Kolorowe spojrzenie na czarny czas. Brygada żydowska – Recenzja

Brygada Żydowska recenzja

XXI wiek. Wiek podróży kosmicznych, dynamicznego rozwoju technologii, medycyny, cywilizacji. Wiek, w którym część ludzi nadal wierzy, że Ziemia jest płaska, a szczepionki powodują autyzm. Nie dziwi mnie więc, że dla niektórych komiksy to tylko kolorowe obrazki, który nie niosą ze sobą żadnej treści. Rozumiem, że może być trudno obalić ten mit dziełami Gaimana, Ennisa czy Mignoli – sceptycy i tak powiedzą, że są to jedynie zmyślone historie. Cieszy więc to, że naprzeciw temu wychodzi Marvano. Autor akcję swojego komiksu Brygada Żydowska tworzy w poszanowaniu i przy starannym oddaniu realiów historycznych.

Trzymanie się tych najmroczniejszych faktów z pewnością nie było łatwe. Nietrudno bowiem w takich pracach urazić jakąś grupę społeczną, czy zostać oskarżonym o nieścisłości czy pomówienia. Belgijski artysta porusza w swoim komiksie wiele wątków politycznych, ale pierwsze miejsce zajmują ludzie i ich własne historie.

Brygada Żydowska

Nigdy nie będzie spokojnie

Nie ukrywam tego, że nie jestem historykiem i nie wypowiadam się o dziele Marvano jako znawcy tematu II Wojny Światowej. Nie ręczę też za rzetelność wszystkich informacji, które przekazuje Brygada Żydowska choć sądzę, że możemy w tej materii zaufać autorowi. Poza tym wszystkie nieścisłości między przedstawionymi wydarzeniami, a faktami są wyjaśnienia w przypisach. Ja postaram się przedstawić Wam, w jaki sposób odbieram ten album.

Pierwsza część opowieści umieszczonej w wydaniu zbiorczym została zatytułowana: „Egzekutor„. Opowiada o dwóch żołnierzach Brygady Żydowskiej – Arim i Lesliem – którzy wykonują w czerwcu 1945 na terenie Polski początkowo bliżej nieznane nam zadanie. Wojna w Europie w teorii zakończyła się w maju, a sam konflikt wygaśnie po kapitulacji Japonii we wrześniu. Nie oznacza to oczywiście, że świat nagle stał się bezpiecznym miejscem.

Brygada Żydowska

Poszukiwania prowadzone przez członków Brygady zaprowadzają ich do niewielkiej, polskiej wsi, która jakimś cudem uniknęła zagłady. Zupełnie przypadkowo odnajdują tam dziewczynkę imieniem Safaja – Żydówkę, którą po śmierci rodziców przygarnęły siostry zakonne. Pomimo dobrego traktowania mała oświadcza, że chce, by mężczyźni ją stamtąd zabrali. Dlaczego? Po co? Skąd wie, że może im zaufać? Ari i Leslie na ramionach noszą naszywki Brygady Żydowskiej (złotą Gwiazdę Dawida na tle niebiesko-białych pasów). Safaja zaś chce być „ze swoim ludem”. Same naszywki były dla mnie zresztą sporym zaskoczeniem. Co prawda teren nie był już okupowany przez nazistów, ale sam fakt założenia tego symbolu na ziemi, która ledwie chwilę temu spływała morzem żydowskiej krwi… Uznałem to za duży akt odwagi. Mężczyźni zgadzają się wziąć pod opiekę sierotę, a chwilę później możemy poznać rzeczywisty cel ich misji. Pod sutanną miejscowego wielebnego skrywa się były oficer SS. Leslie bez śladu zawahania wykonuje na nim egzekucję, a w dalszą drogę ruszają już we trójkę, razem z Safają.

Brygada Żydowska – okrutne reala ówczesnego życia

Podróż rzecz jasna nie jest sielanką. Spotykają np. żołnierzy Armii Czerwonej. Marvano w ciekawy sposób przedstawia jej zróżnicowanie i rozwarstwienie. Nad nieokrzesanymi żołdakami, którym w głowach tylko gwałty i jedzenie, czuwa porządny, żydowski oficer. On jednak wie, że banda wypełnia jego rozkazy jedynie do momentu, w którym będzie im to na rękę. Jest na tyle porządny, że przyjmując łapówkę za przejazd w postaci papierosów odmawia przyjęcia butelki whiskey (wbrew pozorom komiks jednak wcale nie ma zabarwienia fantastycznego) i udziela bohaterom odrobinę bezinteresownego wsparcia. Dalsza część albumu to przybliżenie historii Brygady Żydowskiej, a także dużo politykowania.

Brygada Żydowska

Wiele kadrów zostaje poświęconych omówieniu relacji i decyzji na wyższych szczeblach władzy, a także ich konsekwencji wśród zwykłych ludzi. Przede wszystkim poruszana jest kwestia Żydów, którzy nadal giną mimo zakończenia wojny. Ocaleni powracający do domów byli często zabijani przez dawnych nieżydowskich sąsiadów. Możemy się domyślić, że Leslie i Ari nie pozostaną na to obojętni. Nie trzeba posiadać szczegółowej wiedzy, by pojąć sens prowadzonych rozmów, ale z pewnością pozwoliłaby ona na jeszcze lepsze pojęcie przedstawionego kontekstu. Komuś nieobeznanemu z tematem, jak ja, może być czasem ciężko połapać się w rozgrywanych wydarzeniach. Akcja jednak może na tyle zaciekawić czytelnika, że na własną rękę dowiedział się więcej o minionych czasach.

Tylko ofiary się nie mylą

W drugim albumie o nazwie „TTG” losy bohaterów rozdzielają się. Leslie dalej poszukuje ukrywających się niemieckich oprawców, natomiast Ari postanawia działać w sposób mniej doraźny. Pomaga więc uratować z austriackiego miasta Graz zamieszkałych tam Żydów. Nie ratuje ich jednak przed nazistami, a przed… Brytyjczykami. Ci mają bowiem wkrótce przejąć zarząd nad miastem, a to oznacza, że nie wypuszczą z niego pozostałych w nim wyznawców judaizmu. Londyn bowiem ma dość nielegalnej imigracji żydowskiej na swoje terytorium palestyńskie. Widzimy więc, nie po raz pierwszy, że mimo sojuszy własne interesy zawsze grają pierwsze skrzypce. Wszak jak śpiewał poeta „tylko ofiary się nie mylą”. Ten album również zawiera w sobie dużą dawkę polityki, lecz dynamiki dodaje mu dawka intryg oraz zasadzek.

Żydowska Brygada

Album trzeci zatytułowany „Hatikwa” jest moim zdaniem najciekawszy. Nie tylko dlatego, że jest najbardziej nasycony akcją, ale też dlatego, że opowiada o wciąż żywym konflikcie izraelsko-palestyńskim. Przybliża same jego początki. Stara się jednak czynić to w sposób obiektywny, oceniając raczej decyzje zapadające na najwyższych szczeblach i wojskowych, nie zaś zwykłych ludzi. Ponownie też spotkamy się z Lesliem, który tym razem próbuje dostarczyć broń swoim braciom w wierze, a następnie angażuje się w walkę u ich boku z całą mocą. Gościnnie spotkamy też podpułkownika Jacka Churchilla, jedną z najbarwniejszych postaci brytyjskiej wojskowości.

Okiem Marvano

Często myśląc o czasach wojennych czy powojennych widzimy jedynie szare, katastroficzne obrazy. Marvano jednak przypomina nam, że pomimo całego zła, jakie przetoczyło się przez świat, kolory nie zanikły. Barwy w komiksie są więc nasycone, żywe. Kreska przypomina mi zaś tę z serii „Y: Ostatni z mężczyzn” Briana K. Vaughana. To, że w Brygadzie Żydowskiej mrok nie wylewa się z każdego kadru, nie oznacza, że powaga brutalność sytuacji nie pozostają wiernie oddane. Wręcz przeciwnie – możemy nawet mieć wrażenie, że autor przerysował, w swoim stylu, zdjęć dokumentujące przedstawione wydarzenia. Sama zaś żywość kolorów świetnie kontrastuje z pojawiającą się co rusz śmiercią i zniszczeniem.

Żydowska Brygada

Choć komiks to w dużej mierze dzieło historyczno-polityczne, postacie nie są przez to spłycone. Belgijski artysta ukazał w sposób ludzki wiele rozterek i dramatów oddających charakter bohaterów. Widzimy więc pełną wołania o chwilę normalności scenę tańca w obozie wojskowym. Moment rozmyślania nad własnym sumieniem spowodowane zabijaniem nazistów czy niemożność wybaczenia byłemu żołnierzowi Wehrmachtu nawet ze świadomością, że on sam jako jednostka był człowiekiem przyzwoitym. Marvano przedstawia nam swoją opowieść niczym autentyczną relację z pola bitwy.

Brygada Żydowska to pozycja niezwykle interesująca dla osób zafascynowanych okresem schyłkowym II wojny światowej. Przeciętnemu czytelnikowi w pełnym czerpaniu radości z albumu może przeszkadzać brak szczegółowej wiedzy na temat ukazanych wydarzeń. Marvano prowadzi jednak swoją historię w tak zręczny sposób, że większość z nas będzie w stanie skupić się wyłącznie na fikcyjnej części opowieści… A co niektórzy nabawią się nowego zainteresowania w formie historycznej. Dziękuję wydawnictwu Egmont za udostępnienie egzemplarza do recenzji!

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o