Grand Blue, Spy x Family, We Shall Now Begin Ethics – Manga Update #6

Chcąc nie chcąc, wakacje dobiegają końca… A przynajmniej nasz tydzień wakacyjny na stronie. Mam nadzieję, że bawiliście się dobrze z tekstami, które dla Was na ten czas przyszykowaliśmy. Pożegnajmy więc lato kilkoma mangami, które są warte Waszej uwagi w zasadzie przez cały rok.

Ostatnio pisaliśmy trochę o innym obliczu świata wypełnionego bohaterami, komedii z piekła rodem oraz kryminalnej zagadce z czternastego tomu Bezpańskich Literatów.

A w dzisiejszym odcinku:

Przekonacie się, jak randkuje szpieg z płatnym zabójcą w Spy x Family oraz że Grand Blue to nie tylko litry alkoholu, ale też prawdziwa przyjaźń! Z klei dla tych, którzy nie lubią takich ckliwych tematów, Tokyo Shinobi Squad z, w końcu , dobrymi rozdziałami.

Zapraszam!

Grand Blue

Iori przeniósł się do nadmorskiego miasteczka Izu, gdzie miał rozpocząć swoje studenckie życie. Zamieszkał u wujka – właściciela baru i sklepu nurkowego Grand Blue. Razem z nim mieszkały również dwie prześliczne, dalekie kuzynki. W głowie układał romantyczne plany, gdy… Już pierwszego dnia trafił na potężną libację klubu nurkowego, który często gości w Grand Blue.

Jego nowe życie rozpoczyna się z wielkim przytupem – budzi się w samych majtkach pod uniwersytetem. W dniu inauguracji roku akademickiego. Nie wiedział, że to jednak dopiero początek. Przed nim alkoholowy cug, rozbierane imprezy oraz nauka nurkowania. A to wszystko w akompaniamencie półnagich lub całkiem nagich facetów i kumpli-przegrywów.

Wszystko dla przyjaźni!

Grand Blue to moim zdaniem wybitna komedia, której humor przypadkowego odcinka rozbawiłby nawet osobę kompletnie niewtajemniczoną. Autorowi udało się wykreować świetnych bohaterów, a ci swoim jestestwem wpisują się idealnie w obraną koncepcję.

Anime pokazało, że nawet prosty pomysł w Grand Blue można nabrać smaku, ale prawdziwe złoto czai się tuż po zakończeniu animacji. Otóż przed naszą bandą przzegrywów z Iorim na czele staje nie lada wyzwanie: jakimś sposobem muszą wkręcić się na festiwal do żeńskiego uniwersytetu. Były łzy, zgrzytanie zębów, policja… A między tym wszystkim Knenji Inoue zamknął piękną historię o szczerej przyjaźni i pokazał, do czego są zdolni zdesperowani faceci, aby osiągnąć swój cel.

W międzyczasie zobaczyliśmy też, jak melanżuje żeńska część naszej nurkowej ekipy. Było zabawnie, ale do mężczyzn nie mają podjazdu!

Jeżeli zaś chodzi o sam stosunek oryginału do adaptacji w formie anime: śmiało można powiedzieć, że Grand Blue zostało zaadaptowane niemal perfekcyjnie. Miejscami jedynie kadry układały się trochę inaczej, czy pojawiało się ich odrobinę więcej niż w anime, ale nie zanotowałem większych odstępstw od pierwowzoru.

Jeżeli chcecie dowiedzieć się więcej o Grand Blue, odwiedźcie naszą stronę na Facebooku – klik i koniecznie niedawny post o anime, które musicie obejrzeć latem.

Tokyo shinobi squad

Niektórzy nigdy nie mają wakacji. Artyści, leniwce… Shinobi. Co ostatni w szczególności.

Drużyna Jina dostaje nowe zlecenie: muszą ochraniać wschodzącą gwiazdę modelingu, gdyż jej życie jest prawdopodobnie zagrożone. Plotki donoszą, że pewna gigantyczna agencja planuje zlecić zamach na Maki, aby potem któraś z ich modelek zajęła jej miejsce. Wspomniana agencja ma również kontrakt z jakimś rekinem w świecie drużyn shinobi.

Szybko okazuje się, że plotki nie były jedynie plotkami – squad Seigan rusza do akcji, a nasi shinobi z Narumi-kai muszą za wszelką cenę pokrzyżować ich plany. Co jednak gdy sytuacja zacznie się komplikować, a obiekt, który mieli chronić, zniknie im z oczu?

W końcu coś ciekawego dzieje się w tej mandze! Autor zmusza bohaterów, aby sięgali po nietypowe rozwiązania, przy okazji ukazując ich nieodkryte jeszcze moce. Papilion, chociaż wcale niegłupia shinobi, niestety robi w Tokyo Shinobi Squad za element fanserwisowy, ale w zamian za to… mamy magnetyczny motor wyglądający jak działo Gaussa!

No i wreszcie, po kilku rozdziałach, dostajemy antagonistę z krwi i kości. Lier Seigan, Hyosui Nagumo, to nie byle jaka płotka, tylko gruba ryba tego biznesu. Jego reputacja nie wzięła się znikąd. Bez mrugnięcia zamroził nieposłusznego pracownika, a jego prawa ręka, Bei, przerobił uciekiniera na kruszony lód z polewą. Hyosui ma te ewidentnie jakiś problem do Jina.

Zapowiada się ciekawa walka, w której padły już pierwsze ciosy. Liczę, że pojedynek okaże się dla głównego bohatera znacznie trudniejszy od poprzednich, może nawet… przegra?

Spy x Family

Wiecie, jak wyglądają randki szpiega z płatnym zabójcą? Na początku jedno z nich ma misję, przez którą spóźnia się na umówione spotkanie. Jednak nawet rozbita głowa nie cofnie danego słowa i Lloyd w wielkim stylu wkracza w środek elitarnej imprezy. Tam ratuje spośród wyniosłych żmij Yoru, która wcześniej zgodziła się odgrywać matkę Anyi. Później, jak gdyby nigdy nic, rozprawiają się z bandą lokalnych rzezimieszków.

A wiecie, jak wygląda ich wspólne wyjście? Najpierw odwiedzają operę, potem muzeum, obiad jedzą w ekskluzywnej restauracji… W wolnej chwili łapią i uziemiają złodziejaszka, który buchnął poczciwej babuni torebkę.

Dziwne? Ha, poczekajcie, aż zobaczycie ich oświadczyny!

[Nagłówek ściśle tajny]

Każdy rozdział tej mangi to czysta przyjemność. Autor znalazł idealny balans między rozwijaniem postaci, utrzymaniem ich prawdziwych oblicz w sekrecie, przygotowaniem do rozmowy egzaminacyjnej Anyi oraz odrobiną dopiero rozpalanego ciepła rodzinnego domu.

Zarówno Yoru, jak i Lloyd nastawieni są jedynie na wykonanie swoich misji, jednak między wersami odgrywanych ról, przemyka gdzieś cicha nadzieja, że spotkali jedyną osobę na świecie, która ich zrozumiem. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że Anya potrafi czytać w myślach i raz na jakiś czas dopomoże dwójce dorosłych. Bo to urocze stworzenie jedyne czego pragnie to… tata i mama.

Tatsuya Endou dar dziewczynki wykorzystuje też do budowania świetnych wstawek komediowych, które w zestawieniu z, bądź co bądź, poważną fabułą tworzą piękne zestawienie bodźców.

Zaskakuje również kreacja bohaterów: Lloyd to istny geniusz, który przewiduje nawet to, czego nie ma w worku ze „zdarzeniami nie do przewidzenia”. Jego plan zawsze jest trzy kroki do przodu. Jestem bardzo zafascynowany tą postacią.

Jeżeli miałbym wskazać, co stoi za sukcesem tej mangi, była byto walka serca z mózgiem, którą nie tylko toczą bohaterowie, ale również czytelnicy. Ale, ale – rozgadałem się, jakbym przeczytał już całą mangę. Resztę spostrzeżeń zostawiam na kolejny Manga Update!

We Shall Now Begin Ethics

Jacek 2.0

“A więc zacznijmy lekcję etyki. Etyka to przedmiot… który nie pomoże wam w karierze zawodowej. Nie odpowie na zagadnienia z zakresu historii, czy geografii. Daleko mu do wszechstronności matematyki. Nie tak praktyczny, jak znajomość angielskiego. Dosłownie na rynku pracy nie znajdziecie takiej ścieżki, która wymagałaby znajomości czegokolwiek, co usłyszycie podczas tych lekcji. Jeżeli sam miałbym określić, kiedy etyka będzie wam potrzebna… byłby to moment zbliżającej się śmierci.” 

Tymi słowami rozpoczyna swoje lekcję Pan Takayanagi. Jego przedmiot nie jest obowiązkowy, a jednym z dodatkowych możliwych do wyboru. Uczniowie zwykle sięgają po niego dla łatwej pozytywnej oceny oraz braku potrzeby wkładania wielkiego wysiłku w wymagania, które przed nimi stawia. Nawet jeżeli część trafiła tutaj przypadkiem, bez zainteresowania tematem, to żadna osoba nie jest pozbawiona problemów. Szczególnie tych dotyczących natury moralnej, socjologicznej, czy właśnie etyki zachowania. Część z nich nie będzie w stanie sobie z nimi poradzić samemu i tutaj na scenę wkracza wspomniany nauczyciel. Takayanagi nie jest wolny od własnych demonów, ale stara się, jak tylko może próbować zrozumieć i pomóc podopiecznym. Choć nie zawsze jest to łatwe zadanie. 

We Shall Now Begin Ethics to specyficzna pozycja. Rzadko kiedy trafiamy na coś, co skupia się w sferze narracyjnej mocno na tematach z pogranicza filozofii, socjologii i psychologii. Tymczasem tutaj jest to cała oś, wokół której nabudowano poszczególne historie. Jedne mieszczące się w pojedynczym rozdziale, inne w dwóch lub trzech. Do tej pory mogliśmy śledzić dotyczące m.in. molestowania, gwałtu, lekkiego autyzmu, czy uzależnienia od mediów społecznościowych.

Jest to pozycja ciekawa, choć balansująca na granicy między byciem czymś wartościowym, a pretensjonalnością. Do tej pory pojawiło się dziesięć rozdziałów i mogę powiedzieć, że jestem

Manga Update 6

I tak, jak za miesiąc będę żegnał studenckie wakacje, tak i teraz pożegnam was. Ze łzami w oczach oraz bólem w sercu. Nie kłamię.

Ale spokojnie, zostawiam Was tylko na tydzień! Na następny weekend przygotowaliśmy największy jak dotąd Comics Update. Jesteście ciekawi, co tam się znalazło? Cóż, cierpliwość jest cnotą… No dobra, będzie trochę o Spider-manie.

Do zobaczenia!

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o