Sen czy rzeczywistość? Kimi no Na wa – Your Name – Recenzja.

Gdyby tak na chwilę stać się inną osobą? Wcielić się w skórę kogoś obcego i zobaczyć jego świat, myśląc, że to tylko sen? Uczestniczyć przez chwilę w życiu, którego się nie zna. Próbować zrozumieć zaistniałą sytuację, przyzwyczajając się do tego, że to niezwykłe wydarzenie powtarza się co jakiś czas. Czy to faktycznie tylko dziwne i niezrozumiałe figle, które mózg płata w nocy, kiedy śpi? Chociaż wydają się takie realne, ale jednocześnie wciąż niemożliwe…

Taki Tachibana budzi się właśnie w swoim łóżku i wciąż nie może pojąć co dzieje się po zmroku. Mitsuha Miyamizu w tym samym czasie, żywo podrywa się nad ranem, patrząc na swoje dłonie i zastanawia się nad tym, czy to aby na pewno ona znajduję się teraz w swoim ciele. Oto dwójka głównych bohaterów tej pięknej historii, którzy po prostu się poznali, ale za to w najbardziej wyjątkowy sposób, jaki tylko można sobie wyobrazić.

Kimi no Na wa. Kiedy sen zaciera się z rzeczywistością

Mitsuha to spokojna, uczciwa, skromna, młoda dziewczyna, która mieszka w małej wiosce. Chodzi do pobliskiego liceum a swój czas poza nauką spędza na kultywowaniu rodzinnej tradycji jaką jest odprawianiu rytuałów, podczas których przygotowywane jest Kuchikamizake — lokalny alkohol. Wychowywana przez babcie, w towarzystwie młodszej siostry, Mitsuha próbuje znaleźć swoje miejsce we wsi, do której pała odrazą. Nie podoba jej się małomiasteczkowy klimat regionu. A jeszcze bardziej to, że wciąż musi podtrzymywać zwyczaje, które znają i doceniają jedynie okoliczni mieszkańcy. Często ucieka wyobraźnią do sytuacji, w której mogłaby zamieszkać w wielkim mieście, takim jak Tokio. Marzy, w jaki sposób korzystałaby z wielkomiejskich udogodnień czy rozrywek. W głębi duszy czuje, że nie należy do miejsca, z którego pochodzi i myśli tylko o tym, aby uciec z tej przytłaczającej mieściny, a na stałe osiedlić się pośród wielkich budynków metropolii.

kimi no na wa recenzja leniwiec

Z kolei Taki to młody licealista mieszkający w centrum Tokio. Zafascynowany architekturą i sztukami pięknymi, dorabia sobie pracując w prestiżowej, włoskiej restauracji. Jako dosyć popularny nastolatek wolny czas spędza w gronie znajomych, odwiedzając pobliskie lokale. Jest młodym, pełnym pasji studentem. Kompletnie nie podejrzewał, że wkrótce jego życie potoczy się w niespodziewanym kierunku.

Spróbujmy się poznać

Poznajemy Takiego w momencie, w którym próbuje zrozumieć, dlaczego tak często miewa pewien bardzo realistyczny sen. Ten, w którym budzi się jako młoda dziewczyna, gdzieś w małej wsi. Schodzi na śniadanie, przy stole siedzi starsza kobieta. Mimo braku ojca czy matki w całym mieszkaniu panuje dosyć rodzinna atmosfera. Wszyscy wokół powtarzają, że „dziś jesteś jakaś dziwna, jakbyś nie była sobą”.

Co to za sen? Kim jest ta dziewczyna? Jak ma na imię? – te pytania dręczą Takiego od samego początku, jednak w podobnej sytuacji jest ktoś jeszcze.

anime girl and train station

Mitsuha również od jakiegoś czasu zachodzi w głowę, czy to, co widzi w nocy, w swoich snach to jedynie jej niespełnione marzenia czy może coś więcej? W końcu nagle może chociaż na chwilę stać się mieszkańcem Tokio. Co prawda w tej rzeczywistości jest chłopakiem, ale jej to nie przeszkadza. Korzysta z tego, co oferuje jej miasto, zapominając często o tym, że w „pożyczonym” ciele ma jego obowiązki. Musi chodzić do pobliskiego liceum, uczyć się architektury. Ponadto pracować jako kelner w restauracji, utrzymać kontakty z dużą ilością znajomych. To życie, którego Mitsuha nigdy nie doświadczyła a w tych przedziwnych fantazjach może na chwilę zobaczyć na własne oczy jak wygląda to, czego nie może mieć na co dzień. Czy to może być w jakimkolwiek stopniu rzeczywistością? Kim jest ten chłopak i jak ma na imię?

Historia, którą trzeba zobaczyć!

Fabuła z początku może wydawać się nieco niezrozumiała i pewne jej elementy mogą być dla widza niekompletne. Jednak nie należy w połowie rezygnować z seansu, ponieważ na samym końcu ta przepiękną historią domyka się w pełni. Autor opowieści „Kimi no na wa” (tłum. Twoje imie), light noveli o tym samym tytule co film, – Makoto Shinkai – wydanej miesiąc przed premierą ekranizacji, od początku bombarduje swojego odbiorcę całą masą abstrakcyjnych obrazów. Dopiero pod koniec dostajemy pełne wytłumaczenie tego, w jaki sposób nasi bohaterowie są uczestnikami niezwykłych wydarzeń wpływających na ich życia. Dowiadujemy się również, w jaki sposób się poznali i jak radzą sobie w tych niecodziennych sytuacjach, w których po prostu zamieniają się ciałami.

anime boy on roof

Na sukces tego dzieła wpływa niewątpliwie to, w jaki sposób przedstawione i wykreowane są dwie główne postacie. Towarzysząc im w próbie dotarcia do siebie nawzajem. Poznajemy ich, dzięki czemu wiemy, kim są, jakie mają marzenia, problemy, czy jakie utrzymują relacje ze swoimi najbliższymi. Przywiązujemy się do Takiego i Mitsuhy już od pierwszych minut ich historii. Z zapartym tchem śledzimy to, w jaki sposób dowiadują się o swoim istnieniu i jaki ma to wpływ na ich dotychczasowe życia.

Cieszy oko i ucho

Elementem, który szczególnie przykuwa uwagę na pierwszy rzut oka jest oprawa graficzna tej animacji. Piękna, szczegółowa i nasycona żywymi kolorami kreska, nadaje całości baśniowy charakter. Posłużyła twórcom do fantastycznego sportretowania prawdziwych miejsc w Tokio, jak i dzikiej scenerii terenów poza miastem. Otoczenie naprawdę można podziwiać! Oprócz niezwykłej dbałości o jakość, widoczna jest również ogromna szczegółowość kadrów i ich wewnętrzne bogactwo. Oglądając te wszystkie obrazy, czuć że miasto tętni życiem i każdy pędzi w swoją stronę. Z drugiej strony: na wsi panuje istny spokój i kontakt z tradycją oraz naturą.

Dodatkowym atutem jest niewątpliwie muzyka, która dopełnia to chwytające za serce dzieło. Odpowiedzialnym za utwory do filmu jest zespół RADWIMPS. Tworząc poszczególne piosenki przyznali, że w ich zamyśle nie było stworzenie jedynie tła do całości, ale również chcieli uzupełnić dialogi. Dzięki takiemu zaangażowaniu udało im się nagrać naprawdę pasujący soundtrack, który zyskał miano złotej płyty.

anime women

Co do sukcesów komercyjnych, warto również wspomnieć, że sama ekranizacja otrzymała 18 nagród w ciągu dwóch lat na różnych festiwalach. W samej Japonii, w roku swojej premiery, film otrzymał miano „najczęściej oglądanego filmu” i zarobił ponad 235 tysięcy dolarów. Poza krajem kwitnącej wiśni Kimi no Na wa również przypadło do gustu widowniom z Chin, Korei, Tajladnii, a nawet ze Stanów Zjednoczonych, Francji czy Australii.

A co najważniejsze Kimi no Na wa chwyta za serce!

Nie jest to zwykła, szara opowieść o miłości czy przyjaźni a historia ludzi z dwojga różnych światów. O tym, w jaki sposób próbują odnaleźć się w zupełnie różnych sytuacjach, jak radzą sobie w rzeczywistości, która jest im obca i jak dążą do tego, żeby nie stracić wspomnień o tym, co ich łączy. Zakończenie animacji jest w pełni domknięte i tłumaczy widzowi wszystko, co ten musi wiedzieć, aby zrozumieć jak doszło do poszczególnych wydarzeń. Jednak wisienką na torcie jest ostatnia scena, która sugeruje odbiorcy, że przygoda Mitsuhy i Takiego trwa nadal i moment zakończenia filmu jest dla nich samych dopiero początkiem.

2
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
jakistypRecent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
jakistyp
Gość
jakistyp

Hej, chyba nie chodziło o tysiące a miliony? ;D

Swoją drogą to niesamowite, że w Japonii gdzie co roku wychodzą jakieś filmy anime, jeden aż tak bardzo zdominował, pozamiatał wszystkich. Niesamowity wynik 354 miliony dolarów. Jest ktoś w stanie wytłumaczyć ten fenomen? Sam oglądałem chyba z 4 razy ten film. Koe no katachi, które wyszło w tym samym roku również obejrzałem, a zarobił chyba tylko 2 miliony dolarów.

Historia, tło, postaci, muzyka. Fenomen.

trackback

[…] anime spod szyldu jakiejś serii. Oczywiście takie pełnometrażowe produkcje jak Kimi No Na Wa czy Spirited Away, są wyjątkami i będą mieszkać w moim serduszku. Jednak […]