13 horrorów, które MUSISZ obejrzeć w Halloween.

Halloween już za pasem, a Ty dalej nie wybrałeś odpowiedniego filmu? Specjalnie dla Ciebie przygotowaliśmy listę 13 horrorów, które musisz sprawdzić!

Grube swetry, cienkie strużki deszczu spływające po oknach, aromatyczne herbatki i chrupot kolorowych liści pod podeszwami. Jednym słowem – jesień! Sam mogę z przyjemnością określić się jako „jesieniara”. Uwielbiam wszystko (no może poza grabieniem opadłych liści), co z tą pozornie najsmutniejszą porą roku związane. W tym oczywiście Halloween! Jedni owo święto spędzają, chodząc od domu do domu i prosząc o łakocie, inni bawią się na różnego rodzaju imprezach tematycznych, a jeszcze inni zapalają kocioł wódki i wzywają duchy. Co kto lubi.

Osobiście ostatni październikowy wieczór z przyjemnością spędzę wraz ze znajomymi, w  towarzystwie wydrążonych dyń, zgaszonego światła i dobrego horroru. Jeżeli sami macie zagwozdkę, co takiego obejrzeć w święto duchów, to świetnie się składa! Wraz z redakcją przygotowaliśmy listę trzynastu zabójczo dobrych, filmów grozy, które w naszej opinii warto obejrzeć w Halloween.

Zapraszam!

13. Lights Out

Czasem bywa tak, że demony przeszłości nie chcą się od nas odczepić. Dosłownie. Rebecca, której młodsze lata zrujnowała matka ze swoimi „wizjami”, tym razem sama zaczyna ich doświadczać. Potwór, który pojawia się tylko, gdy gaśnie światło, ponownie zaczyna nawiedzać naszą bohaterkę.

Lights Out to zdecydowanie film dla fanów jump scare’ów, bo tych w filmie zobaczymy naprawdę sporo. Pierwsze skrzypce straszności gra tu jednak brak pewności, czy potwór istnieje naprawdę… Czy może to tylko personifikacja psychicznych problemów głównych bohaterek?

Osobiście nie postawiłbym Gdy gasną światła w linii z innymi horrorami na tej liście. Film mocniej stawia na relacje w rodzinie, stare, nie do końca zagojone rany i wspomniane już problemy psychiczne. Dlatego też umieściliśmy go na ostatnim miejscu. Koniec końców potrafi wystraszyć widza, ale nie sprawi, że zaczniecie spać z zapalonym światłem.

Jacek aka Leniwiec

12. A Quiet Place

Słyszycie to? Nie? Dobrze, inaczej ONE by Was dopadły.

W postapokaliptycznym świecie, w którym najmniejszy odgłos oznacza śmiertelne niebezpieczeństwo, przyszło żyć rodzinie Abottów, która spodziewa się nowego jej członka. Funkcjonowanie w ciągłym milczeniu wychodzi im naprawdę dobrze – do czasu. Jak to powiedział pewien zielonowłosy klaun – „Wystarczy jeden zły dzień…” 

Jak już wspomniałem, największym gimmickiem filmu jest to, że większa część akcji odbywa się w całkowitej ciszy. Znam ludzi, którzy się tym zachwycali, znam też takich, którzy uważają to za największy mankament produkcji. Mi osobiście pomysł ten niesamowicie przypadł do gustu. Nie dość, że wprowadza on swego rodzaju nowość do gatunku filmów grozy, to jeszcze ekstremalnie zawyża poziom napięcia i zagęszcza atmosferę całości. 

Pochwalić można również same monstra, polujące na naszych protagonistów. Są kuloodporne, szalenie niebezpieczne oraz na tyle szybkie, że przez sporą część filmu, nie dostajemy ich w całej okazałości. Muszę przyznać, że design potworów wraz z ich odgłosami jest w stanie zjeżyć nie jeden włos na głowie. Gdybym miał je do czegoś porównać, najbliżej byłoby im do Demogorgona ze Stranger Things.

Reasumująć, jeśli szukacie nietypowego monster movie z niesamowitą atmosferą oraz brodą Johna Krasinskiego na pierwszym planie, polecam Wam zapoznać się z A Quiet Place.

11. The Poughkeepsie Tapes (2007)

W opuszczonym domu w Poughkeepsie, w stanie Nowy Jork, policjanci śledczy znajdują dziesiątki taśm dokumentujących działania seryjnego mordercy, który terroryzował społeczność miasta w latach dziewięćdziesiątych. Ukazane na nagraniach brutalne morderstwa i tortury są przerażającym świadectwem przeżyć jego ofiar. W obliczu nowych dowodów policjanci wracają do niewyjaśnionych spraw.

Jak na horror z gatunku found footage przystało, The Poughkeepsie Tapes straszy tym, czym powinno. Wyróżnia się ogromnym realizmem nagrań, które przyprawiają o ciarki na całym ciele. Nawet nie chodzi o wymyślność tortur ukazywanych na nagraniach, ale sposób, w jaki zbudowano w nich atmosferę. Razem z ofiarami jesteśmy przerażeni, oczekując na to, co nadchodzi w ich kierunku. To właśnie te momenty straszą najbardziej i windują film wysoko w swoim gatunku.

The Poughkeepsie Tapes to horror, który wnosi sporo świeżości do filmów z serii found footage. Co chwila musiałam przypominać sobie, że oglądam paradokument,a nie pełnoprawny dokument. Myślę, że fani horrorów oraz filmów o seryjnych mordercach nie będą zawiedzeni. 

Kasia

10. The Human Centipede 2

Martin Lomax, chory psychicznie Brytyjczyk, zafascynowany filmem Toma Sixa, postanawia samemu przeprowadzić podobny eksperyment. Stworzył szczegółową dokumentację, włącznie ze zdjęciami i sposobem, w jaki stworzyć ludzką stonogę. Pewnego dnia postanawia porwać dwanaście osób i kolejny raz wcielić w życie ten chory plan stworzenia ludzkiej stonogi.

Innym rodzajem horrorów są te, które zamiast stawiać na jump scare’y czy czające się za plecami niebezpieczeństwo, raczą widza często potężnymi dawkami gore. W produkcjach takich jak The Human Centipede 2 formą horroru jest ludzkie szaleństwo oraz czyny, do których człowiek jest w stanie się posunąć.

Na liście postanowiłem umieścić kontynuację, a nie pierwszą część, gdy moim zdaniem znacznie wykracza poziomem wspomnianego gore i szaleństwa ponad miarę pierwowzoru. Nie mamy tutaj laboratorium, chirurga z doświadczeniem i sterylności „badania”. W zamian za to dostajemy młotek, taśmę klejącą oraz szaleńca ze swoim chorym wyobrażeniem.

Film zdecydowanie tylko dla dojrzałych widzów.

9. The Conjuring

Ekranizacja jednej ze spraw słynnych badaczy zjawisk paranormalnych. Poproszeni o pomoc przez przerażoną rodzinę, postarają się rozwiązać problem nawiedzonego domu. Nic jednak nie wskazywało, że będzie to jedno z ich najstraszniejszych spotkań z demonem.

Następnym na liście jest The Conjuring: horrorowy ewenement ostatnich lat, który trzyma widza w niesamowitym napięciu już od pierwszych minut, szczątkowo uchylając rąbka tajemnicy aż do końcówki filmu. Dreszczyku dodaje też krótka informacja, jakoby wydarzenia z Obecności były oparte na faktach.

Jestem ogromnym fanem serii Conjuring (nie łączyć z okropnymi spin-offami). To, jak James Wan potrafi przestraszyć, na dobrą sprawę nie pokazując zagrożenia, to czyste mistrzostwo. Wciągająca historia, ciekawe postacie i końcówka, po której długo dochodzi się do siebie. Koniecznie oglądać w pełnym skupieniu i zaciemnionym pokoju!

8. The Ritual 2017

Czwórka przyjaciół, po tragicznej śmierci ich znajomego, postanawia spełnić jego marzenie i wyruszają na wędrówkę po szwedzkich górach. Szybko jednak przekonują się, że las skrywa tajemnice, które nie powinny zostać odkryte. A zamieszkujące go sekta niekoniecznie pała sympatią do obcych.

The Ritual z 2017 roku oferuje widzowi trzymający w napięciu – praktycznie przez większość filmu – klimat, a wizja miłej wycieczki mającej na celu naprawić naderwane więzy szybko schodzi na drugi plan. Gdy bohaterowie zaczynają przeżywać pierwsze wizje, horror rozkręca się na całego. Zarówno czwórka przyjaciół, jak i sam widz, czują na karku zimny oddech czyhającego między drzewami zagrożenia oraz niechybnie zbliżającego się grande finale.

Rytuał zaskoczył mnie pozytywnie nie tylko warstwą horrorową, ale również wieloma świetnymi ujęciami, grą światła czy czerpaniem ze skandynawskiej mitologii. Polecam skupić się na seansie, nie ominą Was wtedy ukryte smaczki.

Gwarantuję, że po tym filmie dwa razy zastanowicie się nad spacerem po lesie.

7. In the Tall Grass

Co byś zrobił, gdyby z pola pośrodku niczego, usłyszał wołającego o pomoc chłopca? Prawdopodobnie chciał mu pomóc. To robi para głównych bohaterów, na początku krzycząc, starają się wskazać drogę o wyjścia, potem jednak stawiając pierwsze kroki w polu wysokiej trawy. Wtedy jeszcze nieświadomi, że ucieczka z tego łamiącego prawa fizyki labiryntu będzie praktycznie niemożliwa.

In the Tall Grass to adaptacja kolejnego dzieła Stephena Kinga (w tym przypadku również współautorstwa jego syna – Josepha). Ciężko odmówić więc filmowi odpowiedniej dawki grozy. Wynika ona głównie z położenia, w jakim znaleźli się bohaterowie. Mogłoby się wydawać, że ciąży nad nimi fatum. Dodatkowo też odczucia potęguje wrażenie klaustrofobii, które towarzyszy nam niemal w każdej scenie.

O filmie, który niedawno ukazał się na platformie Netflix, pisano dużo i niekoniecznie pozytywnie, ale moim zdaniem jest to ciekawa propozycja na wieczór!

Niedługo na stronie pojawi się kilka słów więcej o In the Tall Grass!

6. Scary Movie

Przeszłość lubi się za nami ciągnąć. Pewnego dnia zostaje zamordowana uczennica jednej z lokalnych szkół. Sprawą szybko interesują się media. W międzyczasie grupka głównych bohaterów – niezwykle barwnych nastolatków – zaczyna zastanawiać się, czy sytuacja ma jakiś związek z morderstwem w ubiegłe Halloween. Co zrobią nastolatkowie, gdy ubrana w białą maskę postać zacznie na nich polować?

Scary Movie, jak wskazuje sam tytuł, to film wyjątkowo straszny. Po pierwsze: znajdziemy w nim odpowiednio budowane napięcie. Dorzucono również odrobinę wyskakujących straszydeł. Wszystko dopełniają wymyślne morderstwa i niesamowicie bujne afro.

Ciężko mi wyobrazić sobie lepszy film na wspólny, halloweenowy wieczór z drugą połówką oraz z miską popcornu. I ZDECYDOWANIE z zapaloną lampką. Uwierzcie mi na słowo, film jest niewątpliwie przerażający.

Jacek aka Leniwiec

Horrory na Halloween z 2019

5. Annabelle Comes Home 

Państwo Warrenowie muszą wyjechać,  zostawiają więc swoją córkę Judy z nastoletnią opiekunką Mary oraz jej przyjaciółką – Danielą. Jedna z dziewczyn oczywiście wtyka nos w nie swoje sprawy, ponadnaturalne wambo bambo i cyk, Annabelle wraz z resztą swoich demonicznych kumpli zaczyna pałętać się po całej posiadłości.

Pomimo ogólnej lekkości całego filmu znajdziemy tutaj parę scen, podczas których w napięciu będziemy obgryzać paznokcie czy podskoczymy na fotelu przez któryś z jumpscare’ów. W całym filmie najlepiej jednak działają  bardzo sympatyczni bohaterowie oraz relacje między nimi. Prym wiedzie tutaj Madison Iseman, grająca wcześniej wspomnianą Mary.

Moim zdaniem jednym z głównych atutów produkcji jest właśnie możliwość oglądania przez dwie godziny jej aktorskiego występu. Więc jeśli na Halloween szukacie luźnego horroru do chrupania chipsów, który może być tłem do towarzyskiego spotkania i rozmów z czystym sumieniem mogę Wam polecić Annabele Wraca do Domu

4. It Chapter Two

Kojarzycie pierwszą część It? Kto by nie kojarzył! Tym razem bohaterowie „jedynki” wracają po 27 latach do małego, dobrze znanego zarówno nam, jak i im miasteczka Derry, żeby po raz kolejny skopać tyłek klaunowi z wielkim czołem.

Tak samo, jak Annabelle, ten film – w sposób zamierzony czy nie – kładzie o wiele mniejszy nacisk na elementy horroru. Bryluje tutaj dynamika oraz dialogi między naszymi protagonistami, które rekompensują nam posklejaną na siłę fabułę. Są tak swobodne, zabawne oraz niewymuszone, iż spokojnie możemy uwierzyć, że ci ludzie znają się od dzieciństwa. It 2 ma jednak czym postraszyć. W ogromnej mierze jest to zasługa Billa Skarsgårda, który równie genialnie co w pierwszej części wciela się w postać Pennywise’a.

It Chapter Two jest filmem świetnie zagranym, fantastycznie poruszającym aspekt przyjaźni, dorastania oraz wiążących się z nim zmian, jednak niesamowicie słaby fabularnie. Jeśli podobała się Wam część pierwsza i chcecie poznać dalsze losy bandy frajerów, TO zachęcam do sięgnięcia po sequel. Małe miasteczka, morderczy klaun i Stephen King zawsze w cenie!

3. Brightburn 

Zapewne zauważyliście, że wprost uwielbiam tematykę superhero. Tak więc taki film jak Brightburn już w samym założeniu musiał mnie zainteresować. Fabuła wygląda niby żywcem wyciągnięta z genezy Supermana – na farmie bezdzietnej pary rozbija się kapsuła obcego pochodzenia z niemowlęciem w środku. Brandon (bo tak dostaje na imię nasz kosmita) różni się jednak od człowieka ze stali tym, że podczas jego okresu dojrzewania coś idzie nie tak, jak powinno i nastolatek zaczyna mordować wszystkich, którzy zaszli mu za skórę.

W samym filmie nie dostaniemy zbyt wielu jump scare’ów czy scen trzymających w napięciu, ponieważ tak samo jak w przypadku umieszczonej wcześniej na liście przez Jacka „Ludzkiej stonogi”, Brightburn stoi gore.  Zobaczymy chociażby odpadającej na naszych oczach szczęki, czy wyciągania kawałka szkła z oka.

Produkcję można pochwalić również za to, że mały Breyer, jak i osoby wokół niego nie są kompletnymi imbecylami i potrafią wiązać ze sobą fakty. Jeśli więc macie ochotę na złego Supermana, litry krwi oraz Billie Eilish podczas napisów końcowych to Brightburn zagwarantuje Wam dobrą zabawę. 

2. Midsommar

„Midsommar” – horror bardzo nietypowy, śmiem stwierdzić, że najdziwniejszy na tej liście. Film opowiada o grupce studentów, którzy wyruszają na odbywający się co dziewięćdziesiąt lat letni obrzęd w Szwecji. Jednak czas, który mieli spędzić w miłym gronie, z dala od miejskiego zgiełku zmienia się w ich… koszmar? 

Brak ciemności, morderców w maskach czy mszczących się duchów. Czego w takim razie się bać? Ano człowieka oraz jego umysłu; to, co się w nim dzieje, kiedy zostaje oszukiwany przez najbliższe osoby i przeżywa bardzo mroczny okres w swoim życiu. Jego zmienności i nieprzewidywalności. Ale nie zabraknie też krwawych i brutalnych momentów! Wręcz odrzucających… A takie lubię najbardziej!

Film warto obejrzeć dla gry aktorskiej, która jest czystym złotem. Dodatkowo soundtrack i otoczenie przenoszą nas w pogański świat pełen kwiatów, jasności i brutalności. Bardzo lubię nietuzinkowe filmy, a “Midsommar” jest wręcz idealny! Jeśli macie chrapkę na coś innego, sięgnijcie po ten film od razu.

Filip

1. Us

Co by się stało, gdyby nasze najgorsze cechy charakteru się uwolniły i miały ochotę nas zabić?

Poznajcie Adelaide, której rodzinny wyjazd nad jezioro zamienia się w krwawy koszmar i walkę z samą sobą – dosłownie. USA zostaje zasypane przez złe wersje żyjących w nim Amerykanów, które konsekwentnie mordują swoje pierwowzory. Brzmi dosyć groteskowo, prawda?

Reżyser od samego początku udowadnia nam, że ten kuriozalny zarys da się przekuć w naprawdę przerażający film. Jordan Peele rewelacyjnie miesza home invasion z elementami filmu drogi. Do tego dodaje masę napięcia i niepokoju, a nienaturalne zachowania klonów oraz klimatyczna muzyka tylko dopełniają obrazu genialnej całości, przez którą widz siedzi przez cały seans jak na szpilkach.

W „To my” można także znaleźć masę symboliki, jak i odniesień do innych ikonicznych filmów grozy, a całość da się interpretować na parę różnych sposobów. Tak więc jeśli szukacie czegoś w stylu Get Out oraz macie czas na egzystencjalne rozterki czy masę przemyśleń po filmie, to „Us” jest z pewnością dla Was.

W tym roku wybieram psikus

Ależ to była podróż! Od czających się w mroku demonów, przez ślepe potwory aż po nordyckie sekty czy mordercze klony. Podziękowania należą się wszystkim leniwcom, które w przerwie od drążenia dyni na Halloween zeszły z gałęzi, aby dodać do topki coś od siebie.  Wielkie dzięki także dla tych, którzy dobrnęli wraz z nami do samego końca. Mam nadzieję, że zbytnio Was nie przestraszyliśmy, oraz że któryś z dreszczowców ma powyższej liście wpadł Wam w oko

Na koniec, jeśli wciąż mało Wam wiedźm na miotłach, demonów w szafach czy podejrzanie skrzypiących schodów, zerknijcie na nasz fanpejdż. Tam, przez calutki tydzień, będą ukazywać się treści związane z nadchodzącym świętem zmarłych.

A tymczasem ubierajcie się ciepło, uważajcie, po jakich liściach deptacie i nie zaglądajcie zbyt często pod łóżko. Wesołego Halloween!

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o