Historie jak horroru. Pięć tajemniczych wydarzeń, które zainspirowały filmowców

“Życie to nie film”, jak mawiał Bogusław Linda. Jednak niektóre prawdziwe historie wydają się żywcem wyjęte z filmowych scenariuszy. Co więcej, gdyby były całkowicie wytworem wyobraźni scenarzysty czy pisarza niekiedy myślelibyśmy, że autor trochę dał się ponieść fantazji. Jednak, w tych historiach najbardziej przeraża i zdumiewa fakt, że są autentyczne.

Internet pełen jest stron i kanałów, np. na YouTube, które zajmują się badaniem i opisywaniem niewyjaśnionych historii, tajemniczych zniknięć i przedziwnych spotkań z enigmatycznymi postaciami. Spędzam wiele godzin na ich eksplorowaniu i zawsze myślę tylko o jednym — to genialny materiał na film.

Całe szczęście nie tylko ja tak myślę. Wszyscy lubimy historie z życia wzięte a informacja w zwiastunie filmowym, że fabuła jest “na podstawie prawdziwych wydarzeń” zawsze jest nobilitująca. Z wypiekami na twarzy oglądaliśmy Titanica, Grę Tajemnic, Zjawę, Wołyń czy Jestem mordercą. Życie Pablo Escobara przedstawione w serialu Narcos przysporzyło baronowi narkotykowemu wielu nowych fanów, a tylko niedawno całe młode pokolenie dowiedziało się o wybuchu elektrowni jądrowej w Czarnobylu i dziś są ekspertami w tej sprawie 😉

Życie pisze najlepsze scenariusze

Jest coś niezwykle intrygującego we wszystkich “tajemniczych” lub “niewyjaśnionych” wydarzeniach z życia wziętych. Czasami, kiedy o nich czytam, mam wrażenie, że zostały stworzone w umysłach scenarzystów, bo pewne zbiegi okoliczności czy zwroty wydarzeń wydają się żywcem wyjęte z filmów i seriali. Jednak te historie przydarzyły się naprawdę. Są owiane tajemnicą, z wielu różnych względów. Jest wiele pytań i niedomówień. To właśnie tutaj pojawiają się poszukiwacze sensacji, a także poszukiwacze prawdy. Wyobraźnia pracuje, a my posługując się schematami, które filmy oraz seriale utrwalają nam w głowach, zaczynamy bawić się w scenarzystów i wypełnić te luki.

Historie, o których piszę, zainspirowały twórców do tego stopnia, że zdecydowali się przenieść je na ekran. Niektórzy chcieli tylko nadać rozgłos pewnym wydarzeniom, inni starali się poszukać odpowiedzi na kipiące im w głowach pytania. Choć nie opisuję wydarzeń szczegółowo, to od razu ostrzegam – pojawiają się spoilery. Zaznaczam najważniejsze punkty i daję Wam możliwość samodzielnego odkrywania prawdy.

Nie “ten” Diatłow. Inny.

Kiedy grupa studentów udawała się na wyprawę w góry, nikt nie spodziewał się, że będzie to ich ostatnia podróż. A do tego podróż, której przebieg wprawi w niezły ból głowy nie tylko oficjalne służby i komitety, a także setki amatorów na długie lata. Celem wyprawy dziewiątki studentów, doświadczonych w podróżowaniu po górach, a także ich przewodnika, Igora Diatłowa, była góra Otorten. W języku miejscowego ludu Mansów (który zdecydowanie odradza zbliżanie się do stoku) nazwa ta oznacza Górę Śmierci. Chodzą plotki o pojawiających się w tamtych terenach dziwnych światłach i rozbłyskach na niebie, a także przerażających dźwiękach.

Po kilku dniach, kiedy kontakt z grupą się urwał, ratownicy ruszyli na poszukiwania. Niestety, wszyscy uczestnicy wyprawy zostali sukcesywnie odnajdywani martwi. Część zmarła z wychłodzenia. Wyglądało, że wybiegli z namiotów, na śnieg i mróz tylko w bieliźnie. Pierwszą hipotezą była lawina, która mogła zaskoczyć nawet najbardziej doświadczonych wspinaczy. Jednak to obrażenia pozostałych członków wyprawy okrywają wyprawę aurą tajemnicy. Choć na ciałach ofiar były jedynie siniaki i otarcia, ich narządy wewnętrzne były zmiażdżone. Siła, która byłaby potrzebna do zadania takich obrażeń, jest porównywana z uderzeniem samochodu.

Tragedia na przełęczy Diatłowa nawet po sześćdziesięciu latach jest wciąż niewyjaśniona.

Film: Tragedia na przełęczy Diatłowa (2013)

Oryginalnie zatytułowany film “Tragedia na przełęczy Diatłowa” nie zostawia wiele miejsca na interpretację. W 2013 roku grupa studentów wyrusza śladami Diatłowa i jego kompanów, by odkryć, co przydarzyło się młodym Rosjanom feralnego lutego 1959 roku. Całość zrealizowana w formie found footage pozwala widzowi poczuć się jak uczestnik wyprawy. Podobał mi się klimat tego filmu oraz sposób, w jaki go zrealizowano. Razem z bohaterami można było odczuć coraz większą fascynację wyprawą i podobnie jak oni, przebierać nogami z zimna i ciekawości. Niestety, twórcy postanowili wyjaśnić zagadkę przełęczy Diatłowa po swojemu, a owo wyjaśnienie kompletnie film zabiło. Nie będę zdradzać, co wymyślili. Internet snuje miliony hipotez, próbując wytłumaczyć tę historie, a twórcy musieli wybrać jedną z najgorszych. Szkoda. Gdyby zdecydowali inaczej, film byłby pięknym pomnikiem zmarłych studentów.

Zabójstwo Marka Kilroya

Mark Kilroy, student Uniwersytetu Teksańskiego w Austin postanowił spędzić ferie wiosenne na wycieczce do Meksyku. Wyprawa była zaplanowana, jedyne co pozostało to dobrze się bawić. Po kilku dniach imprezowania i poznawania nowych ludzi jeszcze na amerykańskiej ziemi młodzi Amerykanie dotarli do granicy z Meksykiem. Jak to w czasie ferii ulice Matamoros były zalane turystami. Mark oraz jego koledzy, odbywając tournee po lokalnych barach, wmieszali się w tłum, coraz bardziej tracąc się z oczu. Przez chwilę Mark był widziany podczas dyskusji z różnymi dziewczynami, koledzy jednak nie zwracali na to uwagi. W końcu nadszedł czas pożegnań, więc cała grupa zaczęła zbierać się do powrotu do kraju. To właśnie wtedy Mark zniknął z pola widzenia kolegów. Bezskutecznie szukali go w powodzi turystów podróżujących z i do Meksyku. Uznali, że prawdopodobnie zdążył już przekroczyć granicę, udając się do swojego hotelu. Kiedy rano wciąż nie byli w stanie odnaleźć Marka, zgłosili jego zaginięcie.

Dzięki prowadzonemu śledztwu Mark został odnaleziony niecały miesiąc później, na ranczu w pobliżu Matamoros. Niewinny student został porwany przez kult Narcosatanistów, założony przez Adolfo Constanzo. Był przetrzymywany, torturowany (nie będę się wdawać w szczegóły, są zbyt brutalne) i ostatecznie rytualnie zamordowany.

Film: Droga do piekła / Borderland (2007)

Bohaterowie tego filmu, podobnie jak Mark i jego koledzy to radośni studenci, którym w głowie tylko imprezowanie. Podróżują do Meksyku, poznając nowych ludzi i podrywając lokalne piękności. Dobra zabawa kończy się, kiedy trafiają do miasteczka Manzinita. Film to raczej horror klasy B. Odhacza elementy znane z letnich slasherów z grupą nastolatków udających się tam, gdzie nie powinni. Przyznaję, że ma niezłe momenty, ale straszy bardziej przesadną przemocą niż atmosferą. Zdziwiło mnie, że Samwise Gamgee potrafi wydobyć z siebie takiego brutala. Kiedy oglądałam Drogę do piekła, nie wiedziałam, że jest na podstawie prawdziwych wydarzeń. Wtedy wydawał mi się nieangażującym horrorem na lato, jakich wiele. Znając prawdę, wolałabym, żeby nieco ambitniej pokazał historie Marka Kilroya, chociażby z szacunku do zmarłego.

Śmierć Jang Ja Yeon

W 2009 roku koreańskim show-biznesem wstrząsnęła informacja o samobójczej śmierci młodej aktorki, Jang Ja Yeon. Dziewczyna została znaleziona powieszona we własnym mieszkaniu, w Seulu. Z listu, który zostawiła, wynikało, że była bita i zmuszana do stosunków seksualnych z wieloma wysoko postawionymi oficjelami i właścicielami koncernów medialnych. W liście wymieniła 31 nazwisk, w skład których wchodzili również producenci najpopularniejszych koreańskich seriali w tamtym czasie. Twierdziła, że do wszystkiego zmuszał ją jej agent, Kim Sung Hoon. Mężczyzna zaprzeczył, jednak ostatecznie został aresztowany i po procesie skazany na rok więzienia, dwa lata w zawieszeniu i 160 godzin prac społecznych. [aż mnie nosi]

Policjanci prowadzący czynności śledcze w domu aktorki stwierdzili, że w jej śmierci nie brały udziału osoby trzecie i sprawa została zamknięta.

Film: Norigae / The Secret Scandal (2013)

Sekretny skandal, film z 2013 roku nie pozostawia złudzeń, czyją przedstawia historie. Detektyw śledczy i pani prokurator pracują wspólnie, by znaleźć jak najwięcej dowodów przeciwko agentowi młodej aktorki oskarżonemu o doprowadzenie dziewczyny do samobójstwa. Z racji tematu i wykonania, uderzającego w przemysł rozrywkowy, podejrzewam, że film nie miał wysokich funduszy. Niestety nie wiem, czy wywołał poruszenie w Korei w dniu premiery. Jeśli nie, to mam nadzieję, że tak się stanie w najbliższym czasie. Dlaczego?

W 2019 roku, po skandalu wokół klubu Burning Sun i seks skandalu z udziałem wysoko postawionego pracownika Ministerstwa Sprawiedliwości, prezydent Korei, Moon Jae In, wznowił śledztwo dotyczące śmierci Jang Ja Yeon. Pojawiły się również medialne spekulacje, jakoby dziewczyna wcale nie popełniła samobójstwa, a została zamordowana.

Człowiek Ćma i katastrofa mostu Silver Bridge

Człowiek Ćma, Mothman czy Birdman to tylko niektóre nazwy, jakimi określa się intrygującą postać widywaną w drugiej polowie XX w. Najbardziej znane spotkania z tajemniczą kreaturą są te, które miały miejsce w Point Pleasant, w Wirginii Zachodniej i w okolicach rzeki Ohio. Świadkowie tamtych wydarzeń opisywali Człowieka Ćmę jako dużego ptaka, ogromnego motyla bądź humanoida z hipnotyzującymi, czerwonymi oczami.

Dziennikarz i ufolog, John Keel jako pierwszy dokumentował spotkania z Mothmanem, które ostatecznie ukazały się w książce pt. “Przepowiednie Człowieka Ćmy.” Najciekawszą oraz najbardziej znaną jest zawalenie się mostu Silver Bridge. Keel odbierał wiele telefonów od ludzi twierdzących, że otrzymywali, np. od kosmitów, wiadomości zwiastujące duże wydarzenia, które mogą zmienić historie. Wśród nich znaleźli się mieszkańcy Point Pleasant. Pierwszą była Mary Hyre, znajoma Keela. Kobieta miała przerażający sen, w którym widziała ludzi tonących w rzece. Z czasem nie była ona jedyną osobą o podobnych snach. Do zawalenia się mostu doszło w grudniu, 1967 roku, gdzie śmierć poniosło 46 osób. Wielu świadków zeznało później, że tuż przed katastrofą widzieli Człowieka Ćmę w pobliżu miejsca tragedii.

Film: Przepowiednia (2002)

Po śmierci żony John Klein trafia do miasteczka, które nawiedza tajemniczy Człowiek Ćma. Tak jak rzeczywistość, tak i film pozostawiają widza z pytaniem: kim lub czym była ta zjawa i co tam się naprawdę wydarzyło? Przede wszystkim mamy tu genialny klimat grozy, zbudowany bardzo ciekawym montażem i dźwiękiem. Film najlepiej oglądać w ciemnym pokoju ze słuchawkami na uszach. Wyjątkowo wciągająca historia a kulminacyjna scena zawalenia się mostu Silver Bridge wbija w fotel. Podobało mi się, że twórcy nie próbowali odpowiadać na żadne pytania i nie tworzyli własnej mitologii Człowieka Ćmy. Zdecydowanie polecam, szczególnie jeśli ktoś jest fanem Richarda Gere’a.

Zabójstwo Elizabeth Short

Zmasakrowane zwłoki młodej kobiety zostały znalezione na zabudowanym terenie, w jednej z dzielnic Los Angeles, w styczniu 1947 r. Ciało było przepołowione, czyste, ręce i nogi rozłożone na boki a rozcięcia w kącikach ust tworzyły demoniczny uśmiech na twarzy. Sekcja wykazała, że kobieta została pozbawiona krwi, a przed śmiercią była przetrzymywana i torturowana. Ofiarą okazała się Elizabeth Short, młoda dziewczyna i początkująca aktorka szukająca kariery w Mieście Aniołów.

W trakcie śledztwa zabójca bawił się z policjantami, wysyłając na komisariat rzeczy należące do Elizabeth, np. jej zdjęcia czy świadectwo urodzenia. Wysłał też listy, w których podpisywał się jako „Black Dahlia Avenger”, stąd przyjęło się nazywanie zmarłej aktorki Czarną Dalią. Dziennikarze zwietrzyli ciekawy temat, prowadząc prywatne dochodzenia, i drukując w gazetach coraz to nowsze sensacje na temat dziewczyny. W sprawę zaangażowało się nawet FBI. Podejrzewano i przesłuchano ok. 200 osób, (w tym np. Orsona Wellesa) nikomu jednak nie postawiono zarzutu morderstwa i sprawa została oficjalnie zamknięta w listopadzie 1949 roku.

Film: Czarna Dalia (2006)

Film Briana de Palmy, z 2006 roku ma gwiazdorską obsadę w składzie Josh Hartnett, Scarlett Johansson, Aaron Eckhart i Hilary Swank. Opowiada o dwóch agentach FBI, którzy badają sprawę brutalnego morderstwa aktorki Elizabeth Short. Duszne ulice Los Angeles nocą zdecydowanie budują atmosferę. Co więcej, de Palma zrobił ten film mocno w klimatach kina noir, co chyba niekoniecznie się widzom podobało. Ja akurat lubię taką stylistykę, więc seans mnie nie znudził, ale muszę przyznać rację tym, którzy zarzucają twórcom źle umiejscowiony środek ciężkości filmu.

Czarna Dalia jest tylko tłem, a prym wiodą historie dwóch agentów FBI i ich prywatnego życia; rozwiązanie zagadki nie zachwyca, a użycie prawdziwych zdjęć ciała denatki jest cóż — kontrowersyjne.

Oby o nas nikt nigdy filmu nie nakręcił

Wymienione historie, a także wiele, wiele innych, na które można natknąć się, buszując po Internecie, nadają mnóstwo perspektywy naszym własnym życiorysom. Lepiej uniknąć wydarzeń, które później mogłyby inspirować scenarzystów. To jedno. Drugie — uświadamiają, jak nieprzewidywalny jest świat i jak jedna decyzja może odmienić nasze życie.

W zestawieniu miał znaleźć się polski film, Zmowa, z 1988 roku, na podstawie wstrząsającej sprawy połanieckiej, ale nie mogę zmusić się do seansu. Chyba fakt, że wydarzyła się tak blisko, w naszym kraju, a do tego względnie niedawno, nadaje jej wyjątkowego impaktu.

Lubicie czytać o niewyjaśnionych i tajemniczych wydarzeniach z życia wziętych? Które z nich są waszymi “ulubionymi”? Które najbardziej Was przerażają? A może znacie jakieś lokalne, miejskie legendy, które Waszym zdaniem warto przenieść na ekran?

Możecie podzielić się nimi w komentarzach pod postem lub na naszym oficjalnym profilu Facebook – Leniwa Popkultura!

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

  Subscribe  
Powiadom o