Papierowi żołnierze, czyli Like Toy Soldiers – 5 najciekawszych organizacji z komiksowego świata Marvela.

Kartki komiksów usłane są przeróżnymi grupami lub organizacjami – aż ciężko się czasem w tym połapać. Nie trzeba znać wszystkich, aby nadążać za poszczególnymi wydarzeniami, jednak piękno rysowanego świata tkwi w szczegółach. W związku z tym zrobiłem krótką, aczkolwiek treściwą wyliczankę, moim zdaniem, pięciu najciekawszych frakcji, ze stajni Marvela. Po co? Żebyście wiedzieli, że przecież nie samymi Avengersami człowiek żyje. Zaczynamy!

S.H.I.E.L.D.

Tej organizacji chyba nie trzeba przedstawiać żadnemu wielbicielowi masowej rozrywki. Każdy fan Marvela zna T.A.R.C.Z.Ę. i jej najważniejszych członków. Pierwszy raz, na łamach komiksowych pierwowzorów, wzmianka o tymże ugrupowaniu pojawiła się przy okazji wydania 135 zeszytu Strange Tales w 1965 r. Od tego momentu, pod dowództwem Nicka Fury’ego oraz Marii Hill, jej agenci zajmują się obroną Ziemi. Tajna służba w szeregach wyspecjalizowanych jednostek do zadań specjalnych to nie lada wyczyn. Agencja często zmaga się z zagrożeniami najwyższego szczebla, które zazwyczaj pochodzą z odległej planety, lub innego wymiaru.

W MCU jej udział związany z filmowymi wydarzeniami świata superbohaterów możemy śledzić od pierwszego Iron Mana z 2008 r. Jednak w pełnometrażówkach, akcja skupia się głównie wokół najsłynniejszego element, czyli zespołu uderzeniowego, stworzonego do najtrudniejszych zadań – Avengersów.

Prawdziwe origin story ujrzało światło dzienne dopiero w 2010 r. To Jonathan Hickman i Dustin Weaver stworzyli serię komiksów nazwaną S.H.I.E.L.D., której akcja przenosi nas do starożytnego Egiptu i pierwszych ojców założycieli tajnego bractwa tarczy. Nie lada gratka dla geeków pragnących poznać genezę najważniejszej organizacji ze świata Marvela.

Od 2013 można również natrafić na serial od ABC Studios, zatytułowany Agenci T.A.R.C.Z.Y. Historia w nim zawarta liczy sobie, w tym momencie, już 5 kompletnych sezonów a 6 i 7 są w drodze. Opinie na jego temat są podzielone, natomiast ja myślę, że opowieść jest momentami nierówna. Niektóre odcinki wybitnie dobre, inne kiepskie. Uważam, że pozycja dla tych, którzy chcą być po prostu ze wszystkim na bieżąco.

Hydra.

Bez światła nie ma ciemności i odwrotnie. W uniwersum Marvela głównym przeciwnikiem wspominanej wcześniej T.A.R.C.Z.Y. jest właśnie Hydra. Jej nazwa i motto pochodzą od wielotwarzowego potwora z greckich mitów. „Odetnij jedną głowę, a w jej miejsce wyrosną kolejne” – ta idea przyświeca całej organizacji i wszystkim członkom.
Pierwszy raz ukazała się, tak samo, jak jej przeciwna formacja, w 135 numerze Strange Tales w 1965 r. Jednak chronologia wydarzeń związanych z kształtowaniem się tego terrorystycznego ugrupowania sięga do czasów starożytnego Egiptu. Obca cywilizacja przybyła wówczas na Ziemie, dając początek zalążkom zła, które na kanwie kolejnych wydarzeń historycznych, wydały swoje plony.

Na przestrzeni lat Hydra miała wielu liderów. Jednak jej współczesna forma narodziła się za czasów, kiedy naziści próbowali przejąć władzę nad światem. Baron Wolfgang von Stucker dał początek bestii, która zbierała swoje złowrogie żniwo przez następne lata. Wojna niestety nie uśmierciła potwora. Czwarta najbogatsza osoba na świecie, poślubiła Barona Stuckera i rozpoczęła dofinansowywanie jego przedsięwzięcia. Spowodowało to, że organizacja mogła rozszerzać swoje wpływy, przez co m.in. rozwinął się totalitaryzm w Chinach, czy Korei Północnej. Diabełek odpowiedzialny za polityczne, przemysłowe i często naukowe zło tego świata – ktoś musi być tym czarnym charakterem.

Illuminati.

Grupa wzięta rodem z teorii spiskowych, przekręcona na modłę Marvela. Ich zamiary były oczywiście dobre, jednak środki, za których sprawą obrane cele miały być osiągnięte – no cóż, z tym bywało różnie. Co prawda, daleko im było do tych Iluminatów, którzy posadzili sowę na jednodolarowym banknocie (sprawdźcie to sobie, naprawdę tam jest!), to działali w podobny sposób. Zrzeszając najpotężniejszych wśród potężnych, działając w ukryciu, wpływali na otaczającą wszystkich rzeczywistość. W odróżnieniu od tych, którzy próbują rządzić naszym światem, ich rysunkowi odpowiednicy pragnęli dla ludzkości jak najlepiej. W końcu każdy z nich był bohaterem. Członkami pierwszych, komiksowych wolnomularzy byli: Iron Man, Mister Fantastic, Doctor Strange, Blackbolt, Prof. X, Namor oraz Black Panther. Innymi słowy, pod tą nazwą kryła się banda potężnych, przy tym najinteligentniejszych, indywidualistów, których moralność kompletnie nie interesowała. Jednak chcieli, aby na Ziemi panował pokój. Nieważne jakim kosztem.

Pierwszy raz mogliśmy ich zobaczyć stosunkowo późno jak na, moim zdaniem, jedno z ważniejszych ugrupowań w świecie Marvela. Na łamach 7 zeszytu serii New Avengers vol. I napisanej przez Bendisa, Tony Stark zwołuje sekretnie spotkanie, które daje początek opisywanej tu organizacji. Natomiast ich najtrudniejsza i jednocześnie najciekawsza akcja ratunkowa Ziemi miała miejsce w wydarzeniach prowadzących do Secret Wars z 2015 r. Zainteresowanych zachęcam do sięgnięcia po zbiór New Avengers Vol.III od Hickamana. Z kolei pierwsza solowa seria z ich udziałem ukazała się w 2006 r. i opisywała początek powstania tego ugrupowania.

Po tym niezwykle ogromnym evencie nastąpiła era All New – All Diferent, podczas której Illuminaci doczekali się swojej drugiej, solowej serii, jednak w zupełnie innym składzie. Nie znam historii tam zawartej, ale jako że obecnie w Polsce wydawane są komiksy właśnie spod szyldu Zupełnie nowych-Zupełnie innych, to licze na to, że nasze rodzime wydawnictwa zaskoczą swoich odbiorców różnorodnością tytułów i będę mógł dorzucić wspominane tu przygody tajnego bractwa, do swojej kolekcji.

Nova Corps.

Xandar to planeta, która wiele razy narażona była na niszczycielskie siły zła. Najpierw groził jej jeden z Luphomoidów, później inwazja Skrulli, kolejno Nebula i kto wie co jeszcze. Mieszkańcy od początków swojego istnienia czuli nad sobą widmo śmierci. Postanowili więc zabezpieczyć się przed wszelkim niebezpieczeństwem i stworzyli specjalny szwadron. Oddziały kosmicznej policji oraz eksploratorów nieznanych planet rozsypanych po galaktykach. Ludzie rakiety – Nova Corps. Pierwszy raz możemy natrafić na wzmianki o tej organizacji w 205 nr. Fantastycznej Czwórki z 1979 r.

Formacja mocno kojarząca się z Ziemskim wojskiem. Mieli własne stopnie – Od szeregowego – Corpsmana, Mileniana, Denariana przez Centuriona po samego Lidera. Ich liczebność nie robiła wrażenia, jednak nadrabiali jakością świadczonych usług. Hełm, który zmieniał się w całą zbroję, otrzymywali tylko wybrani. Pionierem, któremu poświęcono wiele stron komiksów, w tej armii był Richard Rider. Kolejno pałeczkę przejął Jesse Alexander, a kiedy zaginął, na jego poszukiwanie w stroju żołnierza – kaskadera, wyruszył jego syn – Sam Alexander.

Dlaczego postanowiłem w tym zestawieniu umieścić akurat Korpus Novy ? Wydał mi się po prostu ważny, ponieważ na przestrzeni lat, trójka dość istotnych dla całego uniwersum bohaterów, miała swoje własne serie, często związane z różnymi dużymi eventami. Poznawaliśmy dzięki temu to ugrupowanie od środka, na tle różnych wydarzeń historycznych i z punktu widzenia różnych postaci. Mnie osobiście najbardziej do gustu przypadła młoda wersja Novy – Sam Alexander i jego przygody rozpoczynające się od Nova vol. V, który wychodził w latach 2013 do 2015 r. Od tamtej pory, młody adept sztuki kosmicznej, jest pełnoprawnym użytkownikiem super pancerza. Jego solowe wyprawy w głąb Marvelowskiej przestrzeni międzygwiezdnej potrafią wciągnąć na wiele godzin. Chociaż sprawdza się również w drużynie jako cholernie ciekawa postać. Zapada w pamięć m.in. jako członek grupy z serialu animowanego Ultimate Spiderman z 2012 r. lub jeden z mścicieli w zbiorze zeszytów All New – All Different Avengers z 2015 r.

A.I.M – Advanced Idea Mechanics.

Nie mogło zabraknąć tej złowrogiej firmy, która w swoich szeregach miała bardzo ciekawe osobistości. Jej szefami bywały takie gęby jak Modok, Baron Wolfgang von Stucker, Andrew Forson, czy nawet Sunspot. Każdy z nich, w pewnym momencie, piastował pozycję lidera tejże organizacji. Od kiedy w 1966 r., gdy na łamach 146 zeszytu Strange Tales pojawiło się A.I.M., to większość czasu zajmowała się jakimiś nie – bohaterskimi sprawkami. Rozwijali technologicznie broń, którą później rozdawali żołnierzom Hydry, przyczynili się do obudzenia Red Skulla z ambiozy, mieli swój wpływ w stworzeniu Red Hulka, przeprowadzali nieludzkie eksperymenty m.in. na Namorze, czy innych mutantach. Na ogół mieli bardzo brudne ręce.
Zasługują jednak na to, żeby o nich wspomnieć przy okazji tej wyliczanki, ponieważ maczali swoje nieczyste paluchy w wielu intrygach. Spędzali sen z powiek X-menom i Avengersom na przemian. Byli jak wrzód na super tyłku superbohaterów. Tylko że taki bardzo duży i często dający o sobie znać.

Z ciekawszych informacji, możemy wyróżnić m.in. fakt, że pod koniec sagi Avengers vol. V od Hickmana, to właśnie jeden z ówczesnych mścicieli kupuje sobie A.I.M, po to, aby spróbować naprawić w jakiś sposób świat. Zakładając kolejną juz grupę nowych superbohaterów, Sunspot postanawia stworzyć sobie i swojej drużynie dobre zaplecze technologiczno – naukowe. To właśnie ich losy możecie śledzić w serii New Avengers vol. IV ukazującej się na terenie USA w latach 2015 – 2017 r.

Ciąg dalszy nastąpi?

To by było na tyle! Jeśli nie zgadzacie się z moją listą, zapraszam do wypunktowania swoich faworytów wśród Marvelowskich ugrupowa. My nie zatrzymujemy się i ruszamy dalej na podbój! Świat obrazków i tekstów w chmurkach jest rozległy jak z USA do Japonii…. Chwileczkę… Chyba właśnie wpadłem na pomysł kolejnej wyliczanki! Wypatrujcie na blogu drugiej części listy najciekawszych papierowych organizacji! Do zobaczenia!

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

  Subscribe  
Powiadom o
%d bloggers like this: