Kimetsu no Yaiba, Kulinarne pojedynki, My Hero Academia | Manga Update #14

Zapraszamy na kolejny Manga Update! Jest to seria postów, w której regularnie sprawdzamy najnowsze tomy japońskich komiksów wydane na polskim rynku lub zwyczajnie omawiamy, co ostatnio przeczytaliśmy. Jeżeli akurat szukasz jakiejś ciekawej mangi, to świetnie trafiłeś!

W Manga Update #13 ramię w ramię z Dororo i Hyakkimaru stawiliśmy czoła kolejnej dawce japońskich demonów – zupełnie tak samo, jak biedna księżniczka z ‘Tis Time for “Torture”, Princess. Z kolei zupełnie innymi trudnościami w 5 tomie Vigilante. My Hero Academia Illegals zmierzyła się grupa samozwańczych bohaterów.

Manga Update #14

Tym razem zabierzemy Was w podobną tematykę – a przynajmniej w kwestii bohaterów i demonów. Kajetan wraz z Jackiem sięgnęli kolejno po 18 tom My Hero Academia oraz sprawdzili finał mangi Kimetsu no Yaiba. A na deser zostawiliśmy zmagania przyszłych szefów kuchni z egzaminami w 21 tomie Kulinarnych Pojedynków.

Zapraszamy!

Kimetsu no Yaiba | finał (?)

Wszystko wskazuje na to, że maj przyniesie nam ostateczne zakończenie przygód Tanjirou oraz jego wesołej gromadki. Dostaliśmy już nieoficjalne potwierdzenie od autorki mangi w jednym z wywiadów, a na te właściwe pewnie przyjdzie nam czekać do przyszłego tygodnia. Jak więc moim zdaniem wypada w ostatecznym rozrachunku zakończenie?

Ech, od czego by tutaj zacząć? Najpierw może zaznaczę, że w dalszych słowach możecie znaleźć spoilery, więc osoby niezaznajomione z mangą niech uważają!

Not great, not terrible

Na szczęście Kimetsu no Yaiba nie podzieli losu Bleacha, gdzie całość się posypała. Nie ma tutaj też problemów znanych z Naruto, w którym power-scaling wywaliło ponad sufit. Zdolności bohaterów oraz sposób, w jaki są rozwinięte, pozostają racjonalne w ramach istniejącej logiki świata. Nawet Muzan, który jest odpowiednio potężniejszy od swoich podwładnych, nie otrzymuje mocy kompletnie wyjętych znikąd. Więc gdy bohaterowie stają z nim do walki, dostajemy to, do czego nas ta seria zdążyła przyzwyczaić. Efektowna, krwawa i pełna poświęceń potyczka. Nie ma taryf ulgowych dla nikogo. Pod tym względem nie można Kimetsu no Yaiba niczego zarzucić. Tym bardziej że każdy żyjący ma tutaj swój mały wkład.

Niestety inaczej ma się sprawa od strony fabularnej oraz pewnych rozwiązań, na które autorka się zdecydowała. Przede wszystkim Muzan, czyli główny zły i sprawca całego zamieszania jest bardzo słabym, nieciekawym i pozbawionym charakteru przeciwnikiem. Wzorowany na DIO i Karsie z dwóch pierwszych odsłon Jojo’s Bizarre Adventures, nie ma ani charyzmy tego pierwszego, ani prezencji Pillar Mena. On po prostu… no jest, jako plot-device i przeszkoda do pokonania. Nic więcej. Krótkie flashbacki nie rozwijają go w żadną stronę, a on sam nie przejawia żadnych głębszych myśli. Co stanowi gigantyczny zawód już samo w sobie, bo finałowy boss jest najnudniejszym przeciwnikiem ze wszystkich spotkanych przez Tanjirou do tej pory. Nie to jest najgorsze…

SPOILERY!

Jednakże jest rzecz, której w tym pojedynku przełknąć nie dałem rady. Mianowicie złamanie zasady, że każde starcie oznacza konsekwencje. Wcześniej Kimetsu no Yaiba przyzwyczaiło nas, że nikt tutaj nie ma forów – obrywasz, to obrywasz ciężko. Oczywiście postacie główne miały trochę przepustki, ale wciąż ich nie oszczędzano. 

I wtem wchodzi umierający Muzan cały na biało. Gdy już myślimy, że Tanjirou dokonał ostatecznego poświęcenia, gdzie w dramatycznym oddaniu powstrzymuje złoczyńcę… ten go zwyczajnie wskrzesza. Dosłownie. Główny bohater zmartwychwstaje za sprawą głównego bossa. Niby jest próba zrobienia z tego dramatycznego twistu oraz nieco uzasadnienia, ale i to nie pomaga. Nasz protagonista nawet jeden rozdział nie potrafił pozostać martwym! Tak taniej zagrywki prędzej spodziewałbym się po mandze pokroju Fairy Tail. Słabo, wybitnie słabo. Nawet jeżeli pożegnanie z Tanjirou miałoby być smutne i bolesne, wolałbym je niż ożywianie go w tak marnym stylu. 

Co dalej?

Po najbliższych rozdziałach spodziewam się już wyłącznie podsumowań i epilogu. Może jakiś drobny przeskok, aby zobaczyć, co słychać u naszych bohaterów w bliższej lub dalszej przyszłości. Z nitek fabularnych nie mamy już nic, co by trzeba domknąć, więc i nie widzę sensu, aby coś więcej tam ciągnąć. Szkoda tylko, że na sam finał zostawi się nas z takim niesmakiem w ustach… 

Jacek 2.0

My Hero Academia – Tom 18

Fakt, że praktycznie co edycję Manga Update, mogę pisać dla Was o jakiejś nowości ze świata My Hero Academia na naszym podwórku, doskonale pokazuje kondycję wydawniczą Waneko. Niezwykle się cieszę, że nie muszę czekać po kilka miesięcy, aby wracać do tego Uniwersum. 

To już osiemnasta część, kolejna zadebiutuje na dniach, a jubileuszowa “dwudziestka” stuknie pewnie przed wakacjami. Pomiędzy wpadają jeszcze tomy spin-offu. Uniwersum bohaterów rozrasta się w naszym kraju, nowe rozdziały powstają, a moje serducho się cieszy! 

Dla każdego, coś dobrego

Przejdźmy jednak do ostatnich wydarzeń. Końca dobiegła walka z Bractwem Złoczyńców, a Chisaki został wreszcie sprany na kwaśne jabłko. Co może się dziać teraz? Pora spuścić trochę powietrza i po rozdziałach, które trzeba było przyswajać jednym tchem, można nieco zluzować i poznać tę zabawniejszą stronę serii.

Najnowszy tomik można podzielić na dwie części: pierwszą, która stanowi swoisty epilog poprzedniej sagi oraz drugą, będącą wspomnianym akapit wcześniej rozluźnieniem. Dane jest nam bowiem oglądać zmagania Todorokiego oraz Bakugo podczas egzaminu poprawkowego. Skąd więc ten luz? Cóż, bycie przedszkolanką nigdy nie było łatwe!

Jeśli więc oczekiwaliście ponad 100 stron akcji, to niestety uderzy w Was zawód. Jeżeli jednak czekaliście na powrót lubianych bohaterów i chcielibyście się z nimi troszkę pośmiać, to dokładnie tę rozrywkę dostaniecie. I z tego miejsca warto dodać, że powinniście się przygotować, iż przynajmniej następny tom również utrzymany będzie w takich tonach. 

Kulinarne Pojedynki – Tom 21

Tu za to akcji nie brakuje! Niemałe znaczenie ma w najnowszym komiksie “Kulinarnych Pojedynków” podróż pociągiem i właściwie jest to świetna symbolika tego tomu. Akcja będzie niczym shinkansen! Dzieje się dużo, a nasi “buntownicy”, jak zaczęto ich ostatnio tytułować, dalej muszą stawiać czoła przeciwnościom. 

Historia rozpoczyna się w momencie kontynuacji zmagań bohaterów z egzaminami. Szkolna władza co rusz rzuca im nowe kłody pod nogi i utrudnia zadania – a to danie rybne z towaru najgorszego sortu, a to spaghetti nie mając makaronu… Istny horror. Ale kto miałby temu zaradzić, jeśli nie nasz Souma?! 

Podano do stołu!

Muszę z pełnym przekonaniem stwierdzić, że to, co miałem okazję czytać w ostatnim tomie, jest jednym z lepszych okresów w mandze od jej początku. Jakość kilkunastu minionych rozdziałów to najwyższy poziom, a kolejne kartki są przeze mnie wręcz połykane (na szczęście nie dosłownie, choć ślinka nie jeden raz pociekła). 

Nie pamiętam, kiedy ostatnio tak mocno wyczekiwałem kontynuacji przygód kulinarnej załogi. Wierzę, że wysoki poziom będzie się utrzymywał jeszcze długo, albowiem wszystko jest pisane tak dobrze, że nawet powielany schemat “niezniszczalnego głównego bohatera” mnie nie odstrasza. Polecam każdemu, nie tylko amatorom dobrej kuchni!

Kajetan

Jakie mangi Wam udało się ostatnio przeczytać?

I to wszystko, co przygotowaliśmy na dzisiaj. Koniecznie dajcie znać, po które komiksy Wy sięgnęliście w tym tygodniu. A może macie jakieś mangi, które chcielibyście nam polecić? Napiszcie w komentarzach!

Nie zapomnijcie też odwiedzić naszej strony na Facebooku – Leniwa Popkultura. Znajdziecie tam nasze podsumowania najnowszych odcinków wychodzących anime, na przykład Tower of God!

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x