All New Wolverine, Black Hammer, Transmetropolitan – Comics Update #4

Liście lecą z drzew jak oszalałe, spółdzielnia grzeje, a krótkie spodenki w sklepach nigdy nie były jeszcze takie tanie. Jednym słowem: jesień. Zapytacie może: „Leniwcu, jak żyć?”. Cóż, pora zrobić litr gorącej herbaty, przyszykować jakiś koc i sięgnąć po coś do czytania.

My chcielibyśmy zaprosić Was na przykład na kolejna odsłonę Comics Update – cyklu wpisów o komiksach, które ostatnio przeczytaliśmy.

Poprzednio daliśmy drugą szansę Ant-Manowi oraz sięgnęliśmy po jeden z numerów Marvel Komiks. Oprócz tego pożegnaliśmy Gacka w trzecim tomie Batman Metal, a także kontynuowaliśmy szaloną podróż z Rickiem i Mortym.

A w dzisiejszym odcinku:

Zakończenie dwóch świetnych serii komiksowych Sweet Tooth (Łasuch) oraz Transmetropolitan. Na pocieszenie jednak mamy superbohaterską przygodę od Jeffa Lemire – Black Hammer oraz Civil War II w wykonaniu All New Wolverine.

Z pewnością znajdziecie coś dla siebie. Zapraszamy!

Black Hammer tom 1

Jeff Lemire / Dark Horse Comics / Polskie wydanie: Egmont

Minęło dziesięć lat od finałowego starcia z Anty-bogiem. Potężna kreatura wymusiła na bohaterach broniących Spiral City sięgnięcie po każdy fortel, każdą uncję ukrytej siły oraz determinacji. I chociaż udało się go pokonać, to odszedł z hukiem. Gdyby nie poświęcenie Czarnego Młota – żaden z członków superbohaterskiej drużyny nie oglądałby kolejnego świtu. Wygrana nie została okupiona tylko jego ofiarą, bo po wszystkim okazało się, że ocalali zostali przeniesieni na farmę w alternatywnym uniwersum. Co więcej, nie są w stanie opuścić najbliższego terenu, w którego skład wchodzi także niewielkie, typowo amerykańskie miasteczko. Jaki zamysł i kto stoi za ich uziemieniem? Czy uda im się powrócić do Spiral City? I najważniejsze pytanie: jak odnaleźć się na bohaterskiej emeryturze? 

Muszę przyznać, że odkąd miałem przyjemność zapoznać się z Moon Knightem od Jeffa Lemira, zostałem olbrzymim fanem jego talentu. Także przy moich ostatnich zakupach komiksowych postanowiłem nabyć jedno z jego nowszych dzieci, czyli opisywany tutaj Black Hammer. I od razu zaznaczam, że nie zawiodłem się ani o jotę. 

Twillight of the Golden Age

Komiks opowiada o drużynie superbohaterów, którzy mogliby spokojnie wychodzić w Złotej Erze komiksu. Tym bardziej że nawiązania do klasycznych postaci DC Comics i ich Ligii Sprawiedliwości są aż nadto widoczne. Marsjanin, otrzymania magicznych zdolności od starego czarnoksiężnika wraz ze słowem mocy. Widać, że Jeff Lemire miał olbrzymią ochotę pobawić się tym konceptem na własnych zasadach. 

Przede wszystkim mamy tutaj do czynienia z postaciami już na końcu swojej drogi jako herosi. Niektórzy zwyczajnie się zestarzeli, inni zagubili we własnej mocy i niemalże zatracili kontakt z realnym światem. Pozostali kwestionują swoje wybory życiowe, czując, że nigdy do końca nie pasowali i nadal nie pasują do społeczeństwa. Większośc akcji rozgrywa się na płaszczyźnie oczekiwań od życia oraz rozczarowań wobec niego. W tym tomie nie ujrzycie zbyt wiele akcji, bo całość skupiona jest przede wszystkim na introspekcji bohaterów oraz poznaniu ich przez czytelnika. Niemniej jednak autorowi udaje się uniknąć wpadnięcia w żmudną ekspozycję, a zamiast tego serwuje nam to, co potrafi najlepiej – psychologiczną jazdę bez trzymanki. 

Czarny Młot

Także od strony wizualnej nie mogę się do niczego przyczepić. Widać silne inspiracje czerpane ze złotej i srebrnej ery komiksu. Osobiście wyczuwam także mocne nawiązania do kultowych “Watchmen” Alana Moora i kreski Dave’a Gibbonsa. 

Gorąco polecam. Jestem pod olbrzymim wrażeniem tego, co osiągnął tutaj Jeff Lemire i nie mogę się doczekać już sięgnięcia po kolejną odsłonę. 

Jacek 2.0

All New Wolverine II wojna domowa

Tom Taylor / MARVEL NOW 2.0 / Polskie wydanie: Egmont

Dzisiaj na warsztat wezmę jedną z lepszych aktualnie wydawanych w Polsce, Marvelowskich serii – „All New Wolverine” Toma Taylora. Wspomniany jest częścią eventy Civil War II, którego pełne omówienie przygotował Krzysiek na naszym kanale Youtube – klik.

All New Wolverine tom 2

Wracając, gdybym jednym przymiotnikiem miał opisać drugi tom All New Wolverine najprawdopodobniej,  byłoby to „zaskakujący”. Spodziewałem się mniejszej, bardziej kameralnej historii pokroju tego, co ujrzeliśmy w pierwszym zeszycie, opowiadającym o perypetiach naszej X-23 oraz jej czterech sióstr – klonów. Dostałem atak gigantycznego, kosmicznego smoka na Helikarier Shield. Po zagłębieniu się w opis numeru, byłem przekonany, że choć bardziej zrzędowaty i zdziczały, to Old Man Logan wypełni w jakimś stopniu lukę powstałą po śmierci naszego Rosomaka i zostanie pewnego rodzaju mentorem dla Laury. Nie spojlerując za bardzo – trochę się przeliczyłem.

Jeśli chodzi o samą nową Wolverine – Laura na przestrzeni obu tomów zdecydowanie się rozwija. Pomimo makabrycznej przeszłości i śmierci swojego „ojca” stara się pomóc, dać drugą szansę (którą sama przecież kiedyś również otrzymała) Gabby – jednemu z jej wcześniej wspomnianych klonów. Ba, w pewnym momencie wdaje się w rozmowę z Kapitanem Ameryką na temat jego moralności oraz ideologii za którą podąża i wiecie co – nasza Wolverine totalnie ma rację!

All Newa Wolverine Gabby i Kapitan Ameryka

Ogólnie chemia Gabby z innymi postaciami –  czy to naszą X-23 czy Staruszkiem Loganem jest wspaniała, a każdy jej kolejny wypowiadany z dziecięcą niewinnością oraz naiwnością dialog powodował u mnie banana na twarzy i ciepło w serduszku. 

Pół żartem, pół serio

Co do całości to można ją podzielić na dwie części. Pierwsza jest zdecydowanie bardziej humorystyczna, luźna i szalona – dostajemy chociażby motyw gdzie Laura poszukuje zaginionej wiewiórki wraz z Squirrel Girl, czy scenę wyprowadzania rosomaka na psiej smyczy, a całość dopełnia wcześniej wspomniana potyczka z Fing Fang Fongiem. Jakby to powiedział pewien znany Polski kolarz imieniem Paweł – „Jest wysoko!”. Druga część za to może pochwalić się bardziej poważnym i mrocznym klimatem. Nie odbiega nim od pierwszego tomu, chociaż na pewno jest mniej „efektowna” niżeli początek komiksu.Przy tym o wiele bardziej nawiązuje do tytułowej drugiej Wojny Domowej, pojawia się chociażby motyw mutanta Ulyssesa. Pomimo tak znacznych różnic oba te kawałki bronią się i razem tworzą naprawdę przyjemną, spójną całość.

All New Wolerine Squirrel Girl

Reasumując, „All New Wolverine 2 Wojna Domowa” bezbłędnie przejmuje pałeczkę po pierwszym, świetnym tomie. Genialnie rozwija charaktery postaci, bez zarzutu wprowadza nowe oraz bardzo kompetentnie prowadzi akcję do przodu. Do tego fantastyczne sceny akcji i przyzwoity humor. Czy ten tom w jakiś sposób dopowiada, dodaje coś ciekawego do całości eventu – zdecydowanie nie. Czy komiks Toma Taylora jest najlepszym co dostaliśmy jeżeli chodzi o 2 Wojnę Domową – zdecydowanie tak! Z czystym sumieniem mogę go polecić zarówno fanom rosomaka ze stalowymi nerwami, jak i wszystkim innym których kręcą historię o peleryniarzach.

Łasuch, tom 3

Jeff Lemire / DC Vertigo / Polskie wydanie: Egmont

Ile bym razy nie kończył przygody z jakimś dobrym popkulturowym tworem, tak zawsze ciężko jest mi pozbyć się towarzyszącego temu uczucia pustki. Jest to nic innego, jak dobrze znany wielu z Was rodzaj mentalnego kaca. Kunszt Jeffa Lemire’a pozwala na szczęście dość łagodnie, ale nie bezboleśnie, przetrwać zwieńczenie Łasucha.

Jeff Lemire zakończył swój komiks, używając najbardziej sprawdzonych, i najlepszych, zabiegów fabularnych. Autor raz trzyma nas w napięciu, zaskakuje ciekawymi zwrotami akcji, żeby potem chwytać za serce i grać na emocjach. Zarówno tych dobrych, jak współczucie i radość, ale też bardziej pesymistycznych, jak smutek czy złość. Sposoby, jakimi się posługuje, nie każdemu przypadną do gustu, bo prezentują się nietypowo na tle całego gatunku, czy nawet wcześniejszych tomów.  Według mnie wszystko, co wydarzyło się w ostatnim tomie komiksu, ma jednak swoje sensowne uzasadnienie i pasuje również wtedy, gdy wydaje się pozornie niedopasowane.

Komiks muszę pochwalić jeszcze za dwie rzeczy. Pierwsza to rozwój bohaterów, którzy stają się najlepszymi wersjami siebie. Od Jepperda, który ostatecznie udowadnia przed samym sobą, że przywiązanie do innych to nie oznaka słabości, lecz siły. Przez Łasucha, który już dawno przestał być zagubionym chłopcem i pokazuje, jak wiele nauczył się podczas swojej wędrówki, po Bobby’ego, który z etapu hybrydy o pozornie niskim intelekcie przechodzi na poziom osoby umiejącej zadbać nie tylko o siebie, ale przede wszystkim o bliskich. Druga rzecz, która czyni ten finał tak dobrym to wyjaśnienia. Lemire rozwiewa wszelkie wątpliwości czytelnika. Dodatkowo w sposób obszerny i poukładany przedstawia nie tylko wydarzenia sprzed katastrofy, ale te dziejące się po głównej linii fabularnej. 

Z lektury wyszedłem w zupełności usatysfakcjonowany. 

Michał

Transmetropolitan, tom 5

Warren Ellis / DC Vertigo / Polskie wydanie: Egmont

Ciężko jest żegnać się z dwoma lubianymi seriami w jednym Comics Update. Trudniej rozstać się jednak z Pająkiem Jeruzalemem. Łasuch to świetna trylogia, ale Transmetropolitan uznaję za pozycję kultową, a przy tym taką, z którą zżyłem się nad wyraz mocno.

Piąty tom komiksu prezentuje nam ostateczną postać Jeruzalema. Pozbawienie go mieszkania, ubezpieczenia, utrata zdrowia, poszczucie płatnymi zabójcami nie sprawia, że staje się mniej szalony, ostrożniejszy. Teraz jego pomylenie jest bardziej skoncentrowane, precyzyjniejsze. Pod presją czasu precyzyjnie dopina kolejne etapy swojego największego śledztwa obnażającego prawdziwą osobowość Prezydenta. Z przyjemnością przemierzamy kolejne kadry, obserwując, jak na swój wariacki sposób konsekwentnie toruje mieszkańcom Miasta drogę do Prawdy. Ellis i Robertson rozkosznie spinają wątki, w pełni wykorzystując potencjał zbudowanego wcześniej świata. Końcowa forma ich komiksu jest wersją dopracowaną z każdej strony.

Pająk zwija nić

Po prawdzie to nie wierzę, żeby ktoś z Was przeczytawszy cztery tomy Transmetropolitan, nie chciał wiedzieć, co stanie się w piątym. W zasadzie ciężko pomyśleć, że ktoś zakończył przygodę z Pająkiem tylko na jednym komiksie. Tak czy inaczej, do finału dobrnąć trzeba i choć jest on bardzo dobry, to nie zachwycił mnie tak, jak najlepsze części (trzecia i czwarta). Całość jest satysfakcjonująca, ale żaden fragment nie przeszył mnie na wskroś, jak to bywało wcześniej. Bywa wesoło, smutno, poważnie, absurdalnie – cholernie dobra esencja historii Jeruzalema.

Warte uwagi jest też dodatek do zeszytów z główną historią. Tom zwieńcza wycinki z wielu artykułów Pająka, dotychczas nieznanych, do których tło narysowali między innymi Steve Dillon, J.H. Williams czy Mick Gray. Zestawienie mnogości odmiennych stylów świetnie podkreśla różnorodną tematykę treści opisywanych przez Jeruzalema. Takie gazety kupowałbym codziennie!

Comics Update #4

I choć mrozy dopiero się zaczynają, to my już niestety uciekamy. Ale spokojnie, wrócimy w październiku, a do tego czasu zdążycie nadrobić wszystkie opisywane tu komiksy!

Gdyby jednak okazało się ich za mało, koniecznie sprawdźcie poprzednie części Comics Update – drugątrzecią. Nie zapomnijcie też odwiedzić naszej strony na Facebooku, bo przegapicie sporo newsów i dobrej zabawy!

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o