasługuje samo zakończenie. Agencja zostaje wplątana w aferę o ogromnym zasięgu. Zupełnie nowa organizacja terrorystyczna wchodzi na scenę i od razu wywołuje lawinę zdarzeń, które w przeciągu zaledwie kilku chapterów doprowadzają do katastrofy. Nasi bohaterowie jeszcze nigdy w tej historii nie byli w tak krytycznym położeniu. 

Bezpańscy literaci – TOM 15

Ten tomik, będący od samego początku naładowany akcją, można bez wątpienia nazwać punktem kulminacyjnym. Zaczyna się w urwanym poprzednio momencie i po tym tempo nie zwalnia już ani na chwilę. Dostajemy krótkie wyjaśnienie tego, co właśnie zaszło i jazda do przodu. Autorzy w czternastym tomie zaserwowali nam genialny kryminał. Tu natomiast dostaliśmy dobrą powieść sensacyjną z uzdolnionymi w tle.

manga bungou stray dogs Mairimashita! my hero academia

Anioły i Ogary

Kiedy Kunikida i reszta zostają wrobieni w polityczną zbrodnię, podczas wykonywania nowej misji, Atsushi oddziela się od głównej grupy zadaniowej i walczy z nowym, potężnym przeciwnikiem – klaunem Gogolem. Każdy element planu uratowania najważniejszych głów w państwie zaczyna się sypać i teraz trzeba improwizować, aby dać sobie czas na przemyślenie kolejnych działań. Bo naprawdę Bezpańskie kundle znalazły się w poważnych tarapatach. Szczególnie że nasłano jeszcze na nich oddział Ogarów – czyli najbardziej wyspecjalizowane jednostki służb mundurowych. 

Nie mam pojęcia, jak agenci wykaraskają się z tego wszystkiego, ale autorzy zaserwowali nam cudowny festiwal zwrotów akcji, pojedynków, wyścigów oraz akcji ratunkowych. Miód na serce fana. A zakończenie to majstersztyk. Pamiętacie, jak ostatnio ciągle pisałem, że mało Dazaia? No, to teraz chłopak będzie miał okazję się wykazać, bo został skonfrontowany z cwaniakiem Dostojewskim.

W jakich okolicznościach? A to już sprawdźcie sami, bo naprawdę warto sięgnąć po kolejne przygody z udziałem bohaterów ze zbrojnej agencji detektywistycznej. 

manga update Mairimashita! bungou stray dogs

Manga Update #5

I tym miłym akcentem kończymy kolejny Manga Update. Jak widzicie, znajdzie się coś dla każdego: lekka komedia w postaci Mairimashita! Iruma-kun, obraz samozwańczych superbohaterów w Vigilante czy detektywistyczna intryga z Bezpańskich Literatów. Mamy nadzieję, że udało nam się w ciekawy sposób przedstawić powyższe tytuły.

A co Wy czytacie? Piszcie śmiało w komentarzach lub na naszym profilu Facebook – Leniwa Popkultura. Do zobaczenia za dwa tygodnie!

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

  Subscribe  
Powiadom o